PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:45
Jak Wam sie podoba Złota Rękawica??
Autor Wiadomość
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 5 razy
Wiek: 50
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 1917
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-11-24, 17:17:25   

Ale zabujał się w niej jak była w makijażu i peruce :D
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 1891
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2016-12-24, 14:51:57   

Pigeon napisał/a:
A mnie ta część się średnio podobała. O co dokładnie chodzi w akcji dowiedziałem się dopiero po zakończeniu czytania tych wszystkich szczątków tekstu który w zasadzie powinien być w całości na początku. Wtedy byłoby przyjemniej i od razu wiadomo by było jakim cudem Pan Samochodzik znalazł się na jachcie i kim są postacie takie jak Psycholog, Kika i Pani Księżyc. Postacie te natomiast także nie przypadły mi do gustu. Były dość dziwne. Czułem się trochę oszukany po przeczytaniu zakończenia, gdzie okazuje się, że Tomasz odkrył zagadkę jeszcze przed rozpoczęciem rejsu. Nie wiem czy dobrym krokiem było wprowadzenie Moora, ale to jestem w stanie przełknąć. W każdym razie części tej nie cenię aż tak bardzo jak Dworu, Księgi, Templariuszy, Nowych przygód czy inne i w moim skromnym rankingu zajmuje 10 miejsce. :)

Tak jak i ja. Z Rękawicy pochodzi moja dewiza i miano, jednak przygoda ta mogła by być lepsza. Uwielbiam wszystkie Samochodziki z UFO włącznie, lecz WZ, Templariuszy, Fantomasa i TT zdecydowanie bardziej niz Rękawicę.

von Dobeneck napisał/a:
Fajny jest moment, gdy Tomasz i Psycholog, trzymają Krasulę stojąc w wodzie, a dookoła szaleje burza. Sam dwa lata temu przeżyłem coś podobnego i w tamtych chwilach przypomniałem sobie właśnie tę scenę.
Myślę też, że Bajeczka, to była najlepsza"partia" dla Tomasza, pomimo, że nie lubiła przygód.
Ciekawe jak się zakończył ten ich ostatni rejs? ;-)

Stosunek PS do przygód wbrew pozorom jest daleki od jednoznaczności. Moje serce jest gdzie przygoda etc. Przy którymś czytaniu ZF uderzyło mnie, że naraz mówi przygód, zdaje się, nie zabraknie nam - odrzekłem szczerze zmartwiony. Bo o przygodach to się przyjemnie czyta w książkach albo ogląda je na ekranie. Mile się też wspomina przygody, w których się kiedyś brało udział. Ale gdy się je przeżywa, to nie jest to wcale takie przyjemne, człowiek ma uczucie, że znajduje się w jakimś ogromnym labiryncie, z którego nie potrafi znaleźć właściwego wyjścia. Wydaje mu się, że wciąż błąka się po omacku i raz po raz stuka głową w ścianę lub mur. A te stuknięcia są niekiedy bardzo bolesne, zostają po nich nawet guzy. (rdz 9)

Z24 napisał/a:
Rzeczywiście, ZN chyba nie był w formie. Gdy z Rogerem mają schodzić po linie sporządzonej z prześcieradła, PS zauważa, że miał to być jego debiut w tej dyscyplinie. a przecież nieźle dawał sobie radę na linie i w studni templariuszy i w donżonie zamku Fantomasa.
Wykazał skromność przemilczając tamte sprawy.

Piotreek napisał/a:
Moge i zrobić obiad, mogę i pozmywac ( mam świadków :-) ) i nie czuję się przez to pozbawiony męskości :-) . Ale jakby mi Joanna wyskoczyła z tekstem, ze to mój obowiązek co drugi dzień, bo mamy równouprawnienie, to ja zaproponowałbym, żeby co drugi dzień w ramach równości wszyscy sikali na stojąco :-)
To akurat dotyczy spraw intymnych.

Rękawicę zdobyłam ze 30 lat temu, po przerobieniu większości kanonu z UFO włącznie, lecz jeszcze przed Niewidzialnymi. Było to wydanie z Klubu 7 Przygód z tymi dziwacznymi obrazkami (później pozbyłam się go i zastąpiłam 11 tomem Białej Serii).
John Dee napisał/a:
Nienacki zawsze wiedział, jak rozpocząć książkę, ale tu początek udał mu się szczególnie świetnie - powiew wielkiej przygody odczuwalny jest dosłownie od pierwszego jej zdania. Jeśli chodzi o konkretne pomysły popychające akcję do przodu, to w wypadku PSiZR mamy do czynienia z pacjentem troszeczkę anemicznym, rumieńców jego policzkom dodaje dopiero rzemieślniczy kunszt Nienackiego, z jakim zlepia te pomysły w całość. Pod tym względem był prawdziwym mistrzem i żaden inny z polskich pisarzy książek młodzieżowych mu w tym nie dorównywał.
Tak, choć ZR mogła by być lepsza, nie wiem jak, ale lepsza.

