PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Jerzwałd i okolice przed 1945
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-06-04, 13:20:07   Jerzwałd i okolice przed 1945

Byłem niedawno po raz pierwszy w “Mecce”, a także w kilku okolicznych wioskach (Dobrzykach, Matytach), więc moje zainteresowanie tymi okolicami i ich historią znacznie się podniosło. Grzebiąc w necie znalazłem coś ciekawego właśnie o Matytach, ale nie widzę tematu, gdzie to wsadzić, więc zakładam nowy.

Matyty i Bukowiec za czasów niemieckich
http://pansamochodzik.net...p=308805#308805
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2017-06-04, 13:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-06-04, 13:29:38   

Matyty i Bukowiec za czasów niemieckich

W czasopiśmie niemieckim Mohrunger Heimatkreis Nachrichten skierowanym chyba głównie do przesiedleńców z okolic Morągu, w numerze 104 z roku 2004 można znaleźć ciekawy artykuł o wsi i półwyspie Bukowiec i jak to tam wyglądało przed wojną ( http://www.mohrungen.eu/pdfs/104.ausgabe.pdf ). Jego autor Kersten Radzimanowski zebrał kupę naprawdę ciekawych informacji i sporządził interesującą mapę mi. dolnej części półwyspu, która nas chyba szczególnie interesuje, bo wspomniana jest jak wiadomo w NPPS i PSiZR.
Nie będę niczego kopiował, bo autor zastrzega sobie wszelkie prawa, ale Mirekpiano wspomina o tym artykule już tu: http://forum.jerzwald.pl/viewtopic.php?p=830#830 , aczkolwiek nie poddając go dalszej analizie.

Czego więc dowiadujemy się z artykułu pana Radzimanowskiego? Wioska - niemiecka nazwa “Motitten” - jest bardzo stara, już w 1343 roku zostaje wspomniana - w przeciwieństwie do Bukowca, który jako osada (dokładne określenie, którego wcześniej nigdy jeszcze nie słyszałem, brzmi “Schatulldorf:zdziw: ) powstał dokładnie 13 listopada 1705 roku. Nie nazywał się wtedy jeszcze Bukowiec/Bukowitz, lecz “Motittischer Winkel”.

Dowiadujemy się, że Jezioro Płaskie - Flachsee, również Flaching - początkowo nosiło inną, choć podobną nazwę: Vlachgeiserich. Nie wiem, czy to literówka autora i czy nazwa nie powinna raczej brzmieć Vlachgeserich? (Geserichsee = Jeziorak.)

Ludziom w Matytach widać dobrze się wiodło. Ważnym budynkiem była karczma Abrahamów - Mirekpiano na swojej stronie ma nawet jej zdjęcie: http://forum.jerzwald.pl/viewtopic.php?p=8088#8088 . Tu wieczorem po ciężkim dniu pracy rybacy jak Fischermeister Paul Granitzki, gospodarze i rzemieślnicy trafiali się, by strzelić sobie "Quartierchen”, czyli ćwiartkę. ;-)

Cały półwysep był zagospodarowany. Dzisiaj większość tych gospodarstw poza granicami wioski już nie istnieje. Przeniosłem ich położenie podane w artykule na mapę własnej produkcji…



Najbardziej zaciekawił mnie ten prom. Obsługiwała go Frau Schmolmann, podczas gdy jej małżonek troszczył się o gospodarstwo.

Obliczyłem, że idąc lub jadąc z Siemian np. do Zalewa promem można było skrócić drogę o cztery i pół kilometra. By zostać dostrzeżony przez panią Schmolmann, trzeba było zawołać z brzegu „Hol über!:)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2017-06-04, 15:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 41 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 30094
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-06-04, 18:06:46   

Link w pierwszym poście kieruje do postu drugiego, więc chyba jest zbędny? :)
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-06-04, 18:46:08   

Szara Sowa napisał/a:
Link w pierwszym poście kieruje do postu drugiego, więc chyba jest zbędny? :)
Bynajmniej. To będzie spis treści, bardzo pożyteczny np. wtedy, gdy trzeba będzie wskazać na podobne artykuły zamieszczone w innych tematach. Coraz trudniej bowiem coś znaleźć na tym forum. :065:
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 41 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 30094
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-06-04, 18:49:47   

A chyba że tak. :)
_________________
 
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-04, 20:31:47   

John Dee napisał/a:
Wioska - niemiecka nazwa “Motitten” - jest bardzo stara, już w 1343 roku zostaje wspomniana - w przeciwieństwie do Bukowca, który jako osada (dokładne określenie, którego wcześniej nigdy jeszcze nie słyszałem, brzmi “Schatulldorf:zdziw: ) powstał dokładnie...

Pewnie chodzi o wieś szkatułową.

John Dee napisał/a:

Najbardziej zaciekawił mnie ten prom. Obsługiwała go Frau Schmolmann, podczas gdy jej małżonek troszczył się o gospodarstwo.

