PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Stanisław Lem
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 19 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6101
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-09, 18:24:59   

bans napisał/a:
No i mam dylemat - chętne poczytałbym tę biografię, ale bardzo niechętnie dam zarobić Orlińskiemu, który już temu dał się poznać w usenecie jako niebywały ignorant i troll.


:564:

:D Ja - już nie pamiętam za co - też go cholernie nie lubię.

John Dee napisał/a:
Pamiętam “Niezwyciężonego” jako bardzo porywającą lekturę - zdaje się, że mam ją jeszcze gdzieś, wydanie wraz ze “Solaris” w jednej książce. :)


Tak, ja pierwszy raz też czytałem "Niezwyciężonego" w tym tomie. To było wydanie Wydawnictwa Literackiego Kraków. Wszystkie "lemy" miały obwoluty w tej samej szacie graficznej, tylko kolory się zmieniały.
_________________
Z 24
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2237
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-09, 19:52:22   

Szara Sowa napisał/a:
[i]\Lem osadza pojazd w ten sposób, że każe mu opadać na ogniu dysz hamujących, póki dźwigary statku nie dotkną powierzchni planety. Jest to, oględnie mówiąc, dobry sposób na spowodowanie katastrofy zaraz na wstępie, gdyż tak pomyślane opuszczenie dwudziestopiętrowej wieży o masie spoczynkowej 18 tysięcy ton stanowi utopię techniczną. Lądowanie jest operacją dynamiczną, podczas której działają ogromne siły i którą zakłócają wibracje statku, wiatry i fluktuacje atmosfery.


Pan Oramus ma może wykształcenie techniczne (jak podaje wikipedia) ale chyba trochę zapomniał podstaw fizyki. Z fizycznego punktu widzenia hamowanie rakiety "na ogniu dysz hamujących" nie różni się niczym od rozpędzania tejże na ogniu tych samych dysz. Przy braku punktu odniesienia nie bylibyśmy w stanie stwierdzić, czy rakieta "hamuje", czy się "rozpędza".

Skoro rakieta wystartowała i zachowała stateczność, to tak samo zachowa przy zwalnianiu.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
MarcinB 
Sympatyk Samochodzika
www.facebook.com/28cali



Pomógł: 5 razy
Wiek: 38
Dołączył: 07 Wrz 2016
Posty: 139
Skąd: Trzcianka
Wysłany: 2017-08-09, 20:08:25   

Świetnie się czyta "Świat na krawędzi". Muszę wrócić do tej książki po latach..
_________________


Rowerem po okolicy: www.facebook.com/28cali
 
 
CPN 
Sympatyk Samochodzika


Dołączył: 13 Mar 2015
Posty: 186
Skąd: Szkocja
Wysłany: 2017-08-10, 00:28:22   

Pierwszą pozycją Lema był "Test" opublikowany w tomiku "Fantastyczna siódemka".
Jest pierwszym opowiadaniem z tomu "Opowieści o pilocie Pirxie". Wspaniałe!

Bardzo ciekawą książką jest "Katar".
Z kolei "Kongres futurologiczny" jest świetny jako audiobook czytany przez pana Ferencego. Prawdziwy majstersztyk!

A co sądziecie o ekranizacjach Lema?
 
 
von Dobeneck 
Maniak Samochodzika
Naczelny Błazen Forumowy



Pomógł: 3 razy
Wiek: 46
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 6377
Skąd: [[[[[
Wysłany: 2017-08-10, 06:17:28   

Kiedyś, obok Solaris/Niezwyciężony, bardzo mi się podobał Pamiętnik znaleziony w wannie. Pamiętam, że była to bardzo mroczna książka.
_________________


Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3691
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-08-10, 07:41:32   

bans napisał/a:
Trochę tych mniejszych, większych i fatalnych pomyłek zebrał Marek Oramus tutaj:

Powiedziałbym, że Oramus się czepia i na siłę wydłuża swoją listę. Wyłapanie w niemałej twórczości Lema kilku lapsusów w rodzaju "atmosfery na centymetr kwadratowy" albo użycia słowa "cyfra" w znaczeniu "liczba" - nadaje się raczej do działu "ciekawostki" niż do wyciągania wniosków o kwalifikacjach pisarza. Sam Oramus robi podobny skrót myślowy tłumacząc nam, że "Cyfr jest dziesięć, liczb - nieskończenie wiele."

