PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Atrakcje nad morzem|hotel gdańsk
Poprzedni temat :: Następny temat
Dom Zbigniewa Nienackiego w Jerzwałdzie
Autor Wiadomość
mirekpiano 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 304
Skąd: Jerzwałd
Wysłany: 2016-03-27, 21:54:05   

John Dee napisał/a:
Ostatnia część zwierzeń Nienackiego zatytułowanych “Z dzienników” i opublikowanych w 1969 roku w “Odgłosach”.

... Dla pamięci notuję dyskusję z chłopami o mojej pompie:
K: — Od siedmiu lat woda nie le ciała, to znaczy, że lecieć nie będzie.
Ja: — Wyciągnę rury i na pompie założę skórkę. Będzie leciała woda.
Z: — Może i będzie. Ale nie wiadomo.
K: — Pewnie, że nie wiadomo. Jakby S. (poprzedni właściciel) myślał, że będzie leciała, to by skórkę założył. Znaczy się, nie będzie leciała, skoro nawet nie próbował.
K: — Po co miał próbować, jak myślał, że nie będzie leciała?
Z: — Jak nie leci, to znaczy, że nie będzie leciała.
Ja: — Ale kiedyś leciała?
K : — Kiedyś tak, ale teraz chyba nie będzie. S. tak myślał, dlatego skórki nie zakładał.
Ja: — A dlaczego tak myślał?
K: — Bo nie leciała.
Ja: — Jak mogła lecieć, skoro nie ma w niej skórki?
K: — Po co zakładać skórkę, jak i tak nie poleci, bo nie leciała?
Ja: Nie leciała, bo nie miała skórki. Jak będzie skórka, to poleci.
Ja: — Trzeba się przekonać. Warto.
K :— A pewnie, że warto. Tylko, że nie wiadomo. Bo jakby było wiadomo, to przecież S. nie nosiłby wody z tak daleka.
Ja: — Przecież on myślał, że poleci, więc skórki nie zakładał.
Z: — Nie wiedział, czy poleci jak założy skórkę, dlatego jej nie zakładał.
Ja: — No to dlaczego nie zakładał, żeby się przekonać?
K: — Bo nie wiedział, czy poleci.
Ja: — Może nie zdawał sobie sprawy, że to chodzi o zwykłą skórkę na tłoku?
Z: — E, dobrze o tym wiedział. Przecież nieraz tak sobie tu siadaliśmy wszyscy koło tej pompy i gadaliśmy: poleci woda czy nie poleci jak się skórkę założy.
Ja: — I długo to tak trwało?
K: — Ano, przez siedem lat, jak on tu mieszkał.
Ja: — I ani razu nie spróbowaliście?
Z: — Myśleliśmy, żeby spróbować. Ale nie wiadomo było, czy po leci woda.
Ja: — Teraz też nie wiadomo.
K: — A właśnie, nie wiadomo, czy poleci.
Z: — Nie leciała, to i nie poleci.
Ja — Kiedyś leciała, to i poleci.
K: — Nie wiadomo. Może i nie poleci.
Z: — To jest tak: S myślał, że nie poleci, ale nie było wiadomo. Więc siadaliśmy i gadaliśmy o tej pompie. Tak jak teraz.
Ja: — A może poleci woda?
K: — Może poleci.
Z: — Nie wiadomo.
Przyjemnie tak posiedzieć na trawie przed domem i rozmawiać o pompie.”



jak już wcześniej pisałem K to Kuliński Józef ( 1908-1985),najbliższy sąsiad Nienackiego. Natomiast Z to Józef Zelik (1907-1984), który mieszkał na górce w pierwszym domu po lewej stronie idąc ze wsi, tym ze słupem wysokiego napięcia. Był on teściem pana Stefana Grządzieli również już nieżyjącego. S to p. Szałajewski od którego Nienacki kupił posiadłość.
_________________
Wszystkich odwiedzających Jerzwałd zapraszam do mnie na pogawędkę oraz poczęstunek tego i owego. Rybka też się zawsze znajdzie. Furtkę otwiera się do siebie.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3691
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2016-03-27, 22:13:18   

irycki napisał/a:
I tak se od 7 lat siadywali przy pompie i się zastanawiali: poleci czy nie poleci.

