PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 22:34
Ałbazin czyli Pozwolenie na przywóz lwa
Autor Wiadomość
Borsuk 
Sympatyk Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 15 Mar 2014
Posty: 183
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2016-08-08, 22:56:52   

Z24 napisał/a:

Będę bronił pań studentek medycyny, lekarek, pielęgniarek, położnych, salowych i w ogóle wszystkich wykonujących zawody medyczne... ;-)


Mają coś w sobie, prawda? ;)

PawelK, rozmawiałem z siostrą Jolantą, twierdzi, że nie ma żadnego problemu z poruszaniem się w pobliżu granicy, zarówno w Błagowieszczeńsku jak i gdzie indziej. Kilkakrotnie się upewniałem, potwierdziła, że żadnych restrykcji nie ma, że zostało to złagodzone. A nawet, że każdy może dostać wizę chińską i przepłynąć na drugą stronę Amuru. No, każdy cywil, bo jej nie dali, boją się, że będzie nawracać Chińczyków. Do Błagowieszczeńska leci 18 godzin, trzema samolotami. Drugą opcją jest kolej transsyberyjska.

Błagowieszczeńsk i okolice to biedna Rosja z mentalnością ZSRR. Powszechne jest donosicielstwo, nawet prawosławni, którzy otworzyli tam cerkiew 20 lat temu, nie mają łatwo. Np. prawosławny biskup coś tam dominikankom katolickim pomaga i generalnie jest życzliwy i z tego powodu ma same problemy, bo parafianie na niego donoszą do władz kościelnych i świeckich. Katolików jest 30 osób i wśród nich też są tacy co donoszą na siostry do FSB. Później siostry muszą się tłumaczyć skąd mają pieniądze na życie itp. Paranoja na całego. A pracują jako wolontariuszki w szpitalu na oddziale paliatywnym i dziecięcym.

Siostra Jolanta oczywiście zapraszała do nich i w ogóle do kontaktu jakby była jakaś ekipa z Polski. Gdzieś tam na Syberii są też dominikanie, no i w ogóle ona ma niezłe rozeznanie w możliwości noclegów, transporcie i innej pomocy.
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 11 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 5726
Wysłany: 2016-08-09, 09:16:57   

Borsuk napisał/a:
PawelK, rozmawiałem z siostrą Jolantą


Dzięki za informację, ale, tak jak napisałem, mogę się przymierzać jak się trochę uspokoi (albo mnie wywalą z roboty i będę miał mnóstwo czasu :D )
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
mruf 
Uwielbia Samochodzika
Senior Cochecito - pomysłodawca mapowania



Pomógł: 3 razy
Wiek: 44
Dołączył: 24 Maj 2014
Posty: 502
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 2017-05-19, 14:37:47   

Po raz pierwszy czytam, z Klubu Książki Przygodowej, kupiłem też Skarb Atanaryka. Czad, że po 30 latach mogę dalej coś w serii odkrywać, jakoś do licha mnie nie zetknęło z tymi dwiema pozycjami :) Rozkosz bo już po wyjściu listonosza przeczytałem ze 40 stron. Poznaję styl. POEZJA!!! :)
_________________

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 36 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 28871
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-19, 15:08:30   

Nie chwalac się, nasze forum miało w tym odkopaniu pewnych dzieł spory udział...
http://pansamochodzik.net...p=256054#256054
:)
_________________
 
 
 
Hebius 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 49
Dołączył: 06 Wrz 2017
Posty: 46
Skąd: Kętrzyn, Polska
  Wysłany: 2017-09-14, 13:48:22   