Dla mnie zastanawiająca jest tylko dwukrotna pomyłka w przekładaniu przez Lema liczb na system dwójkowy. Trzeba by przejrzeć pod tym kątem więcej jego twórczości by móc zorientować się lepiej. Jeśli w innych miejscach pisarz robi to dobrze, dwa błędy można by położyć na karb pomyłki drukarskiej albo, powiedzmy, zapomnienia podczas redakcji tekstu. Jeśli zaś kłopoty się powtarzają... zastanawiające.

Kalkulacja czasu potrzebnego na dotarcie do poszczególnych części galaktyki - nie wiem, czy to nie mija się z celem. Mówimy wszak o literaturze fantastycznonaukowej, z przysługującą jej licencją. Na przykład we wspomnianym przez Oramusa "Powrocie z gwiazd" samotny geniusz opracował sposób na wykorzystanie "grawitacyjnego antypola" do osiągania niewyobrażalnych przyspieszeń bez odczuwania ujemnych efektów inercji przez pasażerów. "Prostota konstrukcji była równie oszałamiająca, jak zawiłość teorii, która je zrodziła". W zestawieniu z tak fantastycznymi i mało realymi pomysłami długie wyliczenia Oramusa ile środków finansowych mogło zmieścić się w kalsterze brzmią naiwnie.

"W całej twórczości Lema prawie nie ma innych pojazdów kosmicznych niż o kształcę cygar (wyjątki bardzo nieliczne); lecz na cóż opływowa forma w próżni, gdzie brak oporu?" - pisze Oramus. Cóż, o proporcjach trudno mi mówić, ale pamiętam przynajmniej dwa kontrprzykłady. A jeśli rzeczywiście "prawie wszystkie" pojazdy mają podłużny kształt - nie widzę w tym nic złego. Lem chyba niejednokrotnie dał dowody na to, że zdaje sobie sprawę z istnienia i znaczenia kosmicznej próżni, ale także z rozmaitych zjawisk towarzyszących wejściu lub zahaczeniu o atmosferę.

Szara Sowa napisał/a:
A ten niby wielki błąd zweryfikowało już samo życie. :D

Dokładnie. I wydaje mi się, że Lem pojmował zarówno wielką trudność, jak - z drugiej strony - wykonalność takiego manewru. Oramus kilkakrotnie powołuje się na opowiadanie "Ananke" - nie rozumiejąc chyba, że katastrofa tego statku wynikała z "paranoi" komputera sterującego nim podczas lądowania, który to manewr, gdyby nie błędne zaprogramowanie maszyny, przebiegłby pomyślnie.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
bans 
Stały bywalec forum


Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 200
Wysłany: 2017-08-10, 08:33:37   

irycki napisał/a:

Pan Oramus ma może wykształcenie techniczne (jak podaje wikipedia) ale chyba trochę zapomniał podstaw fizyki. Z fizycznego punktu widzenia hamowanie rakiety "na ogniu dysz hamujących" nie różni się niczym od rozpędzania tejże na ogniu tych samych dysz. Przy braku punktu odniesienia nie bylibyśmy w stanie stwierdzić, czy rakieta "hamuje", czy się "rozpędza".



Zupełnie się z tym nie zgadzam, sytuacja jest zupełnie inna. To jak my to widzimy nie am to nic do rzeczy, ważne jest żeby tym złomem bezpiecznie wylądować :)

Startując zaczynasz od stabilnej pozycji i masz przed sobą całe niebo, masz tylko przyspieszać, jak się rakieta majtnie trochę w lewo czy prawo to się nic nie stanie, a lądując - musisz zwalniać w dokładnie określony sposób, żeby trafić w wybrane miejsce z wyliczoną prędkością.

Łatwiej jest po pijaku wyjąć klucz z zamka niż go tam włożyć, nieprawdaż? ;)
Ostatnio zmieniony przez bans 2017-08-10, 08:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 37 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29148
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-10, 08:43:58   

CPN napisał/a:
A co sądziecie o ekranizacjach Lema?