Obliczyłem, że idąc lub jadąc z Siemian np. do Zalewa promem można było skrócić drogę o cztery i pół kilometra. By zostać dostrzeżony przez panią Schmolmann, trzeba było zawołać z brzegu „Hol über!:)

Też mnie ciekawi, ale ze względu na wielkie pokrzywy inne krzaczory nigdy mi się nie udało dotrzeć na koniec półwyspu (podobno stoi tam ostatnia informacyjna tablica). Kiedyś byliśmy już ze 100m do celu, ale się poddaliśmy. :027:
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3415
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-06-05, 07:50:42   

Berta von S. napisał/a:
ze względu na wielkie pokrzywy inne krzaczory nigdy mi się nie udało dotrzeć na koniec półwyspu (podobno stoi tam ostatnia informacyjna tablica). Kiedyś byliśmy już ze 100m do celu, ale się poddaliśmy. :027:

Trzeba by odpowiednio wyposażyć ekspedycję w wodery, maczety i sprzęt ochrony przed latającymi wampirami :D
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-06-05, 15:32:44   

Droga, którą w NPPS jechała ciężarówka, nim zatonęła w przesmyku, była piaszczysta i jak wynika ze starych map, miała taki przebieg:



W artykule Kerstena Radzimanowskiego ( http://www.mohrungen.eu/pdfs/104.ausgabe.pdf ) jest fajna anegdotka, którą opowiada pani Entz. Jako dziewczynka jadąc od strony Bukowca rowerem zawsze w tym samym miejscu była atakowana przez jakieś pieski. Nabierała więc pędu i podnosiła nogi na kierownicę, unikając w ten sposób ich ostrych ząbków. :D


Berta von S. napisał/a:
ze względu na wielkie pokrzywy inne krzaczory nigdy mi się nie udało dotrzeć na koniec półwyspu (podobno stoi tam ostatnia informacyjna tablica). Kiedyś byliśmy już ze 100m do celu, ale się poddaliśmy. :027:
Wygląda na to, że trzeba będzie spróbować od strony wody, łódką. Bardzo byłbym ciekaw, czy po przystani promu jeszcze jakieś inne ślady pozostały niż tylko ta tablica…

A jak to wygląda z tymi trzema gospodarstwami plus bliźniakiem (“Doppelhaus”), które zaznaczyłem na mapie? Dotychczas znalazłem zdjęcia tylko dwóch budynków:


Zdjęcie zapożyczono ze strony: http://www.nienacki.art.p...otrek_2008.html



Zdjęcie zapożyczono ze strony: http://www.nienacki.art.p...otrek_2008.html


Czy można na podstawie mojej mapy stwierdzić, resztki których obiektów one stanowią? Gilwald, Pawlitzki, Biesenmeister, Felske?

A słynny cmentarz, po którym pozostał tylko głaz pamiątkowy…


Zdjęcie zapożyczono ze strony: http://www.nienacki.art.p...otrek_2008.html


czy to nie to tu?

 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3415
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-06-05, 20:48:21   

John Dee napisał/a:
czy to nie to tu?

Moim zdaniem, jeśli cmentarzyk był tam, gdzie dzisiaj pozostał tylko kamień, znajdował się on nieco na północ od strzałki, gdy główna droga z północy skręca na zachód, idziemy około dwudziestu metrów dalej na południe i jesteśmy przy kamieniu.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-06-05, 21:43:12   

Even napisał/a:
Moim zdaniem, jeśli cmentarzyk był tam, gdzie dzisiaj pozostał tylko kamień, znajdował się on nieco na północ od strzałki, gdy główna droga z północy skręca na zachód, idziemy około dwudziestu metrów dalej na południe i jesteśmy przy kamieniu.

Dziękuję. To by oznaczało, że kamień znajduje się w odległości 250 metrów od cmentarza, który usytuowany był mniej więcej tam, gdzie wskazuje strzałka.
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-05, 23:59:42   

John Dee napisał/a:
Wygląda na to, że trzeba będzie spróbować od strony wody, łódką. Bardzo byłbym ciekaw, czy po przystani promu jeszcze jakieś inne ślady pozostały niż tylko ta tablica…

Łódką też próbowaliśmy, ale żaglówką nie ma szansy tam podpłynąć. Można by ewentualnie spróbować kajakiem, niczym Tomasz w Templariuszach ;-) Ale to ciężka sprawa, bo gruby pas trzcin...

