PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Błędy, pomyłki, niekonsekwencje
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-07-29, 23:59:13   Błędy, pomyłki, niekonsekwencje

Ten tom jak na razie nie ma specjalnego tematu poświęconego błędom, pomyłkom itp. Oczywiście nie mam tu na myśli spraw z dziedziny nauk technicznych czy historii, bo te aspekty omawiamy w innych tematach, ale chodzi mi o kwestie dotyczące akcji powieści.

No to zaczynamy z grubej rury. W niniejszym poście będę się czepiał kulminacyjnej sceny powieści, a mianowicie finałowej akcji w oktogonie.
Omawiany fragment akcji zawiera się w całości w rozdziale XVIII, w moim egzemplarzu (wydanie II, Nasza Księgarnia, Warszawa 1976) są to strony 211-217. W cytatach pozwolę sobie wytłuszczyć interesujące nas fragmenty.

PS zaprasza towarzystwo do swojego pokoju, gdzie słuchają transmisji nadanej przez ukryty w pobliżu schowka nadajnik radiowy. Waldemar Batura i Cagliostro przenikają właśnie do oktogonu i szukają schowka:

„W głośniku miniaturowego pudełka radiowego usłyszeliśmy głośny zgrzyt, jakby ktoś otwierał zardzewiałe drzwi żelazne. Potem męski głos, który bez trudu można było rozpoznać jako glos Batury, oświadczył:
- Zamknij drzwi na klucz i zapal latarkę elektryczną, Cagliostro. Trzeci schowek jest chyba w piwnicach.
Aparat nadawczy umieszczony był w podziemiu, dokąd skierowali się złoczyńcy. Ich kroki zbliżały się do aparatu i przez to stawały się coraz głośniejsze.”

Dalej obaj dżentelmeni znajdują i obrabiają schowek, a następnie kończą akcję zacierając ślady swojej interwencji:

„Teraz doszedł naszych uszu szmer cegieł wsuwanych do dymnika, później zgrzyt żelaza o żelazo, to zapewne Cagliostro zamykał dymnik. Jeszcze później usłyszeliśmy oddalające się kroki i głośny hałas otwieranych drzwi.
Batura i Cagliostro ujrzeli chyba coś lub kogoś w otwartych drzwiach, bo usłyszeliśmy głośne:
- O rrrrany...
I nastała cisza. Audycja była przerwana.”

Następnie PS i dyrektor Marczak rozmawiają, wpada do pokoju mgr Pietruszka, który doznał właśnie kolejnego „olśnienia”. Panowie rozmawiają i w końcu dyrektor Marczak ucina dyskusję:

„Dyrektor Marczak machnął ręką.
- Chodzimy do schowka Koeniga. A panu – rzucił mi groźnie – zostawiam sprawę odzyskania prawdziwych rubinów.
Pietruszka zakłopotał się.
- Musimy poczekać na przybycie kościelnego. On bowiem ma w swoim mieszkaniu klucz do oktogonu. Niestety, kościelny otrzymał wieczorem jakiś telegram i o dwudziestej trzydzieści odpłynął statkiem do Tolkmicka. Sądzę, że powróci do Fromborka ostatnim statkiem, to jest za pięć minut – dodał, patrząc na zegarek.”

Dalej towarzystwo idzie w kierunku przystani, aby spotkać kościelnego. Postanawiają na niego zaczekać. Nadchodzi zdenerwowany kościelny, który twierdzi, że zgubił klucze do własnego mieszkania. Opowiada dziwną historię o swoim nagłym wyjeździe do Tolkmicka o o incydencje z Cagliostrem, który potrącił go przy wchodzeniu na statek. PS komentuje to tak:

„Nie wypytywaliśmy więcej kościelnego. Dla wszystkich z nas, z wyjątkiem Pietruszki, scena przy wchodzeniu na statek była zupełnie oczywista. Cagliostro wyciągnął klucze z kieszeni kościelnego, potem wraz z Baturą otworzył jego mieszkanie i „wypożyczył” klucz od oktogonu. Po to zresztą był im potrzebny wyjazd kościelnego do Tolkmicka. Przy pomocy fałszywej depeszy wywabili go z domu. Depeszę sfałszować nie było trudno, w prowincjonalnych miasteczkach wypisuje się tekst ołówkiem, wystarczy wziąć z poczty pusty blankiet.
Klucze kościelnego tkwiły w drzwiach jego mieszkania.
- O Boże – zdumiał się kościelny. – Tak byłem przejęty myślą o tym, co mnie czeka w Tolkmicku, że przez roztargnienie pozostawiłem klucze w zamku.
Nikt z nas nic nie powiedział na ten temat. I ta sprawa była przecież oczywista. Złoczyńcy włożyli klucze do zamka, aby zatrzeć sad swojego przestępstwa.
Klucz do oktogonu wisiał na gwoździu w kuchni kościelnego.
Wzięliśmy ten klucz i przez ciemny podworzec skierowaliśmy się do ośmiobocznej, przysadzistej wieży.”

