PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Unieski
2012-12-04, 21:46
Warszawa a samochodziki
Autor Wiadomość
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-12, 19:52:43   

Piotrus napisał/a:

Zgadza się, 125. To stare, w poprzednim wcieleniu, jadące z Nowego Miasta na Górny Mokotów.

Czyżby kolega też z tamtych okolic pochodził? :)
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 52 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 21:21:09   

Tytus Atomicus napisał/a:
O, właśnie.
Poza tym właśnie sprawdziłem - z Rynku Nowego Miasta pod Ministerstwo Kultury i Sztuki jest dokładnie 1,5km. Borąc pod uwagę koszty jeżdżenia wehikułem (i to na zimnym silniku) wybrałbym jednak spacerek.

Też bym wybrała, ale Tomaszowi autor kazał tłuc się wehikułem. ;-)

W każdym razie jeżdżenie 1,5 km ma większy sens niż jeżdżenie 0,5km, więc odległości (i szanse na miejsce do parkowania) przemawiają za mieszkaniem na Nowym Mieście. :)
_________________
 
 
Tytus Atomicus 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 56
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 21:25:49   

Berta von S. napisał/a:

Tomaszowi autor kazał tłuc się wehikułem. ;-)

E, kazał mu tłuc się codziennie?
Nie przypominam sobie...
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-12, 21:40:06   

Kilka uwag do tematu:
Wystrój i nastrój "Telimeny" zmienił się zupełnie i to już od dawna. Akurat zapamiętałem ją dobrze, bo w 81' świętowałem tam swoje egzaminy wstępne itd.
Muzeum Narodowe jest jak najbardziej miejscem samochodzikowym: do już przewołanych scen dorzucę tę jak PS wraz z profesorem ogląda w MN łupy pułkownika Koeniga i magistra Pietruszki.
Jedna scena może świadczyć o głębszej znajomości W-wy przez ZN. Gdy w PSiN PS usiłuje zgubić gościa na Jawie 50. Z Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, skręt w prawo w Aleje Jerozolimskie i potem w lewo w Kruczą (koło Grand Hotelu pirat drogowy został schwytany i przykładnie ukarany).
Teoretycznie jest to możliwe przy rzeczywiście ostrej jeździe i tzw. zielonej fali. Ja w każdym razie bym nie ryzykował gubienia kogokolwiek w ten sposób.
Ale jeszcze najważniejsza kwestia: nie wiem od kiedy Nowy Świat jest wyłączony z ruchu. Akcja powieści ma miejsce w 1974 roku, powieść była wydana w 1977. Jeżeli przed tym okresem, to taki manewr byłby wówczas jeszcze bardziej ryzykowny.
Kiedyś na klubowej wycieczce na Stare Miasto zastanawialiśmy się, gdzie mieszkał PS. Doszliśmy do wniosku, że najpiękniej byłoby na Brzozowej. Ale ja znalem już wcześniej pewien budynek na Mostowej (czyli już na Nowym Mieście), gdzie są maciupeńkie kawalerki...
Już wtedy doszliśmy do wniosku, że dojeżdżanie do pracy wozem, ze względu na bliską odległość, musiało świadczyć o snobizmie PS albo o niezbyt dobrej orientacji ZN...
Autobus 125 rzeczywiście jeszcze w 81; r. Zapamiętałem dobrze, bo na Franciszkańskiej lub Świętojerskiej kiedyś czekałem dobrą godzinę jak ten palant...
Tytusie Atomicusie, jak jechałeś, żeby te 1,5 km wyrobić? Na pewno nie najkrótszą drogą.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-09-12, 21:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 52 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 21:51:38   

Tytus Atomicus napisał/a:
Berta von S. napisał/a:

Tomaszowi autor kazał tłuc się wehikułem. ;-)

E, kazał mu tłuc się codziennie?
Nie przypominam sobie...

A czy codziennie, to nie wiem. Nie było to chyba nigdzie dokładnie określone. Może zatem tylko w brzydką pogodę. :)

Z24 napisał/a:

Ale jeszcze najważniejsza kwestia: nie wiem od kiedy Nowy Świat jest wyłączony z ruchu. Akcja powieści ma miejsce w 1974 roku, powieść była wydana w 1977. Jeżeli przed tym okresem, to taki manewr byłby jeszcze bardziej ryzykowny.

Fakt manewry w okolicach Grandu opisuje z dużym znawstwem topografii terenu.

