PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Ałbazin - różnice w wydaniach
Autor Wiadomość
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2339
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-08-18, 22:52:46   Ałbazin - różnice w wydaniach

Nietajenko napisał/a:
No dobra. Czytamy Pozwolenie na przywóz lwa, tylko zaklinam by był to oryginał a nie jakieś dyrdymały typu "jeszcze wtedy nie wiedziałem, że będę muzealnikiem z żyłką pier... (tfu) detektywistyczną i super samochodem", oki?
O ile wiem, to takich zmian tam nie było. Było za to sporo innych - jak piszą na stronie Klubu Nienackofanów (link nie chce się wkleić).

Przeniesiono akcje o dwa lata w przód: z 1958 roku, w 1960. Być może w związku z tym faktem nastąpiła też przeprowadzka daty śmierci Bełzaka - również o dwa lata, tylko że... do tyłu: z roku 1914, w 1912 (str. 30). Zresztą znacznie przerobiona została cała historia związana z Bełzakiem, starym Szulcem i Dudą. Duda został znacznie wybielony, w nowej wersji nie przeżywał już rozterek moralnych, a jednoznacznie i od razu odmówił uczestnictwa w zbrodni. Całą winą za planowane zabójstwo Szulca został więc obarczony Bełzak, który awansował na pełnego prezydenta Żełtugińskiej Republiki i jednocześnie znacznie wzrósł zdefraudowany przez niego majątek - może chciano mu coś w ten sposób wynagrodzić? :-) Antoni Szulc zaś z naturalnego syna, stał się pasierbem Karola. Zmienione zostały też opisy ucieczki poszukiwaczy złota znad Żełtugi i wojenne przeżycia Dudy. Niektóre zmiany idą w dobrym kierunku, inne pozostawiają wiele do życzenia - jak choćby ta, że Boulain pisał do Bełzaka listy z ostrzeżeniami już po jego śmierci (Warmia, str. 89 i 90). No, cóż... Mam też wrażenie, że z początku próbowano ukryć zawód Szulca, choć potem pomysł został zarzucony.

Podobnie jak i w dwóch innych tytułach dołączonych do serii nieco zmieniono postać Tomasza, który ze stuprocentowego dziennikarza stał się studentem dorabiającym tylko pracą redakcyjną. Co prawda jego studia wspomniane są jedynie dwukrotnie w pierwszym rozdziale, potem wszystkie fragmenty wymieniające go jako redaktora są już pozostawione bez zmian. Jednak formalnie wszystko jest tu w porządku.

W pierwszym wydaniu akcja rozgrywa się - przypomnę - w roku 1958 i w treści często wymieniany jest Związek Radziecki lub ZSRR. W Warmii jest to rok 1960, ale nazwa państwa została prawie wszędzie zmieniona na „Rosję” - dokładnie to w jednym miejscu została po staremu nazwa państwa, a w trzech sam przymiotnik „radziecki”. Zmiany dokonano nie wiedzieć czemu, bo w roku 1960 ZSRR trwał sobie przecież ciągle w najlepsze. Podobne intencje zapewne spowodowały poprawki dotyczące finansów - konkretne kwoty usuwano zupełnie, zastępując je enigmatycznymi określeniami „dużo”, „wiele”, natomiast zamiast złotówek raptem zaczęły pojawiać się dolary - chociaż celem podróży był przecież ZSRR... Są to zapewne oznaki „uwspółcześniania”? W innych tomach serii, chronologicznie późniejszych, choć wydanych wcześniej, były one o wiele bardziej zauważalne, ale tam przynajmniej nie podawano wprost daty opisywanych wydarzeń
.


Inne błędy pojawiły się wraz ze zmianami dokonanymi w wydaniu Warmii. Zaznaczam je oddzielnie, gdyż wydanie to ukazało się na rynku dopiero w roku 1996, a więc już około dwa lata po śmierci Nienackiego. Podejrzewam zatem, że niekoniecznie on był autorem tychże zmian.

Rozdz. III: „Stanisław Bełzak przybył w tutejsze okolice podobno w 1890 roku. (...) Podobno przyjechał tu z Rosji, gdzie jego ojciec, Polak, inżynier, pracował przy wytyczaniu transsyberyjskiej kolei. - Którą zaczęto budować w 1891 roku, a ukończono w 1916 (...). Pan Bełzak opowiadał, że po śmierci rodziców zdecydował się wrócić do Polski”. Wzmianka o kolei pojawiła się również dopiero w wydaniu Warmii. Można się właściwie zastanowić, czy praca przy wytyczaniu oznacza pomiary geodezyjne w terenie, czy tylko rysowanie linii na mapie. W każdym razie przed zmianami nie trzeba było się zastanawiać, czy czasem ojciec Bełzaka nie pracował przy kolei transsyberyjskiej już po swojej śmierci. Ale być może to taka ich rodzinna tradycja...

