PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Dębki - Penjsonaty i kwatery|Osrodekbolko
Poprzedni temat :: Następny temat
Sytuacje dziwne i błędy w Niesamowitym Dworze
Autor Wiadomość
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3415
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2016-11-20, 11:30:18   

Kustosz napisał/a:
Totalny brak wczucia, empatii, skrajny egoizm, zwykłe chamstwo.

Oczywiście.
Tyle, że nie jest to sytuacją dziwną, ani błędem Autora, czego dotyczy ten wątek.
To po prostu wymysł Pisarza, taką miał fantazję, taką Basię stworzył.
Pewnie zwierzchnicy z CZM wcześniej poznali charakter Wierzchoniówny i "w nagrodę" wysłali ją do pracy jako kustosza na głęboką prowincję. Na takim stanowisku w kontaktach z miejscowymi chamstwo często się przydaje, ba, nawet bywa niezbędne. ;-)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2556
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-11-20, 15:56:43   

Kustosz napisał/a:

Toż to jak strzał w pysk. Totalny brak wczucia, empatii, skrajny egoizm, zwykłe chamstwo.


Panna Wierzchoń generalnie specjalnie taktowna nie była. Widać to choćby po sposobie w jaki odnosiła się do Tomasza - gościa sporo starszego i do tego zwierzchnika.

To już bardziej taktowny był Bigos - choć u niego wynikało to z postawy życiowej "mieć dobre buty i się nie przejmować".
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-02, 18:52:13   

Dawno tu nic nie wrzucałam, a jeszcze trochę zostało. Na razie dwie rzeczy:

W powieści są jakby dwa czwartki. Pierwszego dnia pobytu w Janówce Bigos mówi, że jest czwartek. A następnego dnia Marysia wylicza sobie, że pojutrze będzie sobota (czyli znowu jest czwartek).

Jest jakaś pomyłka z liczbą książek: najpierw podano, że księgozbiór składa się z blisko 5 tysięcy, a potem dwa razy pada liczba 5428, czyli grubo ponad 5 tysięcy.

A żeby nie było, że tylko wytykam, to przy okazji mój błąd. Przez lata byłam przekonana, że to Batura siedział razem z lekarzem i Wasiakiem przy umierającym Czerskim. Dopiero studiując Dwór do konkursu sobie uświadomiłam, że to nie był Batura, tylko pan z valconem. :)
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 6 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-03, 23:55:43   

Berta von S. napisał/a:
Dawno tu nic nie wrzucałam, a jeszcze trochę zostało. Na razie dwie rzeczy:

W powieści są jakby dwa czwartki. Pierwszego dnia pobytu w Janówce Bigos mówi, że jest czwartek. A następnego dnia Marysia wylicza sobie, że pojutrze będzie sobota (czyli znowu jest czwartek).



Co więcej, dwa czwartki to nie koniec problemów, mianowicie Nienackiemu zgubiła się gdzieś niedziela ;-)

W pierwszy czwartek Bigos ogląda film kryminalny, nadany zamiast Kobry
W drugi czwartek bohaterowie piją burgunda.
W piątek dostają zaproszenia, jadą do Łodzi, wracają.
W sobotę (pracująca oczywiście) ma miejsce seans spirytystyczny
No i powinna być niedziela. A tymczasem następny dzień jest całkiem zwyczajny - biblioteka w Łodzi pracuje, w dworku trwają normalne prace. To jeszcze dałoby się wytłumaczyć, ale tego samego dnia Batura zjawia się jako "architekt z powiatu", czyli na 100% musi być to dzień pracujący.

Także przy założeniu, że czwartek jest tylko jeden, niedziela nie została uwzględniona...
Ostatnio zmieniony przez Garamon 2016-12-04, 11:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-04, 19:26:34   

Garamon napisał/a:

Co więcej, dwa czwartki to nie koniec problemów, mianowicie Nienackiemu zgubiła się gdzieś niedziela ;-)

Masz rację! Bigos by nie uwierzył w architekta pracującego w niedzielę. ;-)
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5172
Wysłany: 2016-12-04, 19:43:26   

"Niesamowity Dwór" przeczytałem ze 40 razy, chyba jednak za mało, bo widzę że umknęło mojej uwadze szereg istotnych kwestii":)
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 6 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-04, 20:00:01   

Berta von S. napisał/a:

Masz rację! Bigos by nie uwierzył w architekta pracującego w niedzielę. ;-)


Tak jak ja nie wierzę, że Bigos pracowałby w niedzielę ;-) A to właśnie tego dnia robi.
 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Wiek: 41
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 4258
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2016-12-05, 10:32:03   

No co. W niedzielę od rana byli na sumie w kościele, wcześniej posilili się jajecznicą na kiełbasie. Potem LB w bibliotece, a że nic ważnego się nie wydarzyło, to po prostu opuścił ten dzień. Fakt, mógł wspomnieć, że w niedzielę nic się istotnego nie wydarzyło.
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-05, 11:21:16   

Mysikrólik napisał/a:
No co. W niedzielę od rana byli na sumie w kościele, wcześniej posilili się jajecznicą na kiełbasie. Potem LB w bibliotece, a że nic ważnego się nie wydarzyło, to po prostu opuścił ten dzień. Fakt, mógł wspomnieć, że w niedzielę nic się istotnego nie wydarzyło.