Wiadomo, że nie o to chodzi aby złapać króliczka.
Jeżeli istotnie cykl "Z dzienników" przerwano po czwartym odcinku to nie można byłoby wybrać lepszego zdania na zakończenie. "Przyjemnie tak posiedzieć na trawie przed domem i rozmawiać o pompie." Można odnieść wrażenie, że autor uległ czarowi pozornie nielogicznego wiejskiego fatalizmu i nigdy nie spróbował założyć nowej skórki. Nigdy też nie poinformował o tym czytelników, którzy razem z jerzwałdzianami skazani są na domysły "poleci czy nie poleci". Dwa pokolenia minęły, a my tutaj znowu siadujemy i nieśpiesznie gadamy "jak mogła lecieć, kiedy skórka się wytarła?"

Bo może i nie poleci, jak wcześniej nie leciała? Pięć czynnych pomp na kilkanaście to jednak wydaje mi się mało. Może coś stało się z wodą i dlatego pompy przestały ciągnąć? Może jedną czy dwie bezskutecznie (niefachowo?) naprawiano, i wtedy ludzie stracili wiarę w sens wkładanego w to wysiłku? Kto wie?

A może poleci? Warto spróbować.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-03-27, 22:48:11   

Kynokephalos napisał/a:
A może poleci? Warto spróbować.


Może warto, a może i nie. Bo jeżeli S. spróbował, a woda nie poleciała, to nie warto… :/
 
 
mirekpiano 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 7 razy
Wiek: 54
Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 304
Skąd: Jerzwałd
Wysłany: 2016-03-27, 23:14:40   

John Dee napisał/a:
Kynokephalos napisał/a:
A może poleci? Warto spróbować.


Może warto, a może i nie. Bo jeżeli S. spróbował, a woda nie poleciała, to nie warto… :/


a ja myślę, że:
woda poleci, nie poleci
ale dzisiaj to na pewno napić się warto
_________________
Wszystkich odwiedzających Jerzwałd zapraszam do mnie na pogawędkę oraz poczęstunek tego i owego. Rybka też się zawsze znajdzie. Furtkę otwiera się do siebie.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 37 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29148
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-03-28, 21:52:31   

Oni mówią: „Warmia i Mazury”, a ja nawet nie bardzo wiem, czym się różni Warmia od Mazur i jakie są granice tych regionów. A co najgorsze, nie czuję w sobie ochoty, aby tę sprawę zgłębiać.

Szokująco to brzmi, na tle np. wątków z Zagadek Fromborka. Jak widać Nienacki szybko jednak się przełamał i nadrobił zaległości.
_________________
 
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 49 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 14978
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-03-29, 11:18:28   

Szara Sowa napisał/a:

Szokująco to brzmi, na tle np. wątków z Zagadek Fromborka. Jak widać Nienacki szybko jednak się przełamał i nadrobił zaległości.

Albo na tle wywodów o "Warmiance" w Suszu. :027:
_________________
 
 
StrasznyMruk 
Stały bywalec forum



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 398
Skąd: znad Narwi :-)
Wysłany: 2016-03-29, 17:24:43   

Bo to jest życie. Czasem się nie chce. Czasem się jest na "anty".
Byle pamiętać o tym, gdy przyjdzie potrzeba - na przykład pisania.
_________________


Polish Virtual Sailing Club
Fortyfikacje w Polsce północnej
Grupa Badawcza KRIEPOST
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-07-12, 09:13:09   

Wczoraj obejrzałem sobie po raz nie wiem który “Pod słońcem Toskanii” ( ./redir/www.filmweb.pl/Pod.Sloncem.Toskanii ), jeden z moich ulubionych filmów, w którym urocza jak zwykle Diane Lane, Amerykanka, kupuje za swoje ostatnie pieniądze starą ruderę w Toskanii i którą wraz z trójką polskich gastarbeiterów restauruje. Zabawnie, słyszeć ją podchwytywać polskie słówka (pierwsze - oczywiście - to k… mać! :D ).
Ale nie o to chodzi. W filmie pada następująca wypowiedź:

Buyer's remorse is a very common affliction among new homeowners.

