PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Filmowe miejsca
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-11-14, 18:05:45   

I ostatnie zdjęcie tej serii. Widzimy na nim, że w filmie gniazdo rodzinne Churchillów, książąt Marlborough, w wyglądzie zostało nieco zmienione, przez co szukając miejsc z tego filmu omal go nie wykluczyłem. :D
Dachy i inne elementy zostały, bardzo zręcznie zresztą, domalowane - mówimy tu o tzw. technice matte painting. Dzisiaj, w epoce cyfrowej, tego rodzaju prymitywne efekty specjalne tworzy się oczywiście przy pomocy kompa.

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 53 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 32578
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-11-14, 18:26:40   

John Dee napisał/a:
Dachy i inne elementy zostały, bardzo zręcznie zresztą, domalowane


A jak to robiono?
Nakładano makiety na budynki?
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-11-15, 00:57:10   

Ależ nie, malowano motywy na szyby.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-11-18, 16:31:16   

“Summertime”/“Urlop w Wenecji”

W roku 1955 słynny reżyser David Lean stworzył w Wenecji swój ostatni “intymny” film pt. “Summertime”/“Urlop w Wenecji” z Katharine Hepburn.








Nie tak znany jak jego późniejsze monumentalne dzieła “Most na rzece Kwai” lub “Doktor Żywago”, kinomanom na całym świecie jest on jednak niemniej drogi. Do nich zaliczają się Steven Spielberg oraz, jak teraz odkryłem, Woody Allen. Allen oczywiście również kręcił już w Wenecji, mianowicie “Wszyscy mówią: kocham cię”. Byłem tam kiedyś w zimie, i mając w styczniu całe miasto wyłącznie dla siebie, udało mi się odnaleźć wiele miejsc z tego właśnie filmu, ale nie wszystkie. Wyobraźcie więc sobie moje zaskoczenie, gdy odkryłem je teraz szukając plenerów z filmu Leana! Allen postanowił widać złożyć hołd wielkiemu brytyjskiemu reżyserowi wybierając te same plenery, co on!

Gdy Lean dwa lata później na Cejlonie pracował nad “Mostem na rzece Kwai”, po męczących użerkach z niezdyscyplinowanymi, leniwymi brytyjskimi aktorami powiedział do nich, gdy nadszedł czas na sceny z Williamem Holdenen: “Jutro zaczynam kręcić z ZAWODOWCAMI: Amerykanami. Dzięki Bogu za to!” :D

Trochę tego amerykańskiego profesjonalizmu zasmakował już uprzednio reżyserując “Summertime” - Katharine Hepburn nie tylko daje tam po raz kolejny dowód swojego wielkiego talentu, ale i nie oszczędza siebie pod każdym innym względem, np, rezygnując z dublerki w scenie, w której wypada jej dać nurka do kanału.

https://www.youtube.com/watch?v=hN3fd_zLIp0







To ujęcie powstało przy placu Campo San Barnaba, na którym powstały jeszcze inne ważne sceny tegoż filmu - o nich później. Inne miejsca to te:





cdn.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-17, 20:33:22   

Przy tym samym placu, Campo San Barnaba, znajduje się sklepik, z którego właścicielem Katharine ma romans.








Proszę zauważyć, że Lean postanowił nakręcić tę scenę nie odgradzając się wielce od przechodniów, konsekwencją czego było, że miał gapiów w ujęciu.


Najpierw ta jedna pani, jeszcze jako tako dyskretna…




a potem ta druga, już całkowicie otwarcie gapiąca się na aktorkę. (“Przecież to jest - Grace Kelly!”)


Dzielna Katharine nie daje się jednak zbić z tropu, wychodzi ze sklepu i na mostku udaje nawet, że się potyka, profesjonalistka do końca. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-19, 17:22:38   



I w końcu wspomniane już wcześniej miejsca z obu filmów, Davida Leana i Woody Allena. Jak ja się tego mostu naszukałem, będąc w Wenecji, Boże drogi! Campiello Barbaro to jest, i jak widzimy, jest to ten sam mostek, przez który przechodzą zarówno Woody Allen i Julia Roberts, jak i Katharine Hepburn.





Krata też tam nadal ta sama…









Studnia, przy której stoją Katharine i chłopiec, a obok której później przebiega Julia, stoi na placyku Piscina Sant'Agnese.







Plac Campo Santo Stefano posłużył jako kulisa w tych obu ujęciach. Na zdjęciu nr 2 widzimy Woody Allena przy porannym dżogingu.