Zabieg z powtarzaniem retrospekcji przez pierwszych 5 rozdziałów (wcześniej coś podobnego było w NP w jednym rozdziale, który można było przeczytać w innej kolejności, drugi zamiast pierwszego) może i dobry, za pierwszym razem podniecał moją ciekawość, lecz przy kolejnych czytaniach budzi mieszane uczucia. Ale niech i tak będzie...
Dalej szło słabiej. Celem podróży jest odnalezienie artysty, tymczasem (trochę jak w NP) PS wikła się w inne sprawy. Wpierw morderstwo, tylko na niby, potem porwanie, które okazuje się sfingowane. Na mój mało wybredny gust trochę za wiele hałasu o nic.
Oskarynek napisał/a:
Zacząłem się w końcu gubić o co wreszcie chodziło D. Denver, reżyserowi, Baturze; jakiś kiepski komiks dla dzieci. Zamiast pociągnąć temat złotej rękawicy i mazurskiego poety, autor rozmieniał się na drobne i całą książkę szlag trafił.
Może nie szlag trafił, ale jakby się rozmieniał na drobne.

Naraz PS jakby przypomina sobie o sprawie artysty i wyjaśnia; a tak, dawno już sprawa rozwiązana, odnalazłem jego dom. Trochę mnie to zdziwiło i rozczarowało, choć było całkiem w stylu PS. W ZF też wcześniej odnalazł schowek. A w ZR dopiero po tym wszystkim odkrywa, o jaka rękawicę Baturze chodzi.

Z kręceniem filmu kojarzyła mi się piosenka która akurat szła wtedy, w połowie lat 80tych w radiu w jakimś kabarecie Raz w Hollywodzie producenci spostrzegli gdy zaczęli kręcić ze przy produkcji tak masowej taśmy zabraknie wnet filmowej i tak dalej. Kto mógł wtedy przypuścić, że za lat parę powstanie taki koszmar jak "latające machiny".

Piotrus napisał/a:
Co się tyczy postaci zagranicznych gwiazd, zwłaszcza Moore'a, to przy pierwszych lekturach ich nie kojarzyłem, więc ich obecność w powieści wyadał mi się naturalna :)
Dokładnie jak ja. Wywnioskowałam, że Simon jest jakimś supergościem i to mi wystarczyło. Gdy w latach 90 w telewizji obejrzałam odcinek "Handlarze ludźmi", zauważyłam "skądś chyba znam faceta" :) Dopiero 3 lata temu obejrzałam serial na Freediscu, dwa odcinki: o skarbie piratów i o obrazie skradzionym przez hitlerowców z muzeum Krakowie (co potwierdza pieczątka na odwrocie) są tematycznie całkiem samochodzikowe. Gdyby jeszcze Simon miał Wehikuł...

Even napisał/a:
Bartek napisał/a:
Ja mam podobne odczucia odnośnie postaci Templara, Diany Denver i Pana Domini, odbierają oni realizm książce.
Też zawsze odnosiłem takie wrażenie.
Generalnie zauważylem, że im późniejsza powieść Nienackiego, tym młodszy docelowy czytelnik. Coraz więcej udziwnień i mniej realizmu.
Może odrzuca to za mocne słowo, ale coś w tym jest.

Even napisał/a:
ruda wiewiórka napisał/a:
dla mnie wplecenie w akcje ksiazki motywu ze "swietym" to jedno wielkie nieporozumienie :/
Też mnie to zawsze strasznie raziło, ale przez lata przywykłem i pogodziłem się jakoś.
Tak jak i ja...

