PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Nienackofanki jadą do wód
Autor Wiadomość
Vasco
Stały bywalec forum


Dołączył: 07 Cze 2010
Posty: 204
Wysłany: 2017-02-21, 20:04:28   

Ja pytam o miasteczko, nie klasztor :)
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-21, 20:23:58   

John Dee napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Nie. Wszystkiego w 5 dni nie zdążysz. I tak pod koniec nóg nie czułyśmy. :)

Bo też “nogi nie są do chodzenia, tylko do oglądania…” :p

Ok. Następnym razem zostaniemy w domu i będziemy podziwiać swoje nogi. :p

Vasco napisał/a:
Ja pytam o miasteczko, nie klasztor :)

W miasteczku o tej nazwie też nie byłyśmy. Poza Bath zwiedzałyśmy tylko Bradford on Avon. :)

Właśnie przeczytałam, że odnalazł się jeden z 4 banknotów, na których znany grafik umieścił kiedyś miniaturowy portret Jane Austen, przez co ich wartość wzrosła 10-krotnie. ;-)

J.A. na 5-ciu funtach.jpg
Plik ściągnięto 34 raz(y) 77,75 KB

_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6949
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-21, 21:10:20   

Berta von S. napisał/a:
Bradford on Avon. :)


Szkoda, że nie Stratford-on-Avon ;-)
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator



Pomógł: 25 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 4352
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-02-22, 09:04:34   

Berta von S. napisał/a:
odnalazł się jeden z 4 banknotów, na których znany grafik umieścił kiedyś miniaturowy portret Jane Austen, przez co ich wartość wzrosła 10-krotnie.

Po internecie krąży, że wzrosła 10 tysięcy razy. Ale to jedna z tych sytuacji gdy pisze się "może być warte nawet...", "przypuszcza się że kolekcjonerzy..." itp. Zdaje się że nikt jeszcze tyle nie zaoferował.

Kilkadziesiąt tysięcy funtów to cena porównywalna z tymi, jakie ponoć uzyskały niektóre inne prace tego artysty. Zadziwiające. Nie są szczególnie piękne, i nawet nie starają się być. Głównie napisy, dość schematyczne portreciki itp. Cena wynika z faktu że są precyzyjnie wykonane ręcznie. Podobno Graham Short przed pracą siedzi nieruchomo przez kilkadziesiąt minut żeby uspokoić organizm, cięć dokonuje tylko pomiędzy uderzeniami serca i w tym celu nosi stetoskop, używa botoksu żeby powieka nie zadrżała itp. To ciekawe jako hobby, ale dla mnie sama metoda (czyli takie techniki jak te o których napisałem wyżej, a mówiące jak naciągać do maksimum granice ludzkich możliwości) jest więcej warta niż produkt. Produkt wykona programowany robot w każdej z tysiąca chińskich fabryk.

Więc dlaczego tyle (ponoć) płacą? Kaprys? Nadzieja na wzrost cen po śmierci siedemdziesięcioletniego Shorta? A może forma sponsoringu?

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-22, 10:13:14   

Z24 napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Bradford on Avon. :)

Szkoda, że nie Stratford-on-Avon ;-)

Stratford jest ze względu na Szekspira dużo bardziej komercyjne. Ale też bym chętnie zobaczyła. Atenka tam była w ostatni weekend.

Kynokephalos napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
odnalazł się jeden z 4 banknotów, na których znany grafik umieścił kiedyś miniaturowy portret Jane Austen, przez co ich wartość wzrosła 10-krotnie.

Po internecie krąży, że wzrosła 10 tysięcy razy.
(...)
Podobno Graham Short przed pracą siedzi nieruchomo przez kilkadziesiąt minut żeby uspokoić organizm, cięć dokonuje tylko pomiędzy uderzeniami serca...


