PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Pozostała twórczość Amosa Oskara Ajchela
Autor Wiadomość
Oskar 
Twórca
Amos Oskar Ajchel -autor powieści samochodzikowych



Dołączył: 24 Gru 2014
Posty: 106
Wysłany: 2017-03-11, 06:28:30   

Z jednej strony trudno całkowicie wyzbyć się oczekiwań, zwłaszcza gdy coś już wiemy o autorze i jego innych książkach, ale z drugiej strony - i tego nie bardzo rozumiem - jest jakaś część czytelników, która dość otwarcie sugeruje autorom, co powinien zmienić, powiedzmy,w danej powieści. Tyle tylko, że są to rady w stylu: "to jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni".
_________________
Oskar
--------------------------------------------------------
QUIDQUID LATINE DICTUM SIT, ALTUM VIDETUR
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 18 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 5729
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-11, 10:01:12   

Oskar napisał/a:
Z jednej strony trudno całkowicie wyzbyć się oczekiwań, zwłaszcza gdy coś już wiemy o autorze i jego innych książkach, ale z drugiej strony - i tego nie bardzo rozumiem - jest jakaś część czytelników, która dość otwarcie sugeruje autorom, co powinien zmienić, powiedzmy,w danej powieści. Tyle tylko, że są to rady w stylu: "to jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni".


:564:

Fakt :D . Mam nadzieję, że nigdy czegoś takiego nie uprawiałem. W najgorszym wypadku pisałem w tym guście: "Ja bym to ujął inaczej...", z naciskiem na ja: to znaczy, że gdybym ja napisał książkę o tym czy o owym to itd... Zawsze podkreślam, że trzeba pozwolić autorom rządzić się w ich własnych książkach.
Oczywiście nie oznacza to zaprzeczenia sobie prawa do oceny.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Junior Admin
nienackofanka



Pomogła: 43 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 14184
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-11, 11:38:34   

Oskar napisał/a:
A tak na marginesie: im więcej opinii, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że każdy ceni co innego i zdecydowanie inaczej odbiera klimat, język czy konstrukcję powieści. Coraz trudniej więc pisać pod publikę ;-)

To fakt. Często zresztą X chwali powieść za coś, co dla Y jest właśnie jej największą słabością . ;-)

Oskar napisał/a:
Otóż, przeczytałem cykl Pana Samochodzika jednym tchem, zanim pojawiły się u mnie oczekiwania. Być może dlatego, kiedy dopiero w wieku 20 lat sięgnąłem po UFO, doznałem straszliwego zawodu i dzisiaj wolałbym zapomnieć o tym przykrym incydencie. A jeszcze później, bo po 30-ce sięgnąłem po Pozwolenie, Laseczkę, Testament Pronobisa (dzięki szlachetnej uprzejmości), Węża (j.w.), - i te okazały się genialne.

Ale Testament, Laseczkę i.t.d czytałeś już z oczekiwaniami i Ci się spodobały, więc w przypadku UFO powodem zawodu nie była raczej kwestia zawyżonych oczekiwań tylko po prostu słaba książka.

P.S Staram się czytać spontanicznie. Analiza pojawia się z reguły w drugim rzucie. Choć czasami trafiają się powieści, w których analiza uruchamia się od razu, bo kiedy trafiasz na kolejny zgrzyt/nonsens, to zaczynasz już je tropić. Tym się chyba różni dobrze napisana książka od słabej (w subiektywnym odczuciu danego czytelnika rzecz jasna), że dobrą czytasz spontanicznie do końca, a przy złej zaczyna od razu dominować analiza. :)
_________________
 
 
Oskar 
Twórca
Amos Oskar Ajchel -autor powieści samochodzikowych



Dołączył: 24 Gru 2014
Posty: 106
Wysłany: 2017-03-11, 13:56:14   

No tak, zgadzam się! Nie ulega wątpliwości, że za rozczarowaniem UFO stoją nie tylko oczekiwania wyrobione przez poprzednie części, ale i słabość tej pozycji, jakby już mocno wyeksploatowanego pomysłu. Książka - w moim subiektywnym odczuciu - była słaba, jeśli nie zła. Może gdyby jeszcze napisał ją ktoś zupełnie inny, albo nie pod szyldem PS. A Zabójstwo Pronobisa (przypomniałem sobie, że Testament to był rycerza Jędrzeja, niby prawie to samo, ale jak to mówią, prawie czyni różnicę), Laseczkę czy Węża przeczytałem też trochę z powodu oczekiwań, ale innych, to znaczy: ciekawiło mnie co innego napisał ZN i jak to się ma do PS. I uważam, że to bardzo dobre książki, same się obroniły. Macie rację: Berta i Z24, że to jest silne, te oczekiwania, bo w końcu nie jest czytelnikowi wszystko jedno, co czyta, a przy cyklach rozłożonych na lata, takie porównania są szczególnie silne i nawet uzasadnione. Mnie raczej chodziło o to, żeby przez nadmierne oczekiwania, albo właśnie nie zawsze uzasadnione nie wylać dziecka z kąpielą. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby autorzy słuchali czytelników, nie byłoby dobrych książek. Zatem zabierałem dotąd głos bardziej jako autor, czyli z tej drugiej strony, niż jako czytelnik. Na jednym ze spotkań autorskich opowiedziałem, jak to kiedyś w rozmowie z wydawcą spotkałem się z dość kuriozalnym zarzutem, że trasę opisaną w powieści można było przebyć prościej (ja opisałem złożony system przesiadek i zmian środków lokomocji, wydawca zaś ostawał, że cały odcinek można było przebyć pociągiem). Tyle tylko, że mi mój opis był potrzebny do fabuły. Więc załóżmy, że uległbym naciskom i mój bohater jechałby pół świata tylko pociągiem, to w takim razie jak wyjaśnić, że przyczyną wielu perturbacji było to, że w jadąc powozem zgubił dokumenty, skoro nim nie jechał. Czasem usunięcie czegoś pozornie banalnego, sprawia efektem domina, że gdzieś tam dalej, może i na końcu cała akcja się sypie. Więc żeby teraz zmienić akcję, trzeba pozmieniać dużo więcej wątków, więc ostatecznie dużo prościej jest napisać inną powieść, niż tę jedną przerabiać. I nieraz czytelnik o tym nie wie. No... to takie tam refleksje
_________________
Oskar
--------------------------------------------------------
QUIDQUID LATINE DICTUM SIT, ALTUM VIDETUR
 