Rozdz. III: „chyba w 1912 roku pan Bełzak otrzymał list z Moskwy.” I dalej: „Bełzak został zabity w 1912 roku.” A tymczasem w rozdz. IX czytamy: „Stanisław Stanisławowicz - to był pan Bełzak. Do niego zwracał się listownie Franciszek Boulain, zapewne zruszczony Francuz. W liście z dnia 11 kwietnia 1913 roku” prosił o pomoc finansową, ale to jeszcze nie wszystko. „W czerwcu 1914 roku pisał Boulain do Bełzaka” ostrzegając do przed Karolem Szulcem. Co więcej „w lecie 1914 roku pojawił się przed Bełzakiem demon zemsty - Karol Szulc.” Wynika z tego, że Karol pojawił się przed Bełzakiem w dwa lata po jego śmierci. Narzucające się tu proste wyjaśnienie, że i Bełzak był już wówczas demonem trzeba jednak odrzucić - to po prostu efekt zmiany daty śmierci Bełzaka w wydaniu Warmii.

Rozdz. III: Karol opowiada, jak to wraz ze wspólnikami „zdobyli ogromną ilość złota, to znaczy złotego piasku i złotych samorodków. Było tego (...) aż 25 pudów, to jest prawie pół tony. (...) postanowili ukryć gdzieś 400 kilogramów złotego kruszcu. (...) Pozostałe 100 kilogramów, czy też było tego trochę mniej, podzielili między”. Tymczasem w rozdz. XV czytamy: „W plecaku jednego z jeńców znaleziono dwunastokilogramowy worek złota (...). Dlatego Duda zabrał do wojskowego plecaka tylko 12 kilogramów kruszcu”. A potem jest jeszcze notatka z gazety: „U jednego z nich, Polaka, odnaleziono w plecaku aż 12 kilogramów złotego piasku. Za cenę uratowania życia Polak ów wyznał, że wie o ukrytym skarbie, złożonym z prawie 15 pudów czystego złota.” A gdzie podziała się reszta skarbu? Ukryte zostało przecież 400 kilogramów, czyli około 20 pudów. Komuniści odkryli 15 pudów, czyli 300 kilogramów. Po odliczeniu tego co zabrał Duda, ciągle nie znamy losów 90 kilogramów złotego piasku. Pytanie pojawia się dopiero po zmianach - przedtem była ciągle mowa o nieokreślonym dokładnie „worku”, który od biedy Duda mógł nosić na plecach, kiedy wpadł w ręce Draganina.

Rozdz. V: Tomasz pyta Szulca: „- I pan sądzi, że potrafię wykryć prawdziwego mordercę? W czterdzieści lat po zabójstwie?” A przecież rozdz. I zaczyna się zdaniem: „Przyczyną wszystkiego stała się mała, zadrukowana kartka, którą w kwietniu 1960 roku znalazłem na podłodze w swoim pokoju.”. A z rozdz. III wiemy, że „Bełzak został zabity w 1912 roku.”. Widać więc, że mimo zmian zarówno roku zabójstwa, jak i roku akcji powieści, ciągle brak spójności w tych datach.

Rozdz. IX: „w żółtym, cofniętym w głąb pałacyku mieści się Zagraniczna Komisja Związku Pisarzy Rosji.” To zdanie to chyba efekt „uwspółcześniania” akcji, czyli mówiąc prosto przenosin z epoki głębokiego socjalizmu do czasów obecnych. Przed zmianą zamiast Rosji było tu ZSRR. Nazwa państwa została niemal wszędzie usunięta, co w sumie jest prawie niezauważalne, względnie zmieniona, co już się rzuca w oczy. O ile jednak w kilku miejscach słowa „Rosja” i „rosyjski” były użyte w potocznym języku, co jest jeszcze prawdopodobne, to już oficjalna nazwa instytucji na pewno nie mogła brzmieć w ten sposób. Przecież według Warmii akcja dzieje się w roku 1960, ZSRR trwa sobie ciągle w najlepsze. Jakie więc intencje przyświecały autorowi? Żeby było śmieszniej, to w rozdz. VII instytucja ta już raz została wspomniana, jednak tam poprawki zrobiono znacznie uważniej.