A faktycznie, uciekł mi tysiąc! :)

Ten gość ponoć jeszcze Dla zmniejszenia niepotrzebnych ruchów ciała - rękę, którą pracuje, przywiązuje do krzesła. I rysuje między północą a piątą rano, kiedy jest najmniej zakłóceń z zewnątrz. :D

W każdym razie jeszcze jeden banknot został, więc radzę naszym forumowiczom z UK się rozglądać. ;-) Któryś z tych czterech:
• AM32 885551 - jest na nim cytat: "If I loved you less, I might be able to talk about it more"
• AM32 885552 - z cytatem: "To be fond of dancing was a certain step towards falling in love"
• AM32 885553 - z cytatem: "A large income is the best recipe for happiness I ever heard of"
• AM32 885554 - z cytatem: "I hope I never ridicule what is wise or good"
_________________
 
 
Ater 
Forumowy Badacz Naukowy
vel Aster alias Duch Puszczy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 247
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-02-23, 13:08:43   

Ja mam tylko takie skojarzenie z Bath:
./redir/herschelmuseum.org.uk/
_________________
Amor evadit – in tu(o) habes ore
Semper in vero sensus inerat
Haec dies ut carmen, ut amoenae rosae
Semper ridebas et heu vale mi
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6949
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-23, 17:55:50   

Ater napisał/a:
Ja mam tylko takie skojarzenie z Bath:
./redir/herschelmuseum.org.uk/


:564: :564: :564:

Wspaniale, że przypomniałeś tę postać.
_________________
Z 24
 
 
Ater 
Forumowy Badacz Naukowy
vel Aster alias Duch Puszczy


Pomógł: 5 razy
Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 247
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-02-24, 11:42:31   

W końcu pił zdrowie polskiego króla :) Nie można było nie wspomnieć.
_________________
Amor evadit – in tu(o) habes ore
Semper in vero sensus inerat
Haec dies ut carmen, ut amoenae rosae
Semper ridebas et heu vale mi
 
 
Athenais 
Twórca
Autorka tomiku poezji



Pomogła: 11 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 19 Sie 2013
Posty: 3987
Skąd: Bath, UK
Wysłany: 2017-10-10, 22:40:19   

Hej, trochę odkurzę temat, bo się okazało, że chyba jednak znalazłyście właściwego Białego Jelenia! W lokalnej gazecie przeczytałam dzisiaj rys historyczny pubu, który znajduje się niedaleko mojego domu (Biały Jeleń właśnie) i okazało się, że stojąca nad wejściem figura jelenia została tam przeniesiona z oberży (coaching inn), która stała niedaleko Pump Room, a która została zburzona w 1867, żeby zrobić miejsce dla hotelu. Miejsce się chyba zgadza?

Edit: Znalazłam potwierdzenie, tak to ten sam jeleń! ./redir/austenonly.com/2013/11/24/the-white-hart-now-in-a-slightly-different-place/
_________________


Quidquid agis, prudenter agas et respice finem
Ostatnio zmieniony przez Athenais 2017-10-10, 22:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-10-12, 22:46:58   

Athenais napisał/a:
Hej, trochę odkurzę temat, bo się okazało, że chyba jednak znalazłyście właściwego Białego Jelenia!

No proszę, to się nazywa intuicja. ;-)

P2130599 kopia.jpg
Plik ściągnięto 22 raz(y) 419,03 KB

_________________
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 36 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4515
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-02-01, 19:49:03   

Tym razem ja odświeżę temat.
Niedługo minie rok od naszego wyjazdu do Athenais a wspomnienia są wciąż żywe. Naszej gospodyni należą się duże podziękowania za tych kilka ważnych dni!

Pamiątka z podróży

Nasza podróż rozpoczęła się na Mokotowie w mieszkaniu Berty gdzie Emes zaopatrzył mnie w najlepsze w Warszawie okulary przeciwsłoneczne (tak, wiem luty w Anglii…). Z kolei Mirmił odwiózł mnie i Bertę na lotnisko Modlin. Obie mocno zestresowane podróżą samolotem (jako świadek trzech wypadków lotniczych mam uzasadnione obawy) czekałyśmy na swój lot. Na szczęście wszystko odbyło się bez komplikacji (choć facet wcinający kanapki obok lekko nas przeraził).