Jestem na świeżo po lekturze powieści w wersji Pierwsza przygoda Pana Samochodzika, (Świat Książki, 1996), więc zanim pamięć mi to ubarwi, poprawi i zostawi same miłe wrażenia, muszę stwierdzić, że ogólnie było słabo.
O ile początek, z Łodzią i pobytem w Moskwie był jeszcze w miarę ciekawy, to cały środek z docieraniem do Abazina potwornie mnie wynudził. Czytałem wieczorami i po jakichś dwudziestu, trzydziestu minutach lektury ogarniała mnie zawsze taka nieprzezwyciężona senność, że musiałem się kłaść na godzinę, czy dwie. Przez co powieść (272 str), z którą normalnie bym się uporał maksymalnie w dwa dni, męczyłem od piątku do środy.
Wyglądało to mniej więcej tak
piątek (pożyczam książkę w bibliotece, żeby wziąć udział w konkursie) - pierwsze XI rozdziałów
sobota-wtorek - rozdz. XII-XVI (raptem 80 stron! poprzednio chyba tak się męczyłem tylko nad "Małym życiem" tej pani z USA o nazwisku nie do zapamiętania)
środa - rozdz. XVII i zakończenie.
Aż się teraz boję wracać do kanonu przygód Pana Samochodzika :D
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 36 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 28871
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-09-15, 08:48:48   

Przy tak dużym elektoracie negatywnym, który ma ta książka, to mamy całkiem niezłą frekwencję w konkursie, który właśnie trwa! :p
Ja tylko dodam, że przeglądając fragmentarycznie wydanie poprawione z Warmii, stwierdziłem, że owe poprawki są w wielu miejscach całkiem rzeczowe, podnoszą nawet dramaturgię czy zmieniają pozytywnie akcję. No bo w oryginale to jednak nie był samochodzik, tylko osobna książka. I przycumowanie tej książki do przystani Samochodziki wymagało trochę zmian.
_________________
  
 
 
 
Athenais 
Twórca
Autorka tomiku poezji



Pomogła: 9 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 19 Sie 2013
Posty: 3541
Skąd: Bath, UK
Wysłany: 2017-09-17, 14:06:34   

Nie byłoby takie złe, gdyby nad nim trochę popracować i usunąć dłużyzny ;-) Bo przesłanie jest świetne, że trzeba szukać swojego Ałbazina pomimo przeciwności losu, nie bojąc się śmieszności. Ja też w pewnym sensie pojechałam szukać Ałbazina ;-)
_________________


Quidquid agis, prudenter agas et respice finem
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2124
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-09-17, 23:54:18   

Athenais napisał/a:
Nie byłoby takie złe, gdyby nad nim trochę popracować i usunąć dłużyzny ;-) Bo przesłanie jest świetne, że trzeba szukać swojego Ałbazina pomimo przeciwności losu, nie bojąc się śmieszności. Ja też w pewnym sensie pojechałam szukać Ałbazina ;-)
Trzeba szukać mimo przeciwności losu.
Dodać można oczywistą oczywistość, że narrator nie miał pod ręką takiego sprzętu jak my, żeby sobie Ałbazin wygooglować.
I Swiat We Wszystkich Swoich Częsciach Większych y Mnieyszych : To Iest W Europie, Azyi, Affryce y Ameryce, W Monarchiach, Krolestwach, Xięstwach, Provincyach, Wyspach, y Miastach. Geograficznie, Chronologicznie y Historycznie Okryslony Opisaniem Religii, Rządow, Rewolucyi, Praw [...] Przyozdobiony. Przez X. Władysława Łubieńskiego
.
Czy Noord en Oost Tartarye

Zastanawia mnie zakończenie 13 rozdziału, przykre a dla treści jakby zbędne. Po rozmowie z szamanem W pół roku później umierający, dusząc się od ropy zalewającej mi płuca, omdlały i w malignie, w monotonnym syku butli tlenowej słyszałem czyjś głos: „To jest żeń-szeń, kupisz?” I pobudzona gorączką wyobraźnia nasuwała przed oczy płaską twarz „szamana”, złośliwą i straszną jak oblicza bóstw na kamieniach w Sukaczi-Alan.
http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=291
http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=4254
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3600
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-09-18, 03:19:56   