Dalej towarzystwo spotyka przestępców pod konwojem milicji. Magister doznaje tzw. dysonansu poznawczego:

„Pietruszkę jakby piorun strzelił. Nie potrafił z siebie wydusić słowa.
Dyrektor Marczak trącił go w ramię.
- Idziemy do oktogonu – rozkazał. – najważniejsze to odnaleźć o zabrać skarby.
Pietruszka jakby ocknął się ze snu. Z nieprzytomną miną podszedł do drzwi oktogonu i otworzył je.

O ile sprawa z kluczami do mieszkania kościelnego raczej nie wzbudza wątpliwości, to w którym momencie złoczyńcy odłożyli na miejsce klucz od oktogonu? Jak wynika z treści „audycji radiowej” Waldek i Franek otworzyli drzwi do oktogonu, zamknęli je za sobą i następnie – po obrabowaniu schowka – otwarli drzwi i zaraz się natknęli na porucznika Judzińskiego i jego ludzi. Kościelny wraz z ekipą PS znajdują w mieszkaniu kościelnego klucz wiszący grzecznie na gwoździu biorą go ze sobą i na dodatek znajdują drzwi od oktogonu zamknięte. Hokus pokus Cagliostra, czy kiks Mistrza? A może jego żart – w stylu Cagliostra - z czytelników ? ;-)
_________________
Z 24
 
 
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 35
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 3647
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-07-30, 18:09:05   

Może nie zabrali klucza tylko tak jak w filmach zrobili jego odcisk? Był go pewnie stary i mało skomplikowany klucz a nie zabierając go mogli liczyć, że nikt nie zauważy ich akcji?
_________________


"Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją – są niebezpieczni"
Świat samochodów!
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-07-30, 21:53:18   

The Saint napisał/a:
Może nie zabrali klucza tylko tak jak w filmach zrobili jego odcisk? Był go pewnie stary i mało skomplikowany klucz a nie zabierając go mogli liczyć, że nikt nie zauważy ich akcji?


Niewykluczone, choć pierwsze primo: nie ma o tym ani słowa w powieści. Drugie primo. Waldek i Franek musieli by mieć ze sobą albo w pobliżu warsztacik. No i znacznie więcej czasu. Szybciej było rąbnąć klucz i przeniknąć do oktogonu, niż rąbnąć klucz, zrobić pasówkę, dorobić klucz i przeniknąć do oktogonu ;-) .
_________________
Z 24
 
 
Wacek Krawacik 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 22 Wrz 2012
Posty: 29
Wysłany: 2017-08-17, 16:38:31   

Kolejny moment gdzie jest nieścisłość, to wtedy gdy PS, Ala, oraz inżynier Zegadło zobaczyli odjazd mustanga z panią Anielką. Anielka potrzebowała co najmniej kilka minut aby zabrać dwóch mężczyzn, którzy weszli do domu staruszka. Potem co najmniej kilka minut na charakteryzację Waldka i wyjście do samochodu. Baśka to widzi, wzywa harcerzy, opisuje im wygląd wehikułu i PS, harcerze ruszają na poszukiwania. Harcerz, który zgłasza porwanie, potrzebował co najmniej kilka minut na spotkanie PS. W międzyczasie, Ala zadaje tylko jedno pytanie... No chyba, że wszyscy stali zadumani przez te 10 lub więcej minut.

Kolejna rzecz: dlaczego Waldek Batura zafundował wczasy staruszkowi? Za informacje o Diabelskim Drzewie, które okazały się bezużyteczne? Możliwe, że był szczodry, ale taka szczodrość chyba nie jest zbyt powszechna wśród takich ludzi jak Batura.

Wytłumaczenie PS dla Cagliostra, że zamknięto go w podziemiach, bo chciano go poróżnić z mgr Pietruszką. Niby komu zależało na tym? Nie było przecież trzeciego detektywa. Bardzo naiwne wytłumaczenie.
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-17, 17:51:32   

Wacek Krawacik napisał/a:

Kolejna rzecz: dlaczego Waldek Batura zafundował wczasy staruszkowi? Za informacje o Diabelskim Drzewie, które okazały się bezużyteczne? Możliwe, że był szczodry, ale taka szczodrość chyba nie jest zbyt powszechna wśród takich ludzi jak Batura.