Test pilota Pirxa jak widziałem pierwszy i jedyny chyba raz wydał mi sie całkiem udany (jak na ówczesne możliwości). Nie wiem czemu ten film nie jest pokazywany. Podobnie jak stara wersja Solaris made in USSR. Najnowsza wersja Solaris to już klasa światowa.
Ponoć Lem chwalił tylko "Przekładaniec", który nakręcił Wajda w latach 60-tych. Nie wiem czy widziałem ten film kiedykolwiek w całości...
W sumie adaptacji jest bardzo mało.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-08-10, 09:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-08-10, 10:27:11   

Szara Sowa napisał/a:
Podobnie jak stara wersja Solaris made in USSR. Najnowsza wersja Solaris to już klasa światowa.
Stanowczy sprzeciw! Stara wersja, czyli ta Andrieja Tarkowskiego z roku 1972 to po prostu - jak wszystkie jego filmy zresztą - sztuka filmowa światowej właśnie rangi, dzieło, które absolutnie zachowało tajemniczą atmosferę oryginału, stopień dezorientacji bohatera jest środkami filmowymi doskonale uwyraźniony. Film Soderbergha, który masz na myśli, reżysera, którego też bardzo cenię, jest o wiele bardziej konwencjonalny, logiczny i prosty. Nikt go specjalnie nie lubił, nawet sam reżyser. Kolejny niepotrzebny remake.
To, że wielki Tarkowski użył jego powieść dla jednego ze swoich nielicznych filmów było dla Lema zaszczytem nie lada.

Za absolutne arcydzieło Tarkowskiego uważam jednak film Stalker. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-08-10, 17:04:44   

Znalazłem wspomniane wydanie…

 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2237
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-10, 18:56:51   

bans napisał/a:

Zupełnie się z tym nie zgadzam, sytuacja jest zupełnie inna. To jak my to widzimy nie am to nic do rzeczy, ważne jest żeby tym złomem bezpiecznie wylądować :)


Jeszcze raz: z punktu widzenia utrzymania stateczności rakiety nie ma absolutnie żadnego znaczenia czy rakieta zwalnia od jakiejś prędkości do zera, czy też rozpędza się od zera do tejże prędkości. A o tym pisał Oramus.

Trafienie w punkt to nieco inna para kaloszy, ale pan Musk i jego ekipa potwierdzili doświadczalne wykonalność takiego manewru. Jak widać nie wiedzieli od Oramusa, że się nie da. :/

Lem przy wszystkich swoich lapsusach miał nieprawdopodobnego "nosa" technologicznego. To, czy mylił się w szczegółąch czy nie, nie ma znaczenia. Ważne, że znakomicie łapał sedno i potrafił je trafnie ekstrapolować.

Tak BTW:

bans napisał/a:
Startując zaczynasz od stabilnej pozycji i masz przed sobą całe niebo

Nie, nie masz przed sobą "całego nieba", masz konkretną orbitę na którą musisz wejść z dość dużą dokładnością.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 19 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6101
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-10, 19:21:48   

Johnie, to jednak nie było to samo wydanie co moje. Chodziło mi o taką okładkę jak to powiększone "Sledztwo".

./redir/www.google.pl/sea...i2i3u8wHmiZr8M:

Historie z lądowaniem "Ariela" z opowiadania "Ananke" oraz z przedwcześnie odpaloną sondą z opowiadania rozprawa (film "Test pilota Pirxa") przypomniały mi się kilka miesięcy temu, gdy dr Lasek i prof. Artymowicz omawiali szczegółowo powszechnie znaną katastrofę w ruchu powietrznym ;-) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-08-10, 19:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3691
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-08-21, 06:26:25   

John Dee napisał/a:
Stara wersja, czyli ta Andrieja Tarkowskiego z roku 1972 to po prostu - jak wszystkie jego filmy zresztą - sztuka filmowa światowej właśnie rangi

Z wywiadu Arkadiusza Gruszczyńskiego z Wojciechem Orlińskim:
(./redir/weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22244895,wojciech-orlinski-zyjemy-w-czasach-ktore-sa-spelnieniem-marzen.html)

- Drażliwym tematem są filmy na podstawie powieści Stanisława Lema. Czy z któregoś był zadowolony?
- Na pewno z "Przekładańca" w reżyserii Andrzeja Wajdy. To komedia, co w ogóle sporo mówi o podejściu Lema do jego własnej literatury. Najbardziej był rozczarowany "Solaris" Tarkowskiego, którego nigdy porządnie od początku do końca nie obejrzał.