Po wpisaniu wiersza Gustawa Kordąba do sieci otworzyło się ./redir/www.forum.jerzwald.pl/viewtopic.php?t=516 a tam inny jego wiersz:

Nocami pająk snuje sidła
W okna zagląda wiedźma z czartem.
Ziemię przykryły czarne skrzydła
ptaka, co orła jest bękartem.
Wolność, jak barwne malowidło
będzie - jak przejdziem Wisłę, Wartę,
Ujrzycie utrącone skrzydło
ptaka, co orła jest bękartem


co przypomniało mi trochę czterowiersze w stylu Nostradamusa

Gdy czarny orzeł znak krzyża splugawi,
Skrzydła rozłoży złowieszcze
Dwa padną kraje, których nikt nie zbawi,
Siła przed prawem jest jeszcze
Lecz czarny orzeł wejdzie na rozstaje;
Gdy oczy na wschód obróci,
Krzyżackie szerząc swoje obyczaje,
Z złamanym skrzydłem powróci.


Iskierki humoru panasamochodzikowego
- Proszę się nie ruszać! Jest pan aresztowany! - krzyknąłem. I wyciągnąwszy zza pasa tępy kuchenny nóż zacząłem przecinać więzy na rękach starszej pani. Zerwałem też chustkę z jej ust. Lejwoda był zaskoczony tak bardzo, że tkwił w fotelu jak sparaliżowany i tylko wybałuszał na mnie zdumione oczy. A pani Jagoda, zaczerpnąwszy w płuca potężny haust powietrza, wyszeptała:
- Byłabym się udusiła. Serdecznie panu dziękuję...
W tym momencie Lejwoda ochłonął ze zdumienia. Zerwał się z fotela i ryknął na mnie strasznym głosem:
- Jakim prawem wtargnął pan do mego domu? Precz! Precz natychmiast, bo chwycę za broń...
To mówiąc wskazał rozwieszone na ścianie salonu zabytkowe szable.
- Wynoście się wszyscy. Wszyscy! - dodał jeszcze donośniej, bo właśnie przy drzwiach salonu skłębiła się uzbrojona w zaostrzone dzidy moja trzyosobowa załoga. Nagle zamilkł. Rzucił okiem na telewizor i z powrotem usiadł w fotelu. Na ekranie pojawiła się spikerka i zapowiedziała „Kojaka”.
- Zresztą zostańcie - ściszonym głosem rzekł Lejwoda. - Możecie siąść na dywanie albo na ławie pod ścianą. A jeśli ktoś z was się odezwie, zabiję. Zabiję! - powtórzył.
- Tak jest - przytaknęła pani Jagoda. - Jeśli się odezwiecie, on was zwiąże, tak jak mnie, i zaknebluje. Podczas „Kojaka” zawsze wymachuję rękami i krzyczę od czasu do czasu. Pewnego razu naprawdę mnie o mało nie zabił.
- Cisza! - ryknął pan Lejwoda, albowiem pokazały się już napisy filmu o poruczniku Kojaku.


Dla tej jednej sceny warto było przeczytać książkę.

Nazwisko Lejwoda tez niczego sobie.

Raptem usłyszałem zdumiony okrzyk Tarzana:
- Znowu ten wariat! Ratunku, udusi mnie!... Ratunku, mordują!... (...) Zawsze mnie bije...
- To chyba dlatego, że nie możesz sobie z nim porozmawiać - zakpiłem.


Even napisał/a:
Ja właśnie tak, świadomy ich wad i niedoskonałości kocham powieści Nienackiego.
Tak jak i ja...
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Denisa 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 31
Dołączyła: 16 Maj 2017
Posty: 5
Skąd: Slovakia
Wysłany: 2017-05-16, 14:52:47   

Bolo to prvá moja knižka zo série o pánovi Tragáčikovi, ktorú som prečítala v poľštine. Vlastne bola to prvá kniha v mojom živote, ktorú som vôbec prečítala v poľštine. Nemôžem uveriť tomu, že dej sa odohrával v 70-tych rokoch 20. storočia. Prišla mi veľmi moderná, čo sa týka vzťahu muž - žena. Neviem si predstaviť, že by v tých časoch, napríklad moja mamka, bivakovala sama pri jazere, ako Bajeczka. Nádherné scenérie jazier, pre nás Slovákov, ponechané viac na fantázii, ako z reálnej skúsenosti, nie sme národ loďkárov. Nepochopila som, čo bolo na názve "Krasula"smiešne. Slovník to prekladá, ako zviera so škvrnami.

It was my first book in the series about Mr. Tragáčik, which I read in Polish. Actually it was the first book in my life that I have ever read in Polish. I can not believe that the story of the book was set in the 70's of the 20th century. The book came to me very modern in terms of man-woman relationship. I can not imagine that at that time my mom, for example, camped alone at the lake like Bajeczka. Beautiful scenery of lakes, for us Slovaks, left more to fantasy than to real experienc - we are not a nation of sailors. I did not understand what was funny about the name Krasula. The dictionary translates as a pet with stains.