Ta suma by mnie prawie przekonała, ale wtedy by wyszło na to, że Tomasz spędził zakneblowany w tajnym korytarzu 2 dni. :p
_________________
 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Wiek: 41
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 4258
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2016-12-05, 12:42:35   

Cytat:
Ta suma by mnie prawie przekonała, ale wtedy by wyszło na to, że Tomasz spędził zakneblowany w tajnym korytarzu 2 dni. :p


Leonardo w "Zjawie" przeżył w gorszych warunkach.
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomogła: 6 razy
Wiek: 38
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-05, 17:40:59   

Mysikrólik napisał/a:
Fakt, mógł wspomnieć, że w niedzielę nic się istotnego nie wydarzyło.


Niestety, Autor wspomniał zamiast tego, że przygoda z seansem wydarzyła się poprzedniego dnia, czyli sam sobie nabruździł :D
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6316
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-06, 00:14:01   

Na początku rozdziału II mamy opis dworu. Jak pamiętamy, jest to opis dworu w Gostkowie.
Znajdujemy tam wzmiankę o bibliotece:
"Na pietrze w bibliotece owalny plafon przedstawiający Zeusa na Olimpie w ramie o dekoracji pompejańskiej." (str 32, II wyd.) .
Zdjęcie tego plafonu (fig. 46) możemy znaleźć w zeszyciku Katalogu Zabytków Sztuki pow. łęczyckiego. Z katalogu wynika, że ten plafon znajduje się w salonie na pietrze.
Możemy obejrzeć go też tu:

http://pansamochodzik.net...p?p=13716#13716

Nieco dalej (str. 46) znajdujemy opis biblioteki skreślony rękę Bigosa w brulionie. O wystroju sufitu Bigos zapisał:
"Ściany i sufit wyłożone boazerią dębową, czarną, która na suficie tworzy ogromną gwiazdę z klepek o kilku odcieniach czerni. Ze środka gwiazdy zwisa żyrandol szklany, dziewiętnastowieczny, przerobiony na elektryczny z żyrandola świecowego."
Gdzie się podział plafon? ;-)

PS. Mam hipotezę skąd ZN - przynajmniej w jakiejś części - zapożyczył wygląd biblioteki, ale o tym będzie we właściwym miejscu. Zresztą nie ja wpadłem na ten trop:

http://pansamochodzik.net...p=170768#170768
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-06-06, 00:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 54 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15763
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-06, 10:07:56   

Z24 napisał/a:

Znajdujemy tam wzmiankę o bibliotece: "Na pietrze w bibliotece owalny plafon przedstawiający Zeusa na Olimpie...
(...)
Nieco dalej (str. 46) znajdujemy opis biblioteki skreślony rękę Bigosa w brulionie. O wystroju sufitu Bigos zapisał: "Ściany i sufit wyłożone boazerią dębową, czarną, która na suficie tworzy ogromną gwiazdę...

Przy ostatnim dworowym konkursie to zauważyliśmy. Zresztą w opisie dworu jest sporo nieścisłości. Dlatego moim zdaniem, ZN nie opisywał konkretnego budynku (gdyby tak było, to by mu się nie pomieszał np. rozkład pomieszczeń). Więc nie można powiedzieć, że ND to Gostków (jest wielu zwolenników takiej tezy), tylko że Nienacki umieścił w opisie ND dużo elementów Gostkowa, dodając jednak do tego też inne miejsca.

Z24 napisał/a:

PS. Mam hipotezę skąd ZN - przynajmniej w jakiejś części - zapożyczył wygląd biblioteki, ale o tym będzie we właściwym miejscu.

O to ciekawe. :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6316
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-06, 14:30:17   

Berta von S. napisał/a:
Dlatego moim zdaniem, ZN nie opisywał konkretnego budynku (gdyby tak było, to by mu się nie pomieszał np. rozkład pomieszczeń). Więc nie można powiedzieć, że ND to Gostków (jest wielu zwolenników takiej tezy), tylko że Nienacki umieścił w opisie ND dużo elementów Gostkowa, dodając jednak do tego też inne miejsca.


:564: :564: :564:

Jak najbardziej :) .
_________________
Z 24
 
 
Eques 
Stały bywalec forum


Dołączył: 29 Wrz 2011
Posty: 242
Skąd: Cracovia
Wysłany: 2017-11-28, 11:57:00   

Z24 napisał/a:
ubytek węgla trudno zauważyć, szczególnie jeżeli nie był pokropiony wapnem, jak to się w niektórych miejscach (i powieściach też ;-) ) praktykowało.