Nad tym się kiedyś zastanawiałem i wydaje mi się że chodziło właśnie o to, żeby Tomasz przedwcześnie nie zorientował się, że te informacje są bezużyteczne. Tudzież o nakierowanie na błędny trop ("skoro wywieźli staruszka, to znaczy że musiał wiedzieć coś bardzo ważnego").

Cytat:

Wytłumaczenie PS dla Cagliostra, że zamknięto go w podziemiach, bo chciano go poróżnić z mgr Pietruszką. Niby komu zależało na tym? Nie było przecież trzeciego detektywa. Bardzo naiwne wytłumaczenie.

Ale to wytłumaczenie dla kogoś, kto nie zna układów w Ministerstwie.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3755
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-08-18, 06:41:55   

Wacek Krawacik napisał/a:
Kolejny moment gdzie jest nieścisłość, to wtedy gdy PS, Ala, oraz inżynier Zegadło zobaczyli odjazd mustanga z panią Anielką. Anielka potrzebowała co najmniej kilka minut aby zabrać dwóch mężczyzn, którzy weszli do domu staruszka. Potem co najmniej kilka minut na charakteryzację Waldka i wyjście do samochodu. Baśka to widzi, wzywa harcerzy, opisuje im wygląd wehikułu i PS, harcerze ruszają na poszukiwania. Harcerz, który zgłasza porwanie, potrzebował co najmniej kilka minut na spotkanie PS. W międzyczasie, Ala zadaje tylko jedno pytanie... No chyba, że wszyscy stali zadumani przez te 10 lub więcej minut.

To musiało być tak, że pozorowanego porwania dokonano już wcześniej. W chwili kiedy panna Anielka wyszła z gospody ludowej a inżynier Zegadło trwał w zachwycie nad jej pojazdem - było już po tym wydarzeniu, a ucharakteryzowany Batura już leżał na tylnym siedzeniu forda.

Po przedstawieniu przed domem pana Dąbrowskiego szajka Batury chciała pozostawać względnie blisko Tomasza, żeby ciągle utrzymywać go w pośpiechu i wywabić z miasta. W tym celu panna Anielka zajechała na stację benzynową, co Samochodzikowi wydało się podejrzane ale nie miał czasu na dłuższe zastanowienie. Być może więc wcześniej, z tą samą myślą, już po "porwaniu" starała się pozostawać blisko Tomasza a odjechała mustangiem dopiero wtedy, gdy z gospody zobaczyła zbliżających się do niego harcerzy. Albo gdy spostrzegła zainteresowanie Tomasza i towarzyszy jej samochodem, co gwarantowało że po rychłym otrzymaniu wiadomości od Baśki ruszą jej śladem.

Musiała cały czas utrzymywać się blisko, mieć Pana Samochodzika na swoim bezpośrednim tropie. Co stałoby się, gdyby detektyw dowiedział się od harcerzy, że dziesięć minut wcześniej porwano i wywieziono staruszka, a nie miał przeciwników (niemal) w zasięgu wzroku? W takiej sytuacji mógłby pomyśleć, że na pościg jest za późno. Być może zaalarmowałby milicję albo postanowiłby udać się do mieszkania pana Dąbrowskiego w poszukiwaniu śladów pozostawionych przez sprawców. Do tego Batura nie mógł dopuścić.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2017-08-18, 09:07, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-18, 10:51:23   

Zgadzam się z opiniami kolegów iryckiego i Kynokephalosa.

Waldemar z Anielką tak "uciekali", żeby zostać złapani. PS słusznie odniósł wrażenie, że bierze udział w przedstawieniu.
Batura zorganizował spektakl ze fałszywym staruszkiem i pościgiem po to by odciągnąć PS-ka i Pietruszkę od pana Dąbrowskiego. To mam sens, jeżeli założymy, że Batura jeszcze nie miał tropu prowadzącego do drugiego schowka i w ten sposób chciał zyskań na czasie i skłócić PS-ka z Pietruszką. Jeżeli zaś założymy, że Batura był już na tropie do drugiego schowka lub nawet wiedział, gdzie on się znajduje, to ta operacja również ma sens, bo sprzyjała utrzymaniu PS i Pietruszki na fałszywym tropie i oczywiście wbijała klin między PS-ka a Pietruszkę, co pozwalało Waldemarowi zyskać na czasie (trzeba przecież przygotować operację "oczyszczenia schowka"). No i w każdym z tych przypadków Batura miał przyjemność z utarcia PS-owi nosa: łączył w ten sposób pożyteczne z przyjemnym ;-) .
_________________
Z 24
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10408
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-08-18, 11:35:11   