Jakby to przetłumaczyć… Wyrzuty sumienia to bardzo rozpowszechniona dolegliwość wśród świeżo upieczonych właścicieli domów? :027:

Od razu pomyślałem o Nienackim i jak on, gdy jego pierwsza euforia, że stał się właścicielem domu jerzwałdzkiego, opadła, zaczął lamentować, że popełnił wielkie głupstwo itd.:

“3 czerwca 1967 r. Jeszcze tylko tydzień dzieli mnie od wyjazdu na wieś i objęcie w rzeczywiste posiadanie zakupionego przeze mnie domu i gospodarstwa rolnego. Boję się tej chwili. Natychmiast spadnie na mnie wiele spraw o których nie mam pojęcia. Całe to gospodarstwo jest okropnie zaniedbane (gdzie ja miałem oczy, gdy je oglądałem?). Na narożach domu brak dachówek, dach stodoły czerni się gołymi łatami i krokwiami, a co najgorsze, tylna ściana od strony jeziora pękła i osunęła się po stoku skarpy. Stodołę trzeba będzie wznieść od nowa. Studnia od ośmiu lat nieczynna, bo pompa zepsuta.”

Buyer's remorse, najwyraźniej. :D
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-10-03, 09:44:25   

Pisarz Andrzej Makowiecki, który również był współpracownikiem “Odgłosów”, w numerze 22/1977 tygodnika opublikował artykuł o koledze Nienackim, który zawiera kilka ciekawych, być może nawet nowych informacji.

— Nienacki, zanim kupił swój pierwszy jacht i stał się bojownikiem o strefę ciszy, sam posiadał łódź napędzaną hałaśliwym silnikiem.

— Obok jachtu był w posiadaniu wygodnej łodzi rybackiej.

— Obie łodzie cumowały w kanale w hangarze.

Stanisław Mikulski był u niego na rybach.

— Posiadał dwa samochody, osobową skodę i terenowy wóz rumuński. Gazik ten...



został już przez nas zidentyfikowany jako ARO M461 -
http://pansamochodzik.net...p=271997#271997 )






— Jednym z powodów, dlaczego mieszkańcy Jerzwałdu zaakceptowali przybysza z Łodzi jako jednego ze swoich było to, że w artykułach i audycjach radiowych zawsze z wielką serdecznością mówił o nich i ich wiosce.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 37 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29148
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-10-03, 09:56:00   

Cytat:
— Stanisław Mikulski był u niego na rybach.


Na 99% pan Stanisław na którymś ze spotkań w Jerzwałdzie (są nagrania w internecie) mówił że nigdy tam wcześniej nie był. Bo padło takie pytanie.

John Dee napisał/a:
— Jednym z powodów, dlaczego mieszkańcy Jerzwałdu zaakceptowali przybysza z Łodzi jako jednego ze swoich było to, że w artykułach i audycjach radiowych zawsze z wielką serdecznością mówił o nich i ich wiosce.