Nie wiem, od kiedy są ograniczenia na NŚ. Zdawało mi się, że na przełomie 80. i 90. był tam normalny ruch, ale w sumie ti nie jestem pewna. :065:
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-12, 21:57:58   

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:

Ale jeszcze najważniejsza kwestia: nie wiem od kiedy Nowy Świat jest wyłączony z ruchu. Akcja powieści ma miejsce w 1974 roku, powieść była wydana w 1977. Jeżeli przed tym okresem, to taki manewr byłby jeszcze bardziej ryzykowny.

Fakt manewry w okolicach Grandu opisuje z dużym znawstwem topografii terenu.


Ale właśnie tak jakby znał to dosyć pobieżnie. Bez uwzględnienia świateł itp.

Berta von S. napisał/a:
Nie wiem, od kiedy są ograniczenia na NŚ. Zdawało mi się, że na przełomie 80. i 90. był tam normalny ruch, ale w sumie ti nie jestem pewna. :065:


Tak na 95% już w 1981 r. czyli kiedy zamieszkałem w tym mieście i zacząłem bywać w tych okolicach prawie codziennie, to już te ograniczenia były.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 52 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 22:27:02   

Z24 napisał/a:

Ale właśnie tak jakby znał to dosyć pobieżnie. Bez uwzględnienia świateł itp.

A co tam się nie zgadza ze światłami?

Z24 napisał/a:

Tak na 95% już w 1981 r. czyli kiedy zamieszkałem w tym mieście i zacząłem bywać w tych okolicach prawie codziennie, to już te ograniczenia były.

Ja tam bywałam codziennie od końca lat 80., bo na Smolnej miałam liceum, ale jeździłam autobusem, więc kompletnie nie pamiętam, jak było z osobówkami.
_________________
 
 
Tytus Atomicus 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 56
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 22:30:06   

Z24 napisał/a:

Ale jeszcze najważniejsza kwestia: nie wiem od kiedy Nowy Świat jest wyłączony z ruchu. Akcja powieści ma miejsce w 1974 roku, powieść była wydana w 1977. Jeżeli przed tym okresem, to taki manewr byłby wówczas jeszcze bardziej ryzykowny.
[...]

Prawie na pewno w latach 70 nie było tam ograniczeń ruchu.
Cytat:

Tytusie Atomicusie, jak jechałeś, żeby te 1,5 km wyrobić? Na pewno nie najkrótszą drogą.

Eeee, sprawdziłem na google maps. Taka wyszła najkrótsza droga dla pieszego.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3755
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-09-13, 05:44:29   

Berta von S. napisał/a:
Kilka razy więcej czasu by mu zajęło dojście do parkingu (pod domem by pewnie nie mógł parkować, bo na Starówce nie ma miejsca)

Nie do parkingu lecz do garażu:

"W pół godziny później na drzwiach mego mieszkania umieściłem kartkę przeznaczoną dla listonosza. Poprosiłem go, aby listy do mnie kierował na poste restante w Jasieniu, w województwie szczecińskim. Objuczony tobołami znalazłem się w garażu. Wkrótce mój dziwaczny wehikuł pędził już szosą w kierunku Poznania."
(Księga strachów)

"Odstawiłem wehikuł do garażu. Powiedziałem zdecydowanie do Prota:
— Idziemy. Marsz!
W mieszkaniu zdjąłem mu z pyska kaganiec.
"
(Tajemnica tajemnic)

Co w pewnym stopniu wpływa na Wasze rozważania.

1. Jeśli rozpatrujemy dojazd samochodem do Ministerstwa pod kątem czasu podróży (nie biorąc pod uwagę innych czynników jak na przykład tego co sugeruje Nietajenko), to przy minutowych dystansach o których mówimy nawet tak proste czynności jak otwieranie drzwi garażu, wyjazd, wysiadanie, zamykanie drzwi garażu, wsiadanie - mogą uczynić korzystanie z samochodu nieopłacalnym i uciążliwym. W przypadku niektórych budynków doszłaby jeszcze ta sama procedura w odniesieniu do bramy na podwórko domu.