The End. :)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 53 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 32578
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-12-19, 20:07:49   

Johnie, gratuluję dociekliwości! Widzę że jesteś wielkim fanem starych już niestety filmów!
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-19, 21:01:41   

Szara Sowa napisał/a:
Johnie, gratuluję dociekliwości! Widzę że jesteś wielkim fanem starych już niestety filmów!
To prawda, stare lubię coraz bardziej, nowe coraz mniej. Z wyjątkiem filmów telewizyjnych, te się w ostatnich latach znacznie poprawiły.
 
 
Kpt Petersen 
Uwielbia Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 553
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-23, 11:03:41   

John Dee napisał/a:
Kpt Petersen napisał/a:
Nie oglądałem, ale po takiej rekomendacji jak znajdę to obejrzę.
Warto, film moim zdaniem jest stylistycznym arcydziełem.



Obejrzałem “Byle do niedzieli” . Akurat TVP Kultura puściła w tym tygodniu i dzięki twojej rekomendacji Johnie obejrzałem. Było warto bo film bardzo fajny :564:
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kpt Petersen 2017-12-23, 11:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-23, 14:18:21   

Cieszę się, że też Ci się spodobał. :)
Nie wiem, czy Truffaut przeczuwał, że będzie to jego ostatni film, ale jakoś udało mu się podsumować nim całą swoją działalność artystyczną. Wyborem czarno-białej taśmy filmowy nawiązał np. do swoich wczesnych dzieł, tych z Antoinem Doinelem jako jego alter ego, no i tyle scen powstało gdzieś w plenerze, jak wcześniej, gdy jako początkujący reżyser Nouvelle Vague na wynajęcie studia nie mógł sobie pozwolić.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-29, 12:59:16   

“Dziewiąte wrota” Romana Polańskiego okazały się niezwykle ciekawym obiektem badawczym, ze względu na użytek CGI (Computer-generated imagery) jak i struktur, które dobudowane zostały w miejscach, gdzie reżyserowi były potrzebne.

Przyjrzyjmy się najpierw Toledo, gdzie Corso odwiedza warsztat restauratorski braci bliźniaków Ceniza. Tu już należy zauważyć, że obie role odegrał ten sam aktor, mamy więc przed sobą pierwszy przykład zastosowania CGi.


Widzimy, że piękna fasada ich warsztatu została stworzona dla potrzeb filmu. Bez niej placyk wcale nie jest aż tak uroczy.



Uliczka Calle Buzones, gdzie rozpadające się rusztowanie omal nie zabija Corsa, jest rzeczywiście bardzo malownicza i naprawdę prowadzi do placyku z warsztatem, Calle Sto Domingo Real.







Walące się rusztowanie to tryk komputerowy. Na obu zdjęciach widzimy jednak w tle te same zakratowane okno.



 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6793
Wysłany: 2017-12-29, 15:44:02   

Fantastyczny wątek Johnie. I widzę, że podobnie jak ja jesteś fanem Polańskiego. "Dziewiąte wrota" uwielbiam właśnie za plenery.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-12-29, 20:12:36   

Kustosz napisał/a:
I widzę, że podobnie jak ja jesteś fanem Polańskiego. "Dziewiąte wrota" uwielbiam właśnie za plenery.
Jasne, kręcono we Francji, Hiszpanii, Portugalii, wszędzie, i właśnie również dlatego film wyszedł mu tak dobrze. No to obserwuj wątek dalej, Kustoszu, bo mam do zaoferowanie jeszcze kilko podobnych ciekawostek. Jedna z nich dotyczy piekarza bułek z St. Martin. ;-)
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-10, 11:47:09   

Scena, w której Corso i dziewczyna docierają wieczorem do St. Martin


kręcona była w Nesles-la-Vallée, w pobliżu Paryża. Nesles-la-Vallée sąsiaduje nawiasem mówiąc z Auvers-sur-Oise, gdzie leży pochowany Vincent van Gogh. http://pansamochodzik.net...p=308780#308780






Na ulicach ze względu na późną porę dnia nie ma już nikogo, ale przez małe okienko dostrzegają piekarza, którego pytają o drogę do zamku.





Ja widać, takiego okienka tam nie ma, zostało wraz z całą ścianą dobudowane.



Dlaczego właściwie? Przecież mogliby zapytać kogokolwiek, dlaczego musiał to być piekarz, musiało być okno? Otóż zawsze miałem przeczucie, że Polański cytuje tu podobną scenę z filmu Michelangela Antonioniego “Identyfikacja kobiety”.