John Dee napisał/a:

A jak to wygląda z tymi trzema gospodarstwami plus bliźniakiem (“Doppelhaus”), które zaznaczyłem na mapie? Dotychczas znalazłem zdjęcia tylko dwóch budynków:

Tam są tylko te dwa budynki. Z pierwszego ostała się jedyne piwnica (2 pomieszczenia), w drugim ktoś miał letniskowy domek, ale sprawia wrażenie porzuconego. Poza tym nie ma nigdzie żadnych czytelnych śladów domów - tylko pojedyncze cegły i stare drzewa (np. jakby ślad alei).
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-06-07, 21:53:23   

Berta von S. napisał/a:
John Dee napisał/a:
Wygląda na to, że trzeba będzie spróbować od strony wody
Łódką też próbowaliśmy, ale żaglówką nie ma szansy tam podpłynąć. Można by ewentualnie spróbować kajakiem, niczym Tomasz w Templariuszach ;-) Ale to ciężka sprawa, bo gruby pas trzcin...
Wodery trzeba by włożyć. ;-)


Berta von S. napisał/a:
Tam są tylko te dwa budynki. Z pierwszego ostała się jedyne piwnica (2 pomieszczenia), w drugim ktoś miał letniskowy domek, ale sprawia wrażenie porzuconego. Poza tym nie ma nigdzie żadnych czytelnych śladów domów - tylko pojedyncze cegły i stare drzewa (np. jakby ślad alei).

No ale te budynki na zdjęciach, pamiętasz może, gdzie one dokładnie stoją? Pasują do tych zabudowań zaznaczonych na mapie?





Pozycję cmentarzyka podaje niemiecka mapa wojskowa:

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-07, 22:11:23   

John Dee napisał/a:

No ale te budynki na zdjęciach, pamiętasz może, gdzie one dokładnie stoją? Pasują do tych zabudowań zaznaczonych na mapie?

Piwniczka pasuje do Doppelhaus Briesemeister....
A ten w dobrym stanie do niczego nie pasuje, bo jest na wysokości Hof Felske, ale na zachód od kamienia (tam gdzie taka jakby kropka nad drogą).
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-20, 09:33:27   

John Dee napisał/a:
Wodery trzeba by włożyć. ;-)

No i nic nie wyszło w tym roku z próby zdobycia końca półwyspu, bo Nietajenko, który deklarował się mi towarzyszyć nie dotarł do Jerzwałdu... :diabelek:

Przy okazji innej rozmowy wyszło, więc tu wrzucę. Kiedyż z Jerzwałdu do Iławy jeździło się tzw. "starą Iławską", która w ogóle omijała Siemiany. Szła mniej więcej tak:

stara iławska.jpg
Plik ściągnięto 32 raz(y) 562,53 KB

_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2556
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-08-20, 09:48:53   

Ciekawe. Można by spróbować znaleźć tę drogę, na pewno pozostała do dzisiaj jako droga leśna. Początkowo idzie śladem obecnej wzłuż jeziora Gardzień, potem odbija za zachód w las.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-20, 10:01:57   

irycki napisał/a:
Ciekawe. Można by spróbować znaleźć tę drogę, na pewno pozostała do dzisiaj jako droga leśna. Początkowo idzie śladem obecnej wzłuż jeziora Gardzień, potem odbija za zachód w las.

Chodziliśmy nią od strony Jerzwałdu. Bardzo fajna droga - szeroka i wygodna (nie ma błota i piachu, widać, że była utwardzana). Na rower by była dobra, tylko sporo górek, więc długo nie dałam rady. ;-)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 6970
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-08-20, 10:12:12   

Berta von S. napisał/a:
No i nic nie wyszło w tym roku z próby zdobycia końca półwyspu, bo Nietajenko, który deklarował się mi towarzyszyć nie dotarł do Jerzwałdu... :diabelek:
Nic nie szkodzi, po cichu miałem nadzieję, że to właśnie mnie przypadnie rola zbadania tego terenu. Zaciekawił mnie. :)
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 973
Wysłany: 2017-08-20, 23:09:05   

Berta von S. napisał/a:
John Dee napisał/a:
Wodery trzeba by włożyć. ;-)

No i nic nie wyszło w tym roku z próby zdobycia końca półwyspu, bo Nietajenko, który deklarował się mi towarzyszyć nie dotarł do Jerzwałdu... :diabelek:

Przy okazji innej rozmowy wyszło, więc tu wrzucę. Kiedyż z Jerzwałdu do Iławy jeździło się tzw. "starą Iławską", która w ogóle omijała Siemiany. Szła mniej więcej tak:


Ciekawa, że Weepers obecnie nazywa się Wieprz...
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 20 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10501
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-08-21, 08:29:16   

Berta von S. napisał/a:
No i nic nie wyszło w tym roku z próby zdobycia końca półwyspu, bo Nietajenko, który deklarował się mi towarzyszyć nie dotarł do Jerzwałdu...

Co się odwlecze to nie uciecze. Może jesienią jak chabazie położą już się?
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-21, 09:38:42   

Nietajenko napisał/a:

Co się odwlecze to nie uciecze. Może jesienią jak chabazie położą już się?

Brzmi nęcąco. Ale może lepiej nie, bo Johnemu zabierzemy przyjemność. :)

Piotreek napisał/a:

Ciekawa, że Weepers obecnie nazywa się Wieprz...

Już się kilka razy zastanawiałam, kto siedział w tych komisjach od nadawania nazw miejscowości na "ziemiach odzyskanych". Na przypład pomysł, żeby z Pupen (po niemiecku Lalki) zrobić Pupy, albo Traupel zamienić na wieś o wdzięcznej nazwie Trupel. ;-)
_________________
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 13