2. Można rozważyć następujące możliwe sytuacje:

a. Garaż przy budynku w którym jest kawalerka;
To wyeliminowałoby niektóre z wytypowanych przez Bertę domów.

b. Garaż wynajęty od administracji lub prywatnie od sąsiada w bezpośredniej bliskości kawalerki (powiedzmy, 2 - 4 domy dalej);
To chyba nadal wykluczałoby część wyznaczonego obszaru, zaś jeszcze bardziej stawiałoby pod znakiem zapytania sens dojazdu samochodem do biura.

c. Garaż wynajęty poza obszarem ciasnej staro/nowomiejskiej zabudowy (na przykład u podnóża Starego Miasta - wokół Bugaju albo na skraju Nowego Miasta - wokół Sapieżyńskiej);
Tam pewnie o garaż byłoby najłatwiej, ale dojazd samochodem do pracy byłby absurdem. Możliwość c. uważam jednak za najmniej prawdopodobną, bo gdyby do garażu było daleko Tomasz nie chodziłby do niego obładowany tobołami lecz zapakowałby bagaże do samochodu po przyprowadzeniu go pod dom.

A wszystko traktuję jako zabawę w tym sensie, że nie przypuszczam by Nienacki, jeśli nawet wyobrażał sobie mieszkanie Pana Samochodzika przy konkretnej ulicy lub w konkretnym domu, w książkowych opisach rzeczywiście kierował się odległością do najbliższego garażu. Jeśli autor nie trzymał się ściśle topografii miasta to wykonywanie za niego tej pracy przez czytelników ma jedynie sens rozrywki umysłowo-krajoznawczej.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-13, 06:34:08   

Tytus Atomicus napisał/a:
Prawie na pewno w latach 70 nie było tam ograniczeń ruchu.

Też mi się tak wydaje, jako dziecko jeździliłem z rodzicami do babci w okolice placu Uniii właśnie Krakowskim i Nowym Światem.


Kynokephalos napisał/a:
Nie do parkingu lecz do garażu:
<...>

2. Można rozważyć następujące możliwe sytuacje:

a. Garaż przy budynku w którym jest kawalerka;

b. Garaż wynajęty od administracji lub prywatnie od sąsiada w bezpośredniej bliskości kawalerki (powiedzmy, 2 - 4 domy dalej);

Nie kojarzę na szybko w tej chwili żadnych garaży na obszarze Starego/Nowego Miasta. Jedyne jakie przychodzą mi do głowy, to kilka garaży przy Koźlej.
Nieco dalej są jeszcze garaże na Sapieżyńskiej, na odcinku Wałowa - Bonifraterska. Ale to już zaczyna być spory kawałek.
Na obszarze ścisłego Starego Miasta chyba nic nie ma. No chyba że pod skarpą? Nie pamiętam.

Cytat:

A wszystko traktuję jako zabawę w tym sensie, że nie przypuszczam by Nienacki, jeśli nawet wyobrażał sobie mieszkanie Pana Samochodzika przy konkretnej ulicy lub w konkretnym domu, w książkowych opisach rzeczywiście kierował się odległością do najbliższego garażu. Jeśli autor nie trzymał się ściśle topografii miasta to wykonywanie za niego tej pracy przez czytelników ma jedynie sens rozrywki umysłowo-krajoznawczej.

Też tak sądzę. Ale pogdybać sobie można :)
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3755
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-09-13, 06:43:10   

irycki napisał/a:
Nie kojarzę na szybko w tej chwili żadnych garaży na obszarze Starego/Nowego Miasta.

Ja właśnie też nie. Ale dla ostrożności nie wykluczyłem (a teraz nie mogę sprawdzić) że w podwórkach niektórych domów są lub były jakieś garaże, chociażby zaadaptowane w tym celu komórki czy drewutnie, niewidoczne od frontowej strony od ulicy.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-13, 06:54:10   

Może były. Wychowałem się na Starówce i niczego takiego nie pamiętam, ale po tylu latach mogło mi się zatrzeć, mogłem też zwyczajnie nie zwrócić na nie uwagi.
Przypomina mi się, że były jeszcze chyba garaże na osiedlu między Dlugą, Miodową i Schilera, ale to już też jest kawałek (chyba że PS mieszkał przy Podwalu, Długiej, Miodowej...).

Z tego wszystkiego najbardziej odpowiadają mi garaże przy Koźlej, bo pasują do mojego wyimaginowanego miejsca zamieszkania Tomasza. Z Freta na Koźlą dawało się wtedy przejść przez klatkę schodową na rogu Freta/Świętojerskiej (przy sklepie z cukierkami, bodajże "Podkomorzanka" on się nazywał), nie trzeba było latać na około :) Więc do wehikułu Tomasz miałby rzut beretem.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
Ostatnio zmieniony przez irycki 2017-09-13, 06:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 1729
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2017-09-13, 07:11:34   

irycki napisał/a:
Piotrus napisał/a:

Zgadza się, 125. To stare, w poprzednim wcieleniu, jadące z Nowego Miasta na Górny Mokotów.