Niccolo czeka w niej na Idę przed teatrem, w którym ona występuje.



— Przyszedłeś z powrotem, by obejrzeć sobie przedstawienie?
— Przyszedłem, by obejrzeć sobie, jak się piecze bułki.


Uwielbiam tę scenę. :579:

To miejsce w Rzymie - via dei Coronari - odnalazłem osobiście, rozmawiałem nawet z kimś, kto tam mieszka i kto był obecny tego dnia, gdy Antonioni tam kręcił (choć gotowego filmu nigdy nie obejrzał).


Ale dlaczego Polanski miałby akurat cytować tę scenę? Mógłby być przypadek.

I nagle doznałem olśnienia. Autorem scenariusza “Identyfikacji kobiety” był Gérard Brach, o którym wspominałem już w pierwszym poście tego wątku - http://pansamochodzik.net...p=320084#320084 .



Pomijając “Nóż w wodzie” i późniejsze filmy Polańskiego, Brach współpracował nad niemal każdym jego scenariuszy, myślę więc, że ta scena to taki hommage dla Bracha. Chętnie bym go zapytał, czy moja teoria jest poprawna - Polańskiego, bo Brach już nie żyje.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-01-10, 12:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 6793
Wysłany: 2018-01-14, 20:26:02   

Twoje fotki pokazują jak potężna jest magia kina. Filmowe miejsca odarte z tej magii tracą olbrzymią część swojego uroku. A zdjęcia w "Dziewiątych wrotach" są genialne. Aż chyba sobie obejrzę.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-15, 00:57:47   

Kustosz napisał/a:
Twoje fotki pokazują jak potężna jest magia kina. Filmowe miejsca odarte z tej magii tracą olbrzymią część swojego uroku.
Święta prawda. Wysokogatunkowe obiektywy filmowe z właściwie dobraną ogniskową przykładowo potrafią przekształcić dane miejsce w nie do poznania. Głębia pola widzenia i kontrast, jakie można nimi osiągnąć, są po prostu fenomenalne. Z takim sprzętem nie sposób właściwie sknocić ujęcie. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 7796
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2018-01-18, 23:55:45   

Ciąg dalszy “Dziewiątych wrót” - w Paryżu. Dean Corso odwiedza baronową Kessler. Scena kręcona jest na wyspie Île Saint-Louis w Paryżu, tej leżącej obok głównej wyspy de la Cité, gdzie zaznaczyłem Notre Dame jak również miejsce, gdzie spalono Molaya.



Rezydencja baronowej to w rzeczywistości Hôtel de Lauzun, Quai d'Anjou 17. Corso opuszcza budynek…



i po drugiej stronie ulicy dostrzega bardzo podejrzanie wyglądającego osobnika.



Idzie w lewo i po kilkunastu krokach dociera do małej kawiarni,



kawiarni, której w rzeczywistości jednak tam wcale nie ma.



Została ona dobudowana w miejscu, gdzie odchodzi boczna uliczka, co można dostrzec przyglądając się dokładnie wzorowi kamieni w murze.


Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-01-23, 20:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4352
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2018-01-23, 13:27:52   

John Dee napisał/a:
(...) co można dostrzec przyglądając się dokładnie wzorowi kamieni w murze.

Ciekawe, bardzo ciekawe... :564:
Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 6087
Wysłany: 2018-01-23, 14:47:40   

Kynokephalos napisał/a:
John Dee napisał/a:
(...) co można dostrzec przyglądając się dokładnie wzorowi kamieni w murze.

Ciekawe, bardzo ciekawe... :564:
Pozdrawiam,
Kynokephalos


Ciekawy jest również kąt, z którego kamera kręciła tę scenę. Bo z klatki wygląda jakby "kamienie na murze" sięgały prawie do ramienia przechodzącej osoby a w rzeczywistości są niżej niż przyuliczny słupek.
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Tytus Atomicus 
Stały bywalec forum


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 319
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-23, 21:46:54   

John Dee napisał/a:
“Summertime”/“Urlop w Wenecji”

W roku 1955 słynny reżyser David Lean stworzył w Wenecji swój ostatni “intymny” film pt. “Summertime”/“Urlop w Wenecji” z Katharine Hepburn.


Mi Wenecja kojarzy się bardziej z Indianą Jonesem i Jamesem Bondem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11