Przylot na lotnisko w Bristolu to jedynie połowiczny sukces. Była późna noc a my musiałyśmy się dostać do centrum Bristolu i dalej do Bath. Do naszej gospodyni dotarłyśmy około 3 w nocy polskiego czasu.

Już w trakcie pierwszych godzin podróży i tych już spędzonych w Anglii zdziwiło nas kilka rzeczy, jak np. to, że nie wolno biegać po płycie dworca, wystawać przy drzwiach do autobusu czy wstawać z miejsca w samolocie podczas lądowania. Athenais mimo późnej godziny odebrała nas z dworca w Bath.
Temperatura oscylowała w granicach zera, byłyśmy ubrane w szaliki, czapki i grube kurtki więc dziwił nas widok dziewczyn w samej małej czarnej na ulicy. :zdziw: Albo my już takie stare...

Pierwszego dnia Athenais zorganizowała nam zwiedzanie Bath z przewodnikiem.



Nasz przewodnik był ubrany w gruby płaszcz, kapelusz i sandały - strój nieco kontrowersyjny jak na luty.



Podczas około 2-godzinnego spaceru udało nam się zobaczyć wiele miejsc, poznać związane z nimi historie i ciekawostki. Świetna sprawa takie zwiedzanie w pigułce na sam początek pobytu w jakimś miejscu.















Kamienice w Bath często miały poziom poniżej poziomu chodnika. Znajdowały się tam zwykłe mieszkania, zdjęcie przedstawia sposób udekorowania okna i jego otoczenia na poziomie poniżej ziemi. Widok często spotykany na ulicach.



To była porządna dawka wiedzy co bardzo ułatwiło nam później samodzielne poruszanie się po mieście i dało wiedzę na temat tego co mamy przed oczami. I tak jak Athenais już wcześniej wspomniała z fanek Pana Samochodzika stałyśmy się w tym miejscu fankami Jane Austen (mnie to zostało jeszcze na długo po tym wyjeździe).

Gdy kończyłyśmy zwiedzanie zastał nas zmierzch i głód.. Postanowiłyśmy wejść do Sally Lunns, herbaciarnio-restauracji znajdującej się w jednym z najstarszych budynków w Bath. Miałyśmy okazję spróbować tam niespotykanego specjału tj. ciastka z kostką cukru w środku. Ja skusiłam się na te tradycyjne, Berta i Athenais z tego co pamiętam dołożyły do tego jeszcze masło. :D





Na koniec dnia przechadzałyśmy się jeszcze klimatycznymi uliczkami oświetlonymi ciepłym światłem lamp. Athenais mieszka w uroczym miejscu na wzgórzu niedaleko Alexandra Park skąd rozciąga się niesamowity widok na całe Bath!

Po drodze i na miejscu udało nam się znaleźć plenery do zdjęć na fotokonkurs.


Z miasta zawsze kierowałyśmy się na tą charakterystyczną i klimatyczną wieżę, ona wskazywała nam kierunek do Athenais.


Rzeka Avon, w której innej części ponoć niektórzy mieszkają na barkach.


Zdjęcie mojego autorstwa wystawione w fotokonkursie. Ulica wiodąca do domu Athenais.


Berta i Athenais.


Widok z kuchni Athenais na Bath,


Milady.


Milady z narzędziem zbrodni.


Berta.


Athenais.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
Ostatnio zmieniony przez Milady 2018-02-02, 19:39, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-01, 19:58:30   

Milady napisał/a:
Emes [/b]zaopatrzył mnie w najlepsze w Warszawie okulary przeciwsłoneczne (tak, wiem luty w Anglii…). Z kolei Mirmił odwiózł mnie i Bertę na lotnisko Modlin.