Nie wiem, co o tym myśleć. Dwaj wielcy artyści. Autor na pewno inaczej niż my, konsumenci, odbiera rozmaite przeróbki. Głównie ze względu na osobisty stosunek do utworu wypracowanego przez siebie w takiej właśnie formie w jakiej zaprezentował go czytelnikom - zaś w ekranizacji zawsze coś (może jego zdaniem: bardzo ważnego) jest pominięte, coś inaczej zinterpretowane, coś (może jego zdaniem: nadmiernie) uproszczone, coś (nie daj Boże) dodane.

Możliwe, że Lem zobaczył w fimie Tarkowskiego nie-swoje albo za-mało-swoje dzieło. Możliwe, że to dlatego - jeśli możemy ufać Orlińskiemu - "nigdy filmu porządnie nie obejrzał". Pewnie go nie lubił. Ale to że nie lubił - nie znaczy, że oceniał nisko z artystycznego punktu widzenia. A że był rozczarowany - nie znaczy że my nie znajdziemy w filmie wartościowego przeżycia. Nas (może z wyjątkiem emocjonalnych wielbicieli twórczości Lema) omijają negatywne odczucia związane z odciśnięciem się osobowości reżysera i aktorów, obok wkładu pisarza, na ostateczniej formie. My mamy przed sobą dwa utwory wysokiej klasy, nawet jeśli odmienne, a dostrzeganie różnic to dla nas raczej zabawa umysłowa niż rozczarowanie.

Z oboma zetknąłem się bardzo dawno, nigdy ich bezpośrednio nie porównywałem, a teraz pamiętam o wiele za mało by próbować zgadywać o co Lem mógł mieć zastrzeżenia. Może warto to uczynić, ale na razie poruszam temat, skoro się o tym zgadało a akurat w gazecie pojawił się wywiad z tą zaskakującą dla mnie uwagą.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3691
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-08-21, 07:02:26   

irycki napisał/a:
z punktu widzenia utrzymania stateczności rakiety nie ma absolutnie żadnego znaczenia czy rakieta zwalnia od jakiejś prędkości do zera, czy też rozpędza się od zera do tejże prędkości

W przypadku modelowym pewnie masz rację. W rzeczywistości - jak sądzę - system musi na bieżąco reagować na sytuację, ponieważ niepomijalny wpływ na lot mają czynniki niemożliwe do przewidzenia. Przychodzą mi do głowy zjawiska atmosferyczne oraz opóźnienia czy niedokładności w pracy poszczególnych silników. I chodzi o to, że te reakcje systemu na odchylenia muszą być precyzyjniejsze i szybsze wtedy, gdy statek w kontrolowany sposób zbliża się do twardej przeszkody niż wtedy gdy się od niej oddala.

irycki napisał/a:
Nie, nie masz przed sobą "całego nieba", masz konkretną orbitę na którą musisz wejść z dość dużą dokładnością.

Nigdy nie leciałem rakietą, ale wyobrażam sobie, że możliwe jest dokonanie w czasie lotu poprawek jeżeli rzeczywista trajektoria startu była inna niż teoretyczna. Mam na myśli ponowne przeliczenie przyszłego toru rakiety, dostosowanie modułów sterujących do nowych parametrów, i w efekcie wejście z dużą dokładnością na konkretną orbitę nawet wtedy, gdy w początkowej fazie lotu, w atmosferze, ta dokładność okazała się mniejsza niż zakładana. Na poprawki podczas lądowania jest mniej czasu i miejsca.

Moim zdaniem Oramus poprawnie wyczuwa dużą trudność manewru lądowania, choć niesłusznie (powiedziałbym to nawet przed lądowaniem Falcona) zakłada jego niewykonalność, obecnie i kiedykolwiek w przyszłości.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2237
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-21, 08:19:31   

Kynokephalos napisał/a:

Moim zdaniem Oramus poprawnie wyczuwa dużą trudność manewru lądowania, choć niesłusznie (powiedziałbym to nawet przed lądowaniem Falcona) zakłada jego niewykonalność, obecnie i kiedykolwiek w przyszłości.
Kynokephalos


Z pewnością manewr ten nie jest banalny, ale nie przeceniałbym jego trudności. Już w latach 60-tych lądowniki księżycowe lądowały "na ciągu" silników. Owszem, tam jest łatwiej, bo nie ma atmosfery. Ale wszystkie inne składowe trudności (typu konieczność równomierności ciągu silników) tam występowały.