Z24 napisał/a:
Jeżeli zaś założymy, że Batura był już na tropie do drugiego schowka lub nawet wiedział, gdzie on się znajduje

Raczej nie wiedział bo przecież niezbędna się okazała "akcja kopertowa". :)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-18, 13:53:07   

Nietajenko napisał/a:
Z24 napisał/a:
Jeżeli zaś założymy, że Batura był już na tropie do drugiego schowka lub nawet wiedział, gdzie on się znajduje

Raczej nie wiedział bo przecież niezbędna się okazała "akcja kopertowa". :)


Nie, nie chodzi mi o oktogon tylko o Diabelski Obraz. Nie wiemy w którym momencie Waldemar odkrył że to nie Diabla Góra ani też Diabelskie Drzewo jest owym "Teufelb".
_________________
Z 24
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-18, 18:15:04   

Z24 napisał/a:

Nie, nie chodzi mi o oktogon tylko o Diabelski Obraz. Nie wiemy w którym momencie Waldemar odkrył że to nie Diabla Góra ani też Diabelskie Drzewo jest owym "Teufelb".


Książka tego nie mówi i daje pole do gdybania, ale moim zdaniem domyśił się właśnie w czasie rozmowy z Dąbrowskim. Staruszek musiał powiedzieć (pewnie sam nie zdając sobie z tego sprawy) coś bardzo ważnego, co od razu pozwoliło Baturze stwierdzić, że nie o Drzewo chodzi. I od razu też Batura wiedział, że Tomasz również natychmiast się zorientuje. Po to była właśnie ta cała szopka - żeby PS dalej sądził, że ważne jest Drzewo i nie szukał innego tropu.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-18, 21:37:53   

irycki napisał/a:
Z24 napisał/a:

Nie, nie chodzi mi o oktogon tylko o Diabelski Obraz. Nie wiemy w którym momencie Waldemar odkrył że to nie Diabla Góra ani też Diabelskie Drzewo jest owym "Teufelb".


Książka tego nie mówi i daje pole do gdybania, ale moim zdaniem domyśił się właśnie w czasie rozmowy z Dąbrowskim. Staruszek musiał powiedzieć (pewnie sam nie zdając sobie z tego sprawy) coś bardzo ważnego, co od razu pozwoliło Baturze stwierdzić, że nie o Drzewo chodzi. I od razu też Batura wiedział, że Tomasz również natychmiast się zorientuje. Po to była właśnie ta cała szopka - żeby PS dalej sądził, że ważne jest Drzewo i nie szukał innego tropu.


:564:

Dokładnie tak :) .

W ramach gdybania i nadinterpretacji możemy sobie też wyobrazić, że nie istniało żadne Diabelskie Drzewo (inni dawni mieszkańcu mówili tylko, że na podwórku Koenigów rosły jakieś stare drzewa. a to nie jest żaden ewenement), a wymyślił je od samego początku Waldemar B. i poprzez wspólnika - świadomego lub nie - staruszka zaserwował tę legendę PS-owi, żeby trzymać go z dala od katedry. Oczywiście nie ma żadnego pozytywnego dowodu na poparcie tej tezy :D .
_________________
Z 24
 
 
W. Filipowicz 
Słyszał o Samochodziku
Szeregowy Mol Ksiazkowy


Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 7
Skąd: London, UK
Wysłany: 2017-08-24, 13:00:05   

Cytat:
W ramach gdybania i nadinterpretacji możemy sobie też wyobrazić, że nie istniało żadne Diabelskie Drzewo (inni dawni mieszkańcu mówili tylko, że na podwórku Koenigów rosły jakieś stare drzewa. a to nie jest żaden ewenement), a wymyślił je od samego początku Waldemar B. i poprzez wspólnika - świadomego lub nie - staruszka zaserwował tę legendę PS-owi, żeby trzymać go z dala od katedry. Oczywiście nie ma żadnego pozytywnego dowodu na poparcie tej tezy :D .