(I apologize for my bad English. Translated from Slovak to English using translate.google.sk :D )
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 31 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 27796
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-16, 15:17:45   

Witaj Deniso! Złota Rękawica to chyba jedyna część nieprzetłumaczona ani na język słowacki ani na język czeski, stąd pewnie ta konieczność przeczytania jej po polsku!
Jeżeli udało Ci się przeczytać całego Tragacika po polsku to czemu na forum nie piszesz też po polsku? Błędy wybaczymy! :)
_________________
 
 
 
von Dobeneck 
Maniak Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Wiek: 45
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 5349
Skąd: [[[[[
Wysłany: 2017-05-16, 15:19:50   

Witaj Denisa. :)
Polak i Słowaczka,
to dwoje bratanków,
z niej niezła śpiewaczka,
on dobry do tańców. :DDD
_________________


Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 28 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 5577
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-05-16, 15:39:35   

Denisa napisał/a:
Nepochopila som, čo bolo na názve "Krasula"smiešne. Slovník to prekladá, ako zviera so škvrnami.

Krasula to poczciwa, opasła krowa, która porusza się przeważnie bardzo powolnie - tak jak jacht Pana Samochodzika, rozumiesz? :D
 
 
Robert 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 2791
Skąd: Świętochłowice

Wysłany: 2017-05-16, 21:22:49   

John Dee napisał/a:
Krasula to poczciwa, opasła krowa, która porusza się przeważnie bardzo powolnie - tak jak jacht Pana Samochodzika, rozumiesz? :D


John chciał powiedzieć (tylko nie użył googla), że ...

Krasula je dobrosrdečná, nafúknuté krava, ktorá sa zvyčajne pohybuje veľmi pomaly - rovnako jako jachta Pana Samochodzika :)

A z mojej strony ...

Wielki szacunek, że przeczytałaś i nas odnalazłaś ... :564:
Próbuj pisać po polsku, nawet jeżeli do tego celu używasz googla.
Polski i słowacki są mimo wszystko do siebie podobne i na pewno wszyscy Cię zrozumieją :)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 28 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 5577
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-05-16, 23:21:08   

Szara Sowa napisał/a:
Jeżeli udało Ci się przeczytać całego Tragacika po polsku to czemu na forum nie piszesz też po polsku? Błędy wybaczymy! :)

Bo pisanie w obcym języku to jednak zupełnie inny stopień trudności niż czytanie. Spróbuj przeczytać jakąś książkę po słowacku - na pewno też większość zrozumiesz -, a potem napisać recenzję w tym języku. :p

Robert napisał/a:
Próbuj pisać po polsku, nawet jeżeli do tego celu używasz googla.
Chyba że tak.
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 13 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 9667
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-05-17, 09:08:22   

Denisa napisał/a:
I apologize for my bad English

Always the same. There is not bad english and a good one, but understandable and nonununderstandable. :)
_________________
Refert non fatigo et consolatoria calceamenta...
Opencaching ./redir/opencaching.pl/
Harpagan ./redir/harpagan.pl/rajd/
Warmińsko Mazurskie Forum Poszukiwaczy ./redir/wmfp.pl/forum/
Poszukiwanie Skarbów ./redir/poszukiwanieskarbow.com/Forum/
 
 
von Dobeneck 
Maniak Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Wiek: 45
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 5349
Skąd: [[[[[
Wysłany: 2017-05-17, 09:42:13   

A mnie zachwyca sama próba przeczytania przygód Tomasza. Kurde, powiedzcie kto z Was, z własnej inicjatywy, próbowałby przeczytać te książki w słowackim? No, są chętni?
_________________


Nie zna smaku prawdziwego życia, kto przez tunel samotności się nie przeczołgał
 
 
mruf 
Uwielbia Samochodzika
Senior Cochecito - pomysłodawca mapowania



Pomógł: 2 razy
Wiek: 44
Dołączył: 24 Maj 2014
Posty: 501
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 2017-05-17, 09:49:19   

Szacunek. To tylko dowodzi siły oddziaływania tych opowieści, których się nie czyta tak po prostu. Tu się zanurza w czas i miejsca, identyfikuje z postaciami, konsumuje lody z polewą sentymentalną. To wskrzesza dawne marzenia, cofa czas i wiele innych, ale muszę odcedzić makaron :D
_________________

 
 