Czyżby kolega też z tamtych okolic pochodził? :)

Nie całkiem. Ale parę razy jechało się tą linią :)
_________________
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 1729
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2017-09-13, 07:18:04   

Berta von S. napisał/a:
Nie wiem, od kiedy są ograniczenia na NŚ. Zdawało mi się, że na przełomie 80. i 90. był tam normalny ruch, ale w sumie ti nie jestem pewna.

Odkąd sięgam pamięcią (tzn. co najmniej do początku lat 80.), to na NŚ zawsze były jakieś ograniczenia ruchu dla ruchu indywidualnego. To Krakowskie Przedmieście długo było normalną ulicą, tam ruch ograniczono dopiero jakieś 10 lat temu, równocześnie zwężając ulicę. Zresztą Nowy Świat też był kiedyś szerszy, ale mimo to ograniczenia na odcinku od ŚWiętokrzyskiej do Alej były
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10408
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-09-13, 08:30:34   

Piotrus napisał/a:

A co do wehikułu i "użytku służbowego". To jednak nie był wóz stricte służbowy, tzn. nie należał do parku samochodowego MKiS, a był prywatną własnością Tomasza. Owo "użytkowanie do celów służbowych" dotyczyło zapewne wyjazdów naszego bohatera "w Polskę", gdzie wehikuł jak najbardziej był potrzebny. Ot, choćby wydarzenia opisane w Zagadkach Fromborka czy Niewidzialnych. Na co dzień nasz bohater był jednak typowym urzędnikiem, siedzącym za biurkiem, a do tego wehikuł nie był raczej potrzebny. Gdyby więc Tomasz miał naprawdę blisko z domu do pracy, zapewne nie korzystałby z auta

No właśnie nie. Tomasz jako samodzielny referent prócz pracy zabiurkowej z pewnością załatwiał sprawy na mieście, czy to w KMP, KWP, UM, Uniwerek, WKZ, swego czasu Rada Narodowa, inne ministerstwa. Samochód miał w ciągłym użyciu i winien on stać pod zakładem pracy.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 52 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-13, 10:00:16   

Kynokephalos napisał/a:

Nie do parkingu lecz do garażu:

Masz rację!!! To ważna informacja. Opcja C moim zdaniem odpada, więc garaż był albo w jego domu, albo w sąsiedztwie.
:564:


irycki napisał/a:

Przypomina mi się, że były jeszcze chyba garaże na osiedlu między Dlugą, Miodową i Schilera, ale to już też jest kawałek (chyba że PS mieszkał przy Podwalu, Długiej, Miodowej...).

Z tego wszystkiego najbardziej odpowiadają mi garaże przy Koźlej

Długa, Miodowa i Schillera są poza wytypowanym sektorem (przy samym Ogrodzie Saskim), więc też bym już raczej obstawiała Koźlą. Ale może jeszcze jakieś namierzymy bliżej Mostowej? :)

Są jeszcze garaże na dole przy ulicy Bugaju. Ale wtedy trzeba by założyć, że Tomasz mieszkał na dole, bo wspinanie się do/od samochodu po wysokiej skarpie, żeby przejechać kilkaset metrów, to już naprawdę byłby absurd.
Ten dól nie kojarzył mi się nigdy z określeniem "Stare Miasto", ale w sumie administracyjnie jak najbardziej należy.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-13, 10:11:08   

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:

Ale właśnie tak jakby znał to dosyć pobieżnie. Bez uwzględnienia świateł itp.

A co tam się nie zgadza ze światłami?


Po prostu te odległości są zbyt nikłe, że trzeba by bardzo korzystnych zmian świateł na skrzyżowaniach dla przeprowadzenie manewru urwania się śledzącemu motocykliście. Nawet gdyby kierowca jechał z dużą szybkością. Zwłaszcza ten skręt w Kruczą jest prawie nie do wykonania tak, żeby motocyklista nie dogonił. Gdyby PS skręcił w prawo, w Bracką, to miałby szanse :D .

Kynokephalos napisał/a:
"W pół godziny później na drzwiach mego mieszkania umieściłem kartkę przeznaczoną dla listonosza. Poprosiłem go, aby listy do mnie kierował na poste restante w Jasieniu, w województwie szczecińskim. Objuczony tobołami znalazłem się w garażu. Wkrótce mój dziwaczny wehikuł pędził już szosą w kierunku Poznania."
(Księga strachów)


Wtedy PS jeszcze mieszkał w Łodzi.

irycki napisał/a:
Przypomina mi się, że były jeszcze chyba garaże na osiedlu między Dlugą, Miodową i Schilera


Są jak najbardziej. I to w blokach. Chociażby w tym bloku na Schillera, gdzie byliśmy na spotkani z panem Stanisławem Jędryką. Ale nie wydaje mi się, żeby PS tam mieszkał. Wtedy raczej nie chodziłby nad Wisłę na spacer zepsem.