Ciekawy pomysl, choc rozmowa Tomasza ze staruszkiem nie wydaje sie wskazywac na udzial tego drugiego w maskaradzie (nawet nieswiadomy). Wrecz przeciwnie, staruszek mowi wyraznie o konkretnym Diabelskim Drzewie, ktore z mieszkancow Fromborka pamieta tylko on.

Glownym powodem moich watpliwosci jest fakt, iz teoria podstawienia nierzeczywistego Diabelskiego Drzewa Tomaszowi zdaje sie wymagac ogromnego zaangazowanie czasu i srodkow przez Bature. Pomyslmy - Batura mowi sobie: "Teufelsb to moglby byc Teufelsbaum! Porozmawiajmy z ludzmi we Fromborku i sprawdzmy czy wiedza o jakims charakterystycznym drzewie zwiazanym z Koenigiem. Potem skierujmy mysli Tomasza na ten trop" No nie - to nie wystarczy. Jezeli jest wiecej osob ktore wiedza o drzewie to ktoras przeciez wszystko powie czarujacemu i grzecznemu Panu Samochodzikowi :) W takim razie wracamy do Batury: "Trzeba znalezc takie drzewo, o ktorym wie tylko jedna osoba, a nastepnie podstepnie przekonac ta osobe, iz drzewo nazywa sie Teufelsbaum i ma scisly zwiazek z pulkownikiem Koenigiem". No to juz jest troche naciagane. Znalezienie takiej osoby i wykonanie takiego planu zdaje mi sie trudniejsze niz rozwiklanie zagadek skrytwek pulkownika!

Podsumowujac, mysle ze Batura poczatkowo sadziel, ze Teufelsbaum to prawdziwy trop, ale jak wspomniane przez irycki:
Cytat:
Książka tego nie mówi i daje pole do gdybania, ale moim zdaniem domyśił się właśnie w czasie rozmowy z Dąbrowskim. Staruszek musiał powiedzieć (pewnie sam nie zdając sobie z tego sprawy) coś bardzo ważnego, co od razu pozwoliło Baturze stwierdzić, że nie o Drzewo chodzi. I od razu też Batura wiedział, że Tomasz również natychmiast się zorientuje. Po to była właśnie ta cała szopka - żeby PS dalej sądził, że ważne jest Drzewo i nie szukał innego tropu.


Koniec przydlugawego wpisu:)

Voitek
Ostatnio zmieniony przez W. Filipowicz 2017-08-24, 13:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 22 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6186
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-08-24, 23:55:55   

Oczywiście, masz rację, że to teoretycznie byłoby pracochłonne i wymagałoby koronkowej roboty. Ale raczej tylko teoretycznie. Bo w praktyce wystarczyłoby tylko wmówić jednej osobie - np. starszemu panu Dąbrowskiemu - że drzewo zwane Diabelskim istniało, albo po prostu rozpuścić na mieście plotkę. To ostatnie byłoby jeszcze lepsze.
Doświadczenie uczy, że akurat takie najprostsze humbugi są najtrudniejsze do rozpracowania i wyjaśnienia.
_________________
Z 24
 
 
W. Filipowicz 
Słyszał o Samochodziku
Szeregowy Mol Ksiazkowy


Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 7
Skąd: London, UK
Wysłany: 2017-08-28, 10:28:03   

Mowiac szczerze, ta dyskusja troche dla mnie uwypukla ceche wspolna dla wielu Samochodzikow, ale byc moze szczegolnie widoczna we "Fromborku". Chodzi mi mianowicie o kontrast pomiedzy szacunkiem ktory Batura (i inni przeciwnicy) maja dla Tomasza, ich przekonaniem ze jedynym sposobem powstrzmania go od odkrycia zagadki jest tworzenie skomplikowanych, zagmatwanych falszywych tropow itd., a z drugies strony niewytlumaczalna latwowiernoscia tychze antagonistow prejawiajaca sie np. faktem ze do samego konca sa pewni iz PS nigdy nie przejrzy gry karykaturalnego Cagliostra!

Nie wiem czy to ma sens - tutaj pelna powaga, maskarada z Diableskim Drzewem, staruszkiem, promem, wakacjami, poscigiem itd, a tam pajac Cagliostro ktora ma niby zmylic Tomasza swoimi glupkowatymi numerami?! Cos tu nie gra.

Rzecz jasna, powyzsze komentarze sa jedyne w kontekscie budowania fabuly i czynienia jej "realistyczna". Jesli chodzi o literature jako rozrywke to Cagliostro nie przeszkadza mi zupelnie i dodaje taki 'comic relief' to akcjii ksiazki (przepraszam, nie znam wlasciwego polskiego sformulowania).

