PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

hotel mazury masuriaarte.pl|wypożyczalnia samochodów foxrent.pl
Poprzedni temat :: Następny temat
59. Rodzinny talizman
Autor Wiadomość
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6309
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2015-01-13, 20:33:35   

Mnie się udało!!! :D :D :D
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 21
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19095
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2015-01-13, 20:34:55   

Michal_bn napisał/a:
Mnie się udało!!! :D :D :D

Hehe, gratuluję zawziętości :D
 
 
 
Moore 
Stały bywalec forum
vel Kekacz



Dołączył: 09 Maj 2013
Posty: 276
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2015-03-27, 09:41:18   

Hugh Hefner w Polsce!
Co prawda ma 20 lat mniej, bo zaledwie 69 (taki mi wyszło z wyliczanek, może być z 5 mniej bo "Talizman" zdaje się być wyrwanym z chronologicznej kolejności kontynuacji), jeździ odrapaną larwą, pracuje na państwowym, ale jest rozpoznawany na ulicach, laski zabijają mu się o szyby auta, przez co może cały czas się "szczerzyć" w uśmiechu, a jeszcze kręcą o nim film i tworzą muzeum!

Tomasz N.N. tym razem w roli casanovy, osadzony w, nomen omen, czeskim filmie. Nikt nic nie wie. Jest jakiś testament w 6 częściach, pisany w starogermańskim, który okazuje się dziewięcioczęściowym i w starosłowiańskim. No dobra, akcja się rozwija, to nawet plus, że pozostają niedomówienia, które można wyjaśnić na końcu. Pewnie gdyby fabuła była lepiej napisana wtedy tym sensacyjnym odkryciem mógłbym się przejąć. Jednak po tym co stworzył Józef Burny informacja o bardziej skomplikowanej strukturze testamentu wzruszyła mnie jak niska oglądalność nowej edycji "Mamy cię" na TVNie*. Jedno muszę Mu oddać, w "Talizmanie" stworzył koncepcję tego programu na długo zanim Szymon Majewski wprowadził ją do polskiej TV. Kto czytał ten wie o co chodzi.

Całość jest okraszona stadami dzieci rozpoznających Pana Tomasza na każdym możliwym kroku, kilkoma superlaskami, wziętymi nie wiadomo skąd, Baturą (a jakże) jeżdżącym w Clio (!), ślusarzem z doktoratem fizyki nuklearnej, Czechem mającym być gangusem, ale okazał się jednak prawdziwym sąsiadem z południa. Do tego cyrku dodano jeszcze ekipę filmową z "Mamy cię", lawety z koparkami, wiewiórczo-tellowo-sokolookich juniorów i wyszło ... coś do czego nie wrócę dobrowolnie.
Nigdy! Chyba, że wyląduję w miejscu odosobnienia a "Talizman" będzie jedyną rzeczą na której będzie można zawiesić wzrok.

Ocena w mojej tym razem ostrej, dwustopniowej skali: w kit i na szybę.

* - pfffff :)

Ps. Jest przewidziana jakaś nagroda dla tych, którzy przeczytali tą część do końca? ;-)
_________________


"Rośliny z ziemi piją, ziemia pije z nieba.
Wszystko pije, bracia mili, więc i nam pić trzeba"


Przeczytał w całości "Rodzinny talizman"!
Poległ przy "Strachowisku", "Rękopisie z Poznania", "Perłach księżnej Daisy".
Ostatnio zmieniony przez Moore 2015-03-27, 09:51, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6309
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2015-03-27, 12:23:01   

Moore napisał/a:


Ocena w mojej tym razem ostrej, dwustopniowej skali: w kit i na szybę.

* - pfffff :)

Ps. Jest przewidziana jakaś nagroda dla tych, którzy przeczytali tą część do końca? ;-)


Oj tak... Straszne to jest... Myślę Moore że jest nas niewielu i nagroda jak najbardziej nam się należy :p Niejeden przy tym wymiękł :p
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Moore 
Stały bywalec forum
vel Kekacz



Dołączył: 09 Maj 2013
Posty: 276
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2015-03-27, 13:10:48   

Już się nagrodziłem w podpisie, Purpurowym sercem, za rany odniesione podczas czytania ;-)
_________________


"Rośliny z ziemi piją, ziemia pije z nieba.
Wszystko pije, bracia mili, więc i nam pić trzeba"


Przeczytał w całości "Rodzinny talizman"!
Poległ przy "Strachowisku", "Rękopisie z Poznania", "Perłach księżnej Daisy".
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6309
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2015-03-27, 13:32:09   

Moore napisał/a:
Już się nagrodziłem w podpisie, Purpurowym sercem, za rany odniesione podczas czytania ;-)


Hahahahahah, dobre :D
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 21
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19095
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2015-03-27, 19:09:37   

Michal_bn napisał/a:
Niejeden przy tym wymiękł :p

Powiedziałbym, że większość :D
 
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2339
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-02-28, 22:59:44   