Z ocenianiem trudności manewru technicznego "na oko" przez laika jest ten problem, że laik nie zdaje sobie sprawę z rozmaitych uwarunkowań. W gruncie rzeczy stosując oramusową logikę, można uznać, że lądowanie dużego odrzutowca jest w zasadzie niewykonalne. Trafić kilkudziesięciotonową maszyną, o rozpiętości kilkudziesięciu metrów w każdą stroną, rozpędzoną do prawie 300km/h w pas betonu o szerokości kilkudziesięciu metrów i długości koło 2 km - i to trafić nie w dowolnym miescu, a w takim, żeby jeszcze maszynę zdążyć zatrzymać, nie zjeżdżając przy tym z pasa; i trafić z taką prędkością pionową, żeby maszyny nie rozwalić, - a to wszystko w niespokojnej (czasem bardzo) atmosferze, gdzie w każdej chwili może zdarzyć się destabilizujący podmuch wiatru... No, my wiemy, że się da, ale jakby ktoś nie wiedział, to co by powiedział po powyższym opisie?

Moim zdaniem, jeśli ktoś trafnie przewidywał, to właśnie Lem. Oczywiście, przy ówczesnym stanie techniki lądowanie w opisany sposób rakietą wielkości "Niezwyciężonego" byłoby zapewne niemożliwe - ale zacznijmy od tego, że przy ówczesnym stanie techniki niemożliwe było w ogóle skonstruowanie statku tej wielkości (już pomijając kwestię lotów międzygwiezdnych). Jednak Lem nie pisał reportaży, tylko SF.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
Ostatnio zmieniony przez irycki 2017-08-21, 08:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 37 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29148
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-08-21, 11:24:54   

Kynokephalos napisał/a:
Z oboma zetknąłem się bardzo dawno, nigdy ich bezpośrednio nie porównywałem, a teraz pamiętam o wiele za mało by próbować zgadywać o co Lem mógł mieć zastrzeżenia.


No właśnie mam tak samo. Wersję Tarkowskiego widziałem w latach 70-tych, więc trudno ją mi teraz oceniać.
_________________
 
 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Wiek: 41
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 3781
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2017-08-21, 15:14:39   

irycki napisał/a:
Jednak Lem nie pisał reportaży, tylko SF.


Otóż to. Nie musi nawet moim zdaniem sztywno trzymać się znanych nam praw fizyki. Któż zagwarantuje, że w przyszłości nie będziemy umieli ich naginać.

Nie widziałem w całości filmu Tarkowskiego. Widziałem tylko urywki na YT, ale sądzę że by mi się spodobał. Widziałem natomiast 2-3 razy wersję z Clooneyem i muszę powiedzieć że ... też mi się podobał.

Oczywiście różnice są widoczne i bardziej jest to film luźno oparty na prozie Lema, ale wg mnie ma bardzo dobry klimat. Role są dobrze zagrane. Film kładzie nacisk na stronę psychologiczną, a kompletnie nie zważa na poprawność pod kątem fizyki i innych "twardych" nauk.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Mysikrólik 2017-08-21, 15:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3691
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-08-22, 06:18:24   

irycki napisał/a:
Z ocenianiem trudności manewru technicznego "na oko" przez laika jest ten problem, że laik nie zdaje sobie sprawę z rozmaitych uwarunkowań.

W ocenie zarzutów Oramusa wobec Lema od początku się zgadzamy. W poście, który cytujesz odnosiłem się głównie do tezy, że trudność startu i trudność lądowania w omawiany sposób są sobie równe, co wynika z praw fizyki. Moja laicka intuicja podpowiada mi na oko, że w wyidealizowanym modelu są równe, ale w praktyce nie są - a różnicę stanowi czasowy i przestrzenny margines dopuszczalnego błędu.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 14