Piratka napisał/a:
Zastanawia mnie zakończenie 13 rozdziału, przykre a dla treści jakby zbędne. Po rozmowie z szamanem W pół roku później umierający, dusząc się od ropy zalewającej mi płuca, omdlały i w malignie, w monotonnym syku butli tlenowej słyszałem czyjś głos: „To jest żeń-szeń, kupisz?” I pobudzona gorączką wyobraźnia nasuwała przed oczy płaską twarz „szamana”, złośliwą i straszną jak oblicza bóstw na kamieniach w Sukaczi-Alan.

Myślę, że to jest doskonały akapit. Bardzo mocny, osobisty. Nie nazwałbym go zbędnym, nawet nie jestem pewny czy nazwałbym go dygresją. Można go przecież uznać za element opisu egzotycznej postaci szamana i jego obcej dla nas ni to magii ni to tajemnej medycyny, o której działaniu niezupełnie wiemy co myśleć.

W każdym razie pamiętam, że czytając pierwszy raz wielokrotnie przebiegałem go oczami, w duszy zmagając się z twardą nieodwracalnością biegu wydarzeń, po dziecięcemu wierząc w nadzwyczajną moc żeń-szenia i w to, że błaha decyzja zakupu rośliny uratowałaby bohatera przed groźbą śmierci. Potem scena pozostała mi w pamięci na zawsze, możliwe że najtrwalej ze wszystkich w książce.

Gdy po wielu latach dowiedziałem się, że istnieje książka "Z głębokości", która rozwija tę historię, czułem się jak obdarowany niespodziewanym prezentem. "A więc Ałbazin jest jednak czymś realnie istniejącym, a nie tworem mej wyobraźni. Wiem już, gdzie leży tajemniczy Ałbazin." A gdy z pełen napięcia czytałem jej strony miałem wrażenie osiągnięcia celu, ukończenia jakiejś wędrówki wyobraźni. "Osiągnąłem Ałbazin! (...) stąpałem uliczką małego sioła, uważnie przekraczałem skamieniałe koleiny wyryte w żółtawej glinie, pilnie nasłuchiwałem uderzeń własnego serca. Oczekiwałem, że nagle zdjęty zostanie ze mnie ów dziwaczny czar, który ogarnął mnie wtedy, kiedy podniosłem z podłogi malutką karteczkę."

Nie, nie przeżyłem nagłego rozczarowania. Nadal działa na mnie "Z głebokości" i nadal bardzo lubię fragment, na który zwróciłaś uwagę.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

P.S. Trzy ostatnie posty dołączyłem tutaj z tematu konkursowego! Sz.S.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-09-18, 09:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2124
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-09-18, 12:49:44   

Piszę dla treści Pozwolenia jakby zbędne. Ale skoro Miszcz tak napisał, to widać uznał, że tak ma być.
Pół roku później to na wiosnę 1959.
Przykre, to za mało, przeraziło mnie. A przy tym niepojęte, czemu PS miałby być umierający. W Uroczysku było Duszno mi. Coraz duszniej. Twarz opływa potem. „Oto papierosowy nałóg, któremu ulegam od osiemnastego roku życia, daje mi się teraz we znaki” - myślę, widząc, że Nemsta jakoś lepiej ode mnie znosi pobyt w podziemiu. Właśnie podniósł z ziemi ów ogromny miecz. I to moim zdaniem by wystarczyło.
Jak mówi Marysia z Biblioteki w rozdziale 4 Nawet goniec w redakcji dobrze wie, że pan od czasu do czasu zajmuje się poszukiwaniem skarbów. Dwie książki o skarbach pan napisał. Jedną z pewnością jest Uroczysko, drugą chyba Zabójstwo Herakliusza bo Skarb Atanaryka dopiero był w trakcie dziania się.

Żeń - szeń.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13