Rozdz. XVII: „Może kary te były niesprawiedliwe i wzbudziły w Dudzie nienawiść do swego pana?” - tak Anton Antonowicz próbuje wydedukować, jakie motywy mogły kierować Dudą, aby popełnić morderstwo. Ale już kilka stron dalej te same swoje przypuszczenia podaje jako pewnik: „Lokajczyk, nienawidzący swego pana, buduje mu grobowiec i każe się w nim także pochować.” A potem wyciąga z niego kolejne wnioski... Również i to ostatnie zdanie zostało dopisane dopiero w wydaniu Warmii.
Rozdz. XVII: „Ale Bełzak usłyszawszy od Dudy, że ten nie chciał zabić Szulca, rozgniewał się, może znów uderzył lokajczyka za to, że nie sprowadził Szulca, i wówczas Duda chwycił strzelbę i strzelił.” - to dalszy ciąg dedukcji Antona. Nie ma ona jednak większego sensu. Przecież w rozdz. III Bełzak żąda, aby Duda zabił Karola, jednak jego lokaj „odmówił. Powiedział, że nie jest w stanie zastrzelić bezbronnego włóczęgi. Wtedy pan Bełzak bardzo się na Dudę rozgniewał, zagroził mu nawet wyrzuceniem z pracy (...). Jednak mimo tej groźby Duda nie podjął się zabicia Karola. Zresztą, pan Bełzak szybko ochłonął z gniewu i wymyślił inny plan.” Jeśli więc Bełzak nie był schizofrenikiem, to odmowa Dudy nie była dla niego żadną nowością, wiedział wcześniej o tej decyzji i pogodził się z nią. Nie miał więc powodu, aby w leśniczówce pod wpływem emocji bić Dudę, a skoro tak, to ten nie mógł wpaść we wściekłość. Przed zmianami za to mógł, bo właśnie dopiero w leśniczówce zawiadamiał Bełzaka o swoich wyrzutach sumienia.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-08-21, 17:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hebius 
Stały bywalec forum



Wiek: 49
Dołączył: 06 Wrz 2017
Posty: 277
Skąd: Kętrzyn, Polska
Wysłany: 2017-09-10, 21:33:01   

To w sumie nie zmiana, tylko zwykła niechlujna korekta, ale dorzucę.
Pierwsza przygoda Pana Samochodzika, edycja Świata Książki z 1996 roku
opis leśniczówki w Kamionkach str. 29
Cytat:
Na ścianach wylepionych brzydką, ciemną tapetą wisiały trzy duże fotografie w złotych ramach i zjedzona przez mole głowa niedźwiedzia - białe, jakby na co dzień szorowane szczoteczką do zębów.

Ktoś podrzuci, jak to powinno wyglądać? Domyślam się, że niedźwiedź szczerzył kły, czy coś w ten deseń.
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 7 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 1885
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-12, 12:34:48   

Na www.nienacki.art.pl przepiękne zestawienie różnic :D
_________________
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 7 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 1885
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2017-09-12, 12:37:03   

Hebius napisał/a:

Ktoś podrzuci, jak to powinno wyglądać? Domyślam się, że niedźwiedź szczerzył kły, czy coś w ten deseń.


Też mnie to zaintrygowało :D
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10408
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-09-12, 12:40:45   

Hebius napisał/a:
To w sumie nie zmiana, tylko zwykła niechlujna korekta, ale dorzucę.
Pierwsza przygoda Pana Samochodzika, edycja Świata Książki z 1996 roku
opis leśniczówki w Kamionkach str. 29
Cytat:
Na ścianach wylepionych brzydką, ciemną tapetą wisiały trzy duże fotografie w złotych ramach i zjedzona przez mole głowa niedźwiedzia - białe, jakby na co dzień szorowane szczoteczką do zębów.

Ktoś podrzuci, jak to powinno wyglądać? Domyślam się, że niedźwiedź szczerzył kły, czy coś w ten deseń.

Ten sam błąd powielony jest w wyd. Edipresse. Odnoszę wrażenie, że kiedyś ktoś zbabolił przy korekcie i tak to się ciągnie. Ciekawe jak jest w pierwszym wydaniu?
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2017-09-12, 12:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 40 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29853
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-09-12, 12:42:12   

W najnowszym wydaniu Edipresse (Klub Książki Przygodowej), który jest przedrukiem I wydania jest tak samo...
Ten błąd musiał więc mieć miejsce już w I wydaniu i go nie skorygowano.

P.S. Zgraliśmy się z Nietajenką... :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-09-12, 12:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10408
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-09-12, 12:51:02   

Szary, dodałem Tobie "pomógł", wszak gdyby nie Ty i prezent w postaci książki, konkurs który aktualnie prowadzę nie odbył by się. Dziękuję. :)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 40 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29853
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-09-12, 12:53:24   

Teresa van Hagen napisał/a:
Na www.nienacki.art.pl przepiękne zestawienie różnic :D


Uwaga, uwaga - sprawdziłem dokładnie i wydanie Edipresse jest jednak przedrukiem wydania II z 1990 r.! Ale to wydanie tylko minimalnie różniło się od wydania I!

Nietajenko napisał/a:
dodałem Tobie "pomógł"


Oj dzięki, ku chwale forum! :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-09-12, 12:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10408
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-09-12, 13:11:50   

Teresa van Hagen napisał/a:
Na www.nienacki.art.pl przepiękne zestawienie różnic :D

Ależ się Piotreek narobił! Chwała mu na wieki! :564:
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Hebius 
Stały bywalec forum



Wiek: 49
Dołączył: 06 Wrz 2017
Posty: 277
Skąd: Kętrzyn, Polska
Wysłany: 2017-09-12, 13:24:44   

Nikt nie ma pierwszego wydania Pozwolenia na przewóz lwa?
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13