Denisa 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 31
Dołączyła: 16 Maj 2017
Posty: 5
Skąd: Slovakia
  Wysłany: 2017-05-17, 18:17:13   

Dziękuję za ciepłe powitanie. Staram się pisać po polsku z Google, chociaż z błędami. Moje ego cierpi, gdy ktoś rozwiązuje mój angielski. :D

Szara Sowa napisał/a:
Złota Rękawica to chyba jedyna część nieprzetłumaczona

Dokładnie! Tylko ta część nie została przetłumaczona. Byłam strasznie ciekawa historia. To wszystko na temat motywacji i czasu. :) Ale mogę zrozumieć wydawców czasach przed 1989, to dlaczego nie wybrać tej książki.


Dziękuję John Dee and Robert o wyjaśnienie nazwa Krasula. Teraz ma więcej sensu. Przetłumaczyłem dla siebie jak "tawdriness", ale tak nie jest.

von Dobeneck napisał/a:
to dwoje bratanków


Jeśli oznacza "bratankow" kuzyn, następnie tak. Ponieważ nasi bracia Czesi. ;-)

von Dobeneck napisał/a:
A mnie zachwyca sama próba przeczytania

Jest bezużyteczny, ale spróbuj. Założę się, że nie dają nawet 10 stron. :oops:
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 18 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 5729
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-17, 18:38:30   

To rzeczywiście wstyd, kiedy my, Słowianie, rozmawiamy ze sobą po angielsku :D .
_________________
Z 24
 
 
mruf 
Uwielbia Samochodzika
Senior Cochecito - pomysłodawca mapowania



Pomógł: 2 razy
Wiek: 44
Dołączył: 24 Maj 2014
Posty: 501
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 2017-05-17, 18:43:40   

Bez trudu porozumiemy się w swoich językach, choć translator Denisy ułatwia to zdecydowanie.

Fajna koszulka Denisa.

No nie do wiary, że i gadżety do tłumaczenia produkują :)
_________________

Ostatnio zmieniony przez mruf 2017-05-17, 18:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 31 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 27796
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-17, 18:58:46   

No i pięknie Ci wychodzi po polsku!

Jedynie:

Denisa napisał/a:
Ale mogę zrozumieć wydawców czasach przed 1989


Możesz to wyjaśnić? Bo nie bardzo to akurat zrozumiałem? :)

Mogę Ci zdradzić że co do Złotej rękawicy", to być może nie za długo doczekacie się owego tłumaczenia na język słowacki, ale na razie to jeszcze nic pewnego, więc nic więcej nie zdradzę, trzeba czekać.
:)

Ponieważ jak widzę czujesz się u nas dobrze, to miło by było gdybyś napisała coś o sobie w Przywitalni:
http://pansamochodzik.net.pl/viewforum.php?f=39
:)
_________________
 
 
 
Denisa 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 31
Dołączyła: 16 Maj 2017
Posty: 5
Skąd: Slovakia
Wysłany: 2017-05-19, 20:01:48   

Szara Sowa napisał/a:
Jedynie:

Denisa wrote:
Ale mogę zrozumieć wydawców czasach przed 1989


to google przetłumaczone zdanie "But I understand the publishers...."

Szara Sowa napisał/a:
Mogę Ci zdradzić że co do Złotej rękawicy", to być może nie za długo doczekacie się owego tłumaczenia na język słowacki, ale na razie to jeszcze nic pewnego, więc nic więcej nie zdradzę, trzeba czekać.

Masz jakieś spostrzeżenia kulisami? Zeby po 10 roku wydał Ikar nowy przetłumaczone prace? Długie nie dostępne już przetłumaczone części. Nie przedruk.

mruf napisał/a:
Fajna koszulka


Jest to koszulka z charakterystycznym ilustracji Petra Kľúčika.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 31 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 27796
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-19, 20:28:38   

Denisa napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
Mogę Ci zdradzić że co do Złotej rękawicy", to być może nie za długo doczekacie się owego tłumaczenia na język słowacki, ale na razie to jeszcze nic pewnego, więc nic więcej nie zdradzę, trzeba czekać.

Masz jakieś spostrzeżenia kulisami? Zeby po 10 roku wydał Ikar nowy przetłumaczone prace? Długie nie dostępne już przetłumaczone części. Nie przedruk.


Nie wiem czy Ikar...
Nic więcej nie zdradzę!
_________________
 
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 1891
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-05-24, 18:08:31   

Witaj Deniso. Masz gustowne logo.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 13