Kynokephalos napisał/a:
A wszystko traktuję jako zabawę w tym sensie, że nie przypuszczam by Nienacki, jeśli nawet wyobrażał sobie mieszkanie Pana Samochodzika przy konkretnej ulicy lub w konkretnym domu, w książkowych opisach rzeczywiście kierował się odległością do najbliższego garażu. Jeśli autor nie trzymał się ściśle topografii miasta to wykonywanie za niego tej pracy przez czytelników ma jedynie sens rozrywki umysłowo-krajoznawczej.


:D Oczywiście.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-09-13, 10:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tytus Atomicus 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 56
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-13, 12:24:19   

Mieszkałem w tamtych czasach niedaleko, na Muranowie. Z tymi garażami wcale nie było tak prosto. My mieliśmy garaż - taki stojący w szeregu innych garaży - kilka przecznic od mieszkania. I ojciec był szczęśliwy, że taki posiadał. Choć z domu do garażu miał jakieś 500m. Niby 5 minut na piechotę, ale przecież trzaba doliczyć czas na otwarcie garażu, odpalenie samochodu i wyprowadzenie, a następnie zamknięcie garażu. Więc w sumie jakieś 10 min minimum. Może zresztą dlatego dojeżdżał do pracy w centrum autobusem.
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 1729
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2017-09-13, 18:46:07   

Z24 napisał/a:

irycki napisał/a:
Przypomina mi się, że były jeszcze chyba garaże na osiedlu między Dlugą, Miodową i Schilera


Są jak najbardziej. I to w blokach. Chociażby w tym bloku na Schillera, gdzie byliśmy na spotkani z panem Stanisławem Jędryką. Ale nie wydaje mi się, żeby PS tam mieszkał. Wtedy raczej nie chodziłby nad Wisłę na spacer zepsem.

A właściwie... why not? Tak, Ogród Krasińskich bliżej, ale wydaje mi się, że rejon Wisły i Podzamcza mógł być jednak nieco atrakcyjniejszy dla psa (i jego pana), więc na dłuższe spacery Samochodzik mógł z pieskiem chodzić właśnie tam nawet z rejonu Miodowej. Co nie wyklucza wcale spacerów także w Ogrodzie Krasińskich, zwłaszcza jeśli chodzi o poranne czy wieczorne szybkie wyprowadzanie.
Co do garażu, to przekonuje mnie też przedstawiona tu wcześniej przez kogoś wersja o garażu w podwórzu domu, może przerobionym z jakiejś komórki czy składziku. W tamtych latach samochód miał daleko nie każdy, myślę, że na typową staromiejską kamienicę mogły przypadać jakieś 3 samochody (w końcu to nie żadne mrówkowce), które faktycznie dałoby się upchnąć na podwórku, właśnie w jakichś prowizorycznych garażykach. Zresztą, o ile dobrze kojarzę, wprost o garażu mowa jest jedynie w Tajmenicy Tajemnic, bo Księga Strachów to jeszcze okres "łódzki"
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-09-13, 19:09:20   

Z24 napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:

Ale właśnie tak jakby znał to dosyć pobieżnie. Bez uwzględnienia świateł itp.

A co tam się nie zgadza ze światłami?


Po prostu te odległości są zbyt nikłe, że trzeba by bardzo korzystnych zmian świateł na skrzyżowaniach dla przeprowadzenie manewru urwania się śledzącemu motocykliście. Nawet gdyby kierowca jechał z dużą szybkością. Zwłaszcza ten skręt w Kruczą jest prawie nie do wykonania tak, żeby motocyklista nie dogonił. Gdyby PS skręcił w prawo, w Bracką, to miałby szanse :D .


Java 50 miała prędkość maksymalną w między 60 a 70 km/h. Nie wiem jakim dysponowała przyśpieszeniem, ale myślę, że do Ferrari 410 startu nie miała. :/ . Na odcinku Nowika między Świętokrzyską a Jerozolimskimi spokojnie Tomasz mógł mu odejść na tyle daleko, żeby potem na tej Kruczej się urwać.
To nie była Honda Gnata, tylko jeździdełko.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 14