Zapomniałaś wspomnieć, że ja Cię zaopatrzyłam w kurtkę. :p

Milady napisał/a:
I tak jak Athenais już wcześniej wspomniała z fanek Pana Samochodzika stałyśmy się w tym miejscu fankami Jane Austen (mnie to zostało jeszcze na długo po tym wyjeździe).

Oczywiście! Zawsze uwielbiałam i będę uwielbiać Jane Austen!
:564:

Milady napisał/a:
Miałyśmy okazję spróbować tam niespotykanego specjału tj. ciastka z kostką cukru w środku. Ja skusiłam się na te tradycyjne, Berta i Athenais z tego co pamiętam dołożyły do tego jeszcze masło. :D

Ja jeszcze mnóstwo cynamonu. :)
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 53 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 32578
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-01, 21:11:53   

Milady napisał/a:
(jako świadek trzech wypadków lotniczych


Oj, musisz rozwinąć ten temat!

(Ech, dlaczego nie wrzucasz zdjęć na nasz serwer... w ten sposób one za 2-3 lata znikną...) :(
_________________
 
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 36 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4515
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-02-01, 21:23:32   

Szara Sowa napisał/a:
(Ech, dlaczego nie wrzucasz zdjęć na nasz serwer... w ten sposób one za 2-3 lata znikną...) :(


Podmienię w wolnej chwili.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 36 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4515
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-02-02, 14:18:15   

Następnego dnia wyruszyłyśmy na spacer w kierunku Pulteney Bridge, mostu specyficznego, ponieważ na całej długości zabudowanego budynkami. Na moście obowiązuje strefa ruchu pieszego, całość zabudowana jest budynkami mieszkalnymi jak i małymi sklepikami znajdującymi się w zabytkowych kamieniczkach.






Na końcu mostu znajdował się mały acz charakterystyczny plac z fontanną Laura Fountain. W tle za placem ulokowany jest budynek The Holburne Museum, do którego nie wybrałyśmy się z racji nawału atrakcji do obejrzenia, w związku z czym z czegoś musiałyśmy zrezygnować.



Z ciekawostek - w Bath nadal można spotkać dinozaury. ;-)




Ruszyłyśmy w kierunku Gerge Street gdzie na wysokości Milsom Street mieści się Edgar's Buildings, w którym mieszkała Izabella Thorpe z Opactwa Northanger.




Milsom Street [/i]to z kolei znana ulica handlowa. Przechadzając się uliczkami w tej okolicy cały czas napotykałyśmy miejsca związane z powieściami [i]Opactwo Northanger oraz Perswazje.




Podążałyśmy do [b]Jane Austen Center [/b]mieszczącego się przy Gay Street.

Przy tej ulicy mieszkała Jane Austen jednak nie w kamienicy, w której urządzone jest obecnie muzeum. Jane mieszkała pod numerem 25 już przy Circus.
Wizyta w Jane Austen Center funduje nam podróż w czasie. Wszyscy pracownicy noszą na sobie stroje z epoki. Na początku obejrzałyśmy krótki film, następnie wysłuchałyśmy historii rodziny Jane Austen.



Później przewodnik poprowadził nas do kolejnych sal opowiadając o różnych okresach z życia Jane oraz o mieście Bath. Jedną z atrakcji była sala, w której każdy mógł przebrać się w ubrania z epoki, choć dla mnie te z okresu regencji są wyjątkowo nieurocze. W każdej sukni wyglądałam jak ciotka klotka.



Ogólne wrażenia z wizyty w muzeum nie były jednak do końca pozytywne. Nie dowiedziałyśmy się podczas tej wizyty niczego nowego. Brakowało nam też mapy z zaznaczeniem miejsc w Bath, które dotyczącą powieści jak i samej Jane. Była tylko mapa jej adresów pod którymi przebywała. Liczyłyśmy również na zobaczenie listów lub możliwości wczytania się w ich treść. Jednak informacje na tablicach były dość ogólnikowe.

Z Jane Austin Centre wybrałyśmy się do Masonic Hall. Nie minęły nas dodatkowe atrakcje napotkane przy Queen Square.