Potem to się zmieniło.
:)

John Dee napisał/a:
posiadał łódź napędzaną hałaśliwym silnikiem


A to coś nowego!
A tak w ogóle to Nienacki ryb chyba nie łowił.
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-10-03, 15:44:06   

Szara Sowa napisał/a:
Cytat:
— Stanisław Mikulski był u niego na rybach.
Na 99% pan Stanisław na którymś ze spotkań w Jerzwałdzie (są nagrania w internecie) mówił że nigdy tam wcześniej nie był. Bo padło takie pytanie… A tak w ogóle to Nienacki ryb chyba nie łowił.
Nigdy nie przejrzałem całego nagrania tego spotkania, więc muszę Ci uwierzyć na słowo. Fake news zatem?
Istnieje wprawdzie to zdjęcie Nienackiego z wędką, ale być może pozował tylko dla fotografa. Myślę, że początkowo, mniej więcej w okresie Nowych Przygód, próbował się w tym sporcie, ale go potem porzucił.

Szara Sowa napisał/a:
Potem to się zmieniło. :)
Moja babcia zawsze mówiła: najgorszy ptok, co sro do własnego gniazda. :D
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2237
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-10-03, 18:26:45   

John Dee napisał/a:

— Nienacki, zanim kupił swój pierwszy jacht i stał się bojownikiem o strefę ciszy, sam posiadał łódź napędzaną hałaśliwym silnikiem.


A zatem w postawie życiowej Marty z "NP" (która najpierw rozbija się ślizgaczem, ale potem postanawia ze ślizgacza zrezygnować) jest coś z wyborów samego Nienackiego!
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 19 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6101
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-10-03, 20:04:01   

Takich niekonsekwencji jest więcej. PS wykorzystuje bezwzględnie wędkarskie umiejętności Marty (to znaczy zażera się złowionymi przez nią rybami), ale wypowiada bardzo chłodną opinię nt. wędkarstwa. Rozwinął ją w "Skiroławkach" w sposób znacznie bardziej brutalny ;-) :D .

PS. Pamiętam, że powieść (a raczej jej fragmenty) Andrzeja Makowieckiego "Powrót wabiszczura" (jakoś tak?) cieszyła się wielką popularnością wśród niższo-nastoletniej młodzieży wtedy, kiedy i ja się do niej zaliczałem. Ze względu na "momenty" ;-) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-10-03, 23:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-10-03, 23:43:35   

irycki napisał/a:
A zatem w postawie życiowej Marty z "NP" (która najpierw rozbija się ślizgaczem, ale potem postanawia ze ślizgacza zrezygnować) jest coś z wyborów samego Nienackiego!
Rzeczywiście, to mogło być mniej więcej w tym okresie, gdy przerzucił się na żagle.

Z24 napisał/a:
Takich niekonsekwencji jest więcej. PS wykorzystuje bezwzględnie wędkarskie umiejętności Marty (to znaczy zażera się złowionymi przez nią rybami), ale wypowiada bardzo chłodną opinię nt. wędkarstwa. Rozwinął ją w "Skiroławkach" w sposób znacznie bardziej brutalny.
Czyli potwierdzasz, co Szara Sowa powyżej też zauważył, że Nienacki ryb raczej nie łowił. Pozował tylko z tą wędką. :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 19 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6101
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-10-03, 23:48:35   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Takich niekonsekwencji jest więcej. PS wykorzystuje bezwzględnie wędkarskie umiejętności Marty (to znaczy zażera się złowionymi przez nią rybami), ale wypowiada bardzo chłodną opinię nt. wędkarstwa. Rozwinął ją w "Skiroławkach" w sposób znacznie bardziej brutalny.
Czyli potwierdzasz, co Szara Sowa powyżej też zauważył, że Nienacki ryb raczej nie łowił. Pozował tylko z tą wędką. :)


Tak, tak mi się wydaje :) .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-10-04, 10:44:54   

O hangarze nad kanałem, o którym pisze Makowiecki, nigdy chyba jeszcze nic nie słyszałem. Ciekawe, czy zachowało się jakieś jego zdjęcie?
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 49 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 14978
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-10-04, 23:04:54   

Szara Sowa napisał/a:
Cytat:
— Stanisław Mikulski był u niego na rybach.

Na 99% pan Stanisław na którymś ze spotkań w Jerzwałdzie (są nagrania w internecie) mówił że nigdy tam wcześniej nie był. Bo padło takie pytanie.