Voitek
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-28, 10:50:30   

Mnie się wydaje, że Cagliostro to właśnie miał być taki pajac, którego nikt nie bierze poważnie. Ergo, nie będzie podejrzewał o podwójną grę.
W sumie, o ile pamiętam, to Tomasz zdemaskował Cagliostra nieco przez przypadek (zauważył, że rzucono mu zwiniętą kartkę, o ile dobrze pamiętam). Gdyby nie to, to kto wie.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
Ostatnio zmieniony przez irycki 2017-08-28, 10:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Tytus Atomicus 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 56
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 15:33:37   

A ja mam takie trzy sprawy (nie wiem, czy to jest odpowiedni wątek).
Po pierwsze - irytujące jest używane w książce 'kurie' na mieszkania kanoników. W dostępnych zródłach wszędzie widzę nazwę 'kanonie'
Po drugie - Oktogon. Wieża nazywa się Wieża Radziejowskiego. Jakimś wytłumaczeniem byłoby to, że została odbudowana dopiero w 1972-1973. Sama podstawa czyli własnie oktogon przetrwała wojnę.
Po trzecie - cmentarz.
Czytając PSizF 45 lat temu inaczej go sobie wyobrażałem. No bo i grobowce, i przyjemny chłodek o jakim wspomina Panna Anielka... Przecież tego na cmentarzu nie znajdziemy.
Podczas mojego ostatniego pobytu we Fromborku (jakoś miesiąc temu) pokręciłem się po tym cmentarzu dłużej. Nagrobków sprzed 1945 jest bardzo mało. Może 5-10.
Szukałem też 'głównej alei'. Otóż dowiedziałem się od miejscowych, że po wojnie cmentarz był znacznie mniejszy i znajdował się po lewej stronie (patrząc od wejścia) w stosunku do obecnego. Podobno też jakiś cmentarz znajdował się kiedyś w miejscu gdzie obecnie znajduje się 'kamień Napoleona'. Wydaje mi się że jednak Nienacki tu wszystko wymyślił...
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3384
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-09-13, 11:04:37   

Tytus Atomicus napisał/a:
. Wydaje mi się że jednak Nienacki tu wszystko wymyślił...

Rzadko kiedy Nienacki cokolwiek wymyślał ;-) Raczej miał w zwyczaju tworzyć "geografię alternatywną" i dostosowywać istniejące miejsca od swoich potrzeb.
Tytus Atomicus napisał/a:
i grobowce, i przyjemny chłodek o jakim wspomina Panna Anielka... Przecież tego na cmentarzu nie znajdziemy.

Znajdziemy, tyle tylko, że na malutkim cmentarzyku przy ulicy Sanatoryjnej. Oczywiście ten cmentarzyk nie jest dokładnie tym opisanym w ZF, znajdują się na nim tylko 23 groby wyłącznie osób duchownych. Cmentarzyk jest bardzo klimatyczny, rośnie tam sporo starych drzew i mógł być inspiracją dla Nienackiego.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
Tytus Atomicus 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 56
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-13, 12:03:57   

Cytat:

Tytus Atomicus napisał/a:
i grobowce, i przyjemny chłodek o jakim wspomina Panna Anielka... Przecież tego na cmentarzu nie znajdziemy.

Znajdziemy, tyle tylko, że na malutkim cmentarzyku przy ulicy Sanatoryjnej. Oczywiście ten cmentarzyk nie jest dokładnie tym opisanym w ZF, znajdują się na nim tylko 23 groby wyłącznie osób duchownych. Cmentarzyk jest bardzo klimatyczny, rośnie tam sporo starych drzew i mógł być inspiracją dla Nienackiego.

Tzw. Cmentarz Kanoników? Zaglądałem tam, ale tam też nie widziałem ani grobowców, ani alejek.
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3384
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-09-14, 09:01:16   

Tytus Atomicus napisał/a:
widziałem ani grobowców, ani alejek.

Czyżby coś się zmieniło przez lata? Jak ja tam bywałem były dwie alejki pod kątem prostym dzielące cmentarzyk na 4 kwatery.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
Tytus Atomicus 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 56
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-17, 12:49:39   

Przyznaję, że mimo kilkukrotnych wizyt we Fromborku, na samym Cmentarzu Kanoników nie byłem, a tylko rzuciłem okiem. Pewnie to ja się mylę.
Ostatnio zmieniony przez Tytus Atomicus 2017-09-19, 14:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 14