O samym Masonic Hall nie będę się rozpisywać, ponieważ swoją wizytę tam opisała już kiedyś Athenais.





Zwiedzaliśmy w bardzo skromnym gronie zaledwie 5 osób, a nasz przewodnik nie szczędził dla nas czasu. A nawet pokazał nm tajne pomieszczenia.



Po zwiedzeniu loży masońskiej ruszyłyśmy na zakupy. Z czegoś w końcu trzeba zrobić obiad. Wieczorem zmęczone zaległyśmy w domu i ...ogldałyśmy ekranizacje Jane Austen. :D


[img]
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-02, 19:12:30   

Milady napisał/a:

Jedną z atrakcji była sala, w której każdy mógł przebrać się w ubrania z epoki, choć dla mnie te z okresu regencji są wyjątkowo nieurocze. W każdej sukni wyglądałam jak ciotka klotka.

Ja również. Ale pocieszające jest to, że 99% osób wyglądało w tych ciuchach koszmarnie. :)

Milady napisał/a:

Nie dowiedziałyśmy się podczas tej wizyty niczego nowego.

Bo za dużo wiedziałyśmy. Gdyby ktoś przyszedł bez "riserczu" to by pewnie był usatysfakcjonowany. Z drugiej strony - tam przychodzą głownie fani, a oni są zorientowani, więc miejsce faktycznie nie spełnia swojej roli. Z trzeciej strony - chyba trudno dodać coś nowego. Co np. można by takiego odkrywczego pokazać w Izbie Pamięci Nienackiego, żeby fan Nienackiego był zaskoczony?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2018-02-02, 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 53 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 32578
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-02, 21:25:12   

Dziewczyny, to może dla tych co nie znają albo dotąd omijali twórczość Jane Austin zareklamujecie, która ekranizacja jest wg Was najbardziej godna uwagi? :)

"Rozważna i romantyczna" z 995 r.? :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-02-02, 21:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum. Forumowa łazęga



Pomogła: 36 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 4515
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2018-02-02, 21:53:44   

Szara Sowa napisał/a:
z 995 r.? :)


Nie wiedziałam, że wtedy coś kręcili. W każdym razie ja nie znam. :D

Zaczęłam swoją znajomość z Jane od powieści Duma i uprzedzenie. Spodobały mi się również Opactwo Northanger oraz Emma. Wciągnęłam się w Sandition, które tylko w części napisała Jane, przerwała jej śmierć. Jednak książka została dokończona mistrzowsko, nie sposób zorientować się od którego momentu pisze kontynuatorka.

Co do ekranizacji to polecam serial Duma i uprzedzenie z 1995 r. i sfabularyzowaną opowieść o życiu Jane (sporo mijającą się z prawdą, ale według mnie wartą zobaczenia) Zakochana Jane. Ostatnio pożyczyłam od Berty Jane Austen żałuje i też nie wypadło źle. Ogólnie polecam najpierw coś przeczytać, później obejrzeć.
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
Ostatnio zmieniony przez Milady 2018-02-02, 21:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 65 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 19761
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-02, 22:21:23   

Szara Sowa napisał/a:

"Rozważna i romantyczna"

Tylko nie to! To jest zdecydowanie najsłabsza książka Jane Austen

Milady napisał/a:
Ogólnie polecam najpierw coś przeczytać, później obejrzeć.

Dokładnie. Nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić żadnej ekranizacji, bo wszystkie są dużo gorsze od książek. Ginie w nich w bardzo dużym stopniu świetne ironiczne poczucie humoru J.A.
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 53 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 32578
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-02-02, 23:21:38   

Berta von S. napisał/a:
Ginie w nich w bardzo dużym stopniu świetne ironiczne poczucie humoru J.A.


A "Duma i uprzedzenie" z Keirą Knightley? Tam aż przecież ocieka ironią. :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2018-02-02, 23:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,5 sekundy. Zapytań do SQL: 13