 
 
Berta von S. 
Junior Admin
nienackofanka



Pomogła: 43 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 14184
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-12, 10:22:32   

Oskar napisał/a:
Na jednym ze spotkań autorskich opowiedziałem, jak to kiedyś w rozmowie z wydawcą spotkałem się z dość kuriozalnym zarzutem, że trasę opisaną w powieści można było przebyć prościej (ja opisałem złożony system przesiadek i zmian środków lokomocji, wydawca zaś ostawał, że cały odcinek można było przebyć pociągiem). Tyle tylko, że mi mój opis był potrzebny do fabuły. Więc załóżmy, że uległbym naciskom i mój bohater jechałby pół świata tylko pociągiem, to w takim razie jak wyjaśnić, że przyczyną wielu perturbacji było to, że w jadąc powozem zgubił dokumenty, skoro nim nie jechał.

Jasne. Tylko trzeba mieć dobre uzasadnienie, dlaczego bohater nie pojechał pociągiem. ;-) bo inaczej (nie piszę o Twoich książkach, to refleksje z różnych lektur ogółem), rezygnacja z "pociągu" (czyli najłatwiejszej opcji) wyda się czytelnikowi nielogiczna.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 18 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 5729
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-12, 11:38:49   

Oskarze, wczoraj pól wieczoru siedziałem przed Twoim ostatnim postem, gdyż chciałem napisać coś niebanalnego, coś więcej niż zdawkowe znaki aprobaty i humoru. Jakoś nie wyszło :D .

Berta von S. napisał/a:
Jasne. Tylko trzeba mieć dobre uzasadnienie, dlaczego bohater nie pojechał pociągiem. ;-) bo inaczej (nie piszę o Twoich książkach, to refleksje z różnych lektur ogółem), rezygnacja z "pociągu" (czyli najłatwiejszej opcji) wyda się czytelnikowi nielogiczna.


:564: :D

A tak a propos: w powieści "Na tropie srebrnego kura" bohater, Mat, ustala, że jeden gość mieszkał w miejscowości o krótkiej nazwie na "K" w Puszczy Piskiej i postanawia, że to będą Krzyże lub ewentualnie Karwica i tam jedzie. A dlaczego nie Koczek? To nielogiczne... ;-)
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Junior Admin
nienackofanka



Pomogła: 43 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 14184
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-12, 13:49:03   

Z24 napisał/a:

A tak a propos: w powieści "Na tropie srebrnego kura" bohater, Mat, ustala, że jeden gość mieszkał w miejscowości o krótkiej nazwie na "K" w Puszczy Piskiej i postanawia, że to będą Krzyże lub ewentualnie Karwica i tam jedzie. A dlaczego nie Koczek? To nielogiczne... ;-)

Całkowicie logiczne. Bohater traci śledzonego z oczu we wsi Zgon, więc zakłada, że chodzi o miejscowość, do której się jedzie przez Zgon, czyli Karwicę, Krzyże, Krutynię, Karwicę Mazurską lub Krutyński Piecek. Wszystkie te 5 miejsc zamierza sprawdzić, choć wydaje mu się, że 2 ostatnie są za długie.

Jechanie do Koczka przez Zgon byłoby nielogiczne, bo krótsza droga ze Szczytna do K. prowadzi dołem. Bohater raczej nie nadkładałby specjalnie 20km, żeby zrobić zakupy w Zgonie. Aż tak świetnie zaopatrzony tamten sklepik nie jest. ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2017-03-13, 12:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 4463
Skąd: Ziemia Świętokrzyska
Wysłany: 2017-05-26, 09:50:12   

Amos Oskar Ajchel - To co mnie najbardziej fascynuje, to dlaczego powstał kolejny przekład Biblii - często ma to związek z wydarzeniami historycznymi, a często z miejscami geograficznymi - mówi pisarz.

Wywiad w Radio Białystok:
./redir/www.radio.bialyst...index/id/144640
_________________


ZAPOMNIANA BIBLIOTEKA ./redir/zapomnianabiblioteka.pl/ KSIĄŻKA-PRZYGODA-HISTORIA-TAJEMNICA

./redir/youtube.com/w...t=RD6ARKsZfxnNo
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11