Na 100% tak powiedział. Nie pamiętam, czy w samym wywiadzie, ale na pewno była na ten temat rozmowa po wywiadzie. Boguś powiedział do Mikulskiego "A Pan już tu chyba kiedyś był", a Mikulski zaprzeczył.

irycki napisał/a:
John Dee napisał/a:

— Nienacki, zanim kupił swój pierwszy jacht i stał się bojownikiem o strefę ciszy, sam posiadał łódź napędzaną hałaśliwym silnikiem.

A zatem w postawie życiowej Marty z "NP" (która najpierw rozbija się ślizgaczem, ale potem postanawia ze ślizgacza zrezygnować) jest coś z wyborów samego Nienackiego!

Ale żeglarstwem go podobno zaraziła Alicja, czyli prototyp Marty. ;-)

John Dee napisał/a:
O hangarze nad kanałem, o którym pisze Makowiecki, nigdy chyba jeszcze nic nie słyszałem. Ciekawe, czy zachowało się jakieś jego zdjęcie?

Zdjęcia nigdy nie widziałam. Ale hangar istniał na pewno, bo jest o nim mowa w relacjach (dotyczących wspomnień) na nienackiartpl.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-10-05, 06:17:08   

Berta von S. napisał/a:
Zdjęcia nigdy nie widziałam. Ale hangar istniał na pewno, bo jest o nim mowa w relacjach (dotyczących wspomnień) na nienackiartpl.
A wiesz, w którym to dokładnie miejscu ten hangar stał? Mimo wszystko doczekał się literackiej sławy, bo to jego chyba Nienacki opisuje w “Uwodzicielu”:

“Na brzegu kanału zbudowałem hangar na łódkę i jacht oraz maleńką przystań.”
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 49 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 14978
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-10-07, 11:23:21   

John Dee napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Zdjęcia nigdy nie widziałam. Ale hangar istniał na pewno, bo jest o nim mowa w relacjach (dotyczących wspomnień) na nienackiartpl.
A wiesz, w którym to dokładnie miejscu ten hangar stał? Mimo wszystko doczekał się literackiej sławy, bo to jego chyba Nienacki opisuje w “Uwodzicielu”:
“Na brzegu kanału zbudowałem hangar na łódkę i jacht oraz maleńką przystań.”

Też tak sądzę.

Nie widziałam nigdzie informacji, gdzie stał hangar. Ale myślę, że w miejscu, gdzie dochodzi do Kanału Jerzwałdzkiego ten mini-kanalik idący wzdłuż podwórza. Bo to miejsce jest najbliżej jeziora. A na zdjęciu zamieszczonym na nienackiartpl, widać, że Nienacki łódkę cumował raczej blisko ujścia kanału do jeziora.



A więc to by było tu, gdzie żółta kreska.

To miejsce zresztą wydaje się najlepiej pasować do określenia "przystań", bo w kanał się tam nieco rozszerza, co może stanowić jakąś namiastkę zatoczki.



Robiłam kiedyś zdjęcie domu z tamtej strony na które podejrzane miejsce się załapało. ;-)

P5290973.JPG
Plik ściągnięto 10 raz(y) 469,8 KB

_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6496
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-10-07, 12:37:19   

Dziękuję.

Berta von S. napisał/a:
Nie widziałam nigdzie informacji, gdzie stał hangar. Ale myślę, że w miejscu, gdzie dochodzi do Kanału Jerzwałdzkiego ten mini-kanalik idący wzdłuż podwórza.
Jeśli często korzystał z łódek, to postawił hangar raczej jak najbliżej jeziora, a więc zapewne tam, gdzie proponujesz, ale jeśli niepokoił się o ich bezpieczeństwo, to raczej gdzieś głębiej ku domowi.

Może “badania archeologiczne” nad kanałem przyniosą pewność? ;-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 14