Księga Urwisów?
_________________



aż się los odmieni...
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6316
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-11-28, 17:02:16   

Eques napisał/a:
Z24 napisał/a:
ubytek węgla trudno zauważyć, szczególnie jeżeli nie był pokropiony wapnem, jak to się w niektórych miejscach (i powieściach też ;-) ) praktykowało.

Księga Urwisów?


:564: :D Oczywiście.
_________________
Z 24
 
 
bans 
Stały bywalec forum


Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 225
Wysłany: 2017-11-29, 08:09:11   

Kustosz napisał/a:

Nie lubię szkolnych przedstawień. Prezentuje się w nich amatorszczyznę. Kiedyś też grywałam w szkolnych przedstawieniach i wiem, że jedyną frajdę mają wykonawcy, a publiczność ziewa.

Toż to jak strzał w pysk. Totalny brak wczucia, empatii, skrajny egoizm, zwykłe chamstwo.


...i czysta prawda ;)

Lepsze to niż hipokryzja Marczaka który przy pannie Marysi brzydzi się jajecznicą na kiełbasie, a potem przy innych się zachwyca tym daniem.

A przy okazji jajecznicy - przy Tomaszu Wierzchoniówna to wzór uprzejmości i dobrego wychowania, facet był tak bezczelny że najpierw wrobił pracownicę w gotowanie posiłków a potem na nie narzekał.

Jak widać z tej całej bandy jedyny przyzwoity to Bigos ;)
 
 
Eques 
Stały bywalec forum


Dołączył: 29 Wrz 2011
Posty: 242
Skąd: Cracovia
Wysłany: 2017-11-29, 09:57:56   

Mam jeszcze jeden błąd. Za każdym czytaniem (a było ich wiela, bo to mój ulubiony tom) w dysonans poznawczy wpędzała mnie uwaga nt biurka z Kolbuszowej -
"To aż dziwne, że w XVIII wieku stolarze z małej mieściny położonej w bliskości dawnej Puszczy Sandomierskiej, potrafili tworzyć dzieła tak odmienne od ówczesnych wzorców, tych zwłaszcza, jakie lansowano we Francji".

co w tym dziwnego i co ma nieistniejąca puszcza do tego. Dziwne byłoby, żeby w Kolbuszowej stoliki w stylu Ludwik XV robiono.


PS Marczak nie był hipokrytą, tylko mu się optyka zmieniła. Nie lubię pomidorowej, ale gdybym miał do wyboru - ją albo głodować, spałaszowałbym z literka.
_________________



aż się los odmieni...
 
 
bans 
Stały bywalec forum


Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 225
Wysłany: 2017-11-29, 11:21:39   

Eques napisał/a:

PS Marczak nie był hipokrytą, tylko mu się optyka zmieniła. Nie lubię pomidorowej, ale gdybym miał do wyboru - ją albo głodować, spałaszowałbym z literka.


Ale Marczak nie głodował.

"Zmiana optyki"? Cóż za piękny peerelowski slogan! ;)

"Ależ to potworne, proszę pani. Nie ma nic wstrętniejszego niż jajecznica na kiełbasie. Za żadne skarby nie wziąłbym tego do ust." - tak mówi do Marysi.

A potem na koniec rozdziału X oznajmia.

"To wspaniała i pożywna potrawa. Uwielbiam jajecznicę na kiełbasie!"

Nie rozumiem zamysłu autora który kazał Marczakowi wygłaszać tak sprzeczne opinie. Która była prawdziwa? Czy Marczak był hipokrytą? Człowiekiem który potakiwał zawsze rozmówcy? To by pasowało: niewątpliwie jest to cechą bardzo pomagająca we wspinaniu się po stopniach kariery ;) Może to podobny odruch "zawodowy" do tego który kazał mu "gdy znalazł się w korytarzu szkolnym, a później w dużej sali gimnastycznej, wypełnionej tłumem rodziców i uczniów" przybrać na twarz "wyraz powagi, właściwej człowiekowi na tak wysokim stanowisku."? :)
Ostatnio zmieniony przez bans 2017-11-29, 11:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Eques 
Stały bywalec forum


Dołączył: 29 Wrz 2011
Posty: 242
Skąd: Cracovia
Wysłany: 2017-11-29, 11:30:15   

bans napisał/a:
"Zmiana optyki"? Cóż za piękny peerelowski slogan! ;)

w PRL-u odpowiednikiem zmiany optyki była "mądrość etapu". Zmiana optyki to hasło spopularyzowane przez spadkobierców PRL-u na uzasadnienie najróżniejszych kłamstw i k@@@@@@w.
_________________



aż się los odmieni...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 13