Wasze mało entuzjastyczne uwagi tak jakby zachęciły mnie do zerknięcia na to dzieło, by na własne oczy sprawdzić, że można napisać aż tak marnie. Zdobywszy pirackimi sposobami pdf przeglądam, bo istotnie przeczytać ciężko.
Cytat:
Od niepamiętnych czasów człowiek przypisuje niektórym przedmiotom moc tajemną. O jednych mówi, że są amuletami przynoszącymi szczęście i chroniącymi przed niebezpieczeństwem, o innych, że ściągają na ludzi same nieszczęścia i niebezpieczeństwa. Może, dla zrównoważenia dobrych i złych mocy, dobrze mieć jedne i drugie pod ręką? Nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Nigdy też nie miałem takich przedmiotów, bo nie jestem przesądny. Dziadek Wiewiórki też nie sprawiał wrażenia człowieka przesądnego. A jednak.
Jakby było mało mocy amuletów, ludzie wymyślili kiedyś i produkują talizmany. Ich obowiązkiem jest, oczywiście, przynoszenie posiadaczowi szczęścia i ochrona przed złą przygodą. Są to magiczne figury lub tajemnicze słowa wyryte w metalu albo kamieniu. Mogą też być zapisane na pergaminie, papierze i na czymkolwiek innym. W dawnej Polsce, na przykład, zapisywano modlitwy i zaklęcia, zwane charakterami, na cudownym pasie, którym się okręcano.
Okazało się, że talizman dziadka Wiewiórki jest czymś więcej. Kim, jednak, jest Wiewiórka? Zaraz to wyjaśnię, zachowując właściwą kolejność zdarzeń.
Biorąc w nawias mniej wiecej tylko poradny styl, próbuję odnieść wrażenie, iż początek od biedy jakby zachęcający. Wrażenie to szybko pryska.
Cytat:
W drzwiach ujrzałem Wilhelma Tella, Sokole Oko i Wiewiórkę. Nastoletni chłopcy stali uśmiechnięci od ucha do ucha. Zdębiałem. Coś mi nie pasowało z Wiewiórką. Przecież parę godzin temu rozmawiał ze mną męskim głosem. Widocznie musiałem się zdrzemnąć w fotelu i teraz śnię.
Synowie harcerzy wyglądają dokładnie jak oni, gdy byli w ich wieku. Super.
Cytat:
- Czuwaj, druhowie!
- Czuwaj, druhu Tomaszu! - odkrzyknęli gromko i radośnie, ożywiając psy sąsiadów, które zaczęły nagle ujadać, początkowo na obcych, później, zapewne z rozpędu i dla wprawy, wzajemnie na siebie.
Czy harcerze kiedykolwiek tak go nazywali? Zawsze był Panem Tomaszem czy PS, nikim innym. No może w Wyspie Tomaszem Włóczęgą, ale sam tak siebie zwał.
Cytat:
Na jezdni przy krawężniku stał mój wehikuł. Przypominał żabę z zadartym tyłkiem.
rety ...
Cytat:
Moje wewnętrzne zmagania, o dziwo, przerwał mój głos:
Mamciu kochana, to ma być panasamochodzikowy sposób narracji?
Cytat:
ówczesne Prusy - jeżeli pominąć Jaćwież jako terytorium, przez które przechodzili się uciekinierzy - to obszar podzielony na niezależne od siebie państewka plemienne: Skalowię, Nadrowię, Sambię, Natangię, Barcję, Warmię, Pogezanię, Pomezanię, Ziemię Sasinów i Galindię. Ustalenie, z którego państewka wyszła ucieczka pozwoliłoby, oczywiście, określić pochodzenie plemienne uciekinierów. W "Atlasie historycznym Polski" odszukałem mapkę Polski pierwszych Piastów. Jaćwież rozciągała się na wschód od dzisiejszej Krainy Wielkich Jezior Mazurskich i dalej na północ. Zamieszkiwali ją Jaćwingowie, znani też jako Sudawowie, czyli lud Bałtów prusko-litewskich. Nazwa tego ludu pochodziła od włóczni lub broni. Może to oznaczać, że Sudawowie cieszyli się opinią ludzi walecznych. W pierwszej połowie XIII wieku kobiety z dziećmi uciekły przez Jaćwież do braci, czyli do ludu z nimi spokrewnionego. Ludami spokrewnionymi były plemiona Prusów - siedzące w swoich niezależnych państewkach na zachód od Jaćwieży - oraz plemiona Litwinów i Żmudzinów na północ i wschód od niej. Do spokrewnionych należało też, oczywiście, plemię Sudawów.
Jakby przez chwilę lepiej, ale też tylko mniej więcej. Rozmieszczone tu i ówdzie wstawki historyczne są jednak obcym ciałem w narracji.
Cytat:
Nagle uświadomiłem sobie, że skórzany wisiorek, uchodzący w rodzinie Wiewiórki za talizman, jest rówieśnikiem legendy. Jeżeli tak, to liczy sobie ponad siedemset lat i może być rzeczywiście swoistą kapsułą czasu
Kolejny raz uświadamiam sobie, że Miszcz Nienacki był, jest i będzie jedyny w swoim rodzaju. A przecież wiem to i bez czytania takich "dzieł".
Cytat:
O tej porze Paweł i ja wypijamy zazwyczaj morze kawy. Wstawiłem czajnik, wypełniony do granic objętości wodą. Wyjrzałem na wehikuł. Czekał. Obudziła mnie kakofonia wywołana gwizdem czajnika i brzękiem domofonu. Wrzątek i Paweł postawili mnie błyskawicznie na nogi.
nawet gdyby pominiąć Dańca i tak brzmi to koszmarnie.
Cytat:
Okazało się, że konkluzje Pawła pokrywają się, co do joty, z moimi. "Moja szkoła!" - pomyślałem z dumą.
poważnie?
Cytat:
Orbitujące oczy zdziwionych mężczyzn i otwarte usta pań, zachwyconych naszym widokiem, mówiły wszystko. "Eksponat w eksponacie" - parsknąłem śmiechem, pozdrawiając skinieniem ręki salutującego, uśmiechniętego policjanta z drogówki. "Mój fan w mundurze" - pomyślałem.
Orbitujące? Krążyły dookoła głowy, czy jak?
Co chwila spotyka policjanta, ewentualnie jego atrapę, mniejsza o to.
Cytat:
Przed chwilą skontrolowaliśmy autokary wiozące dzieci na...
- O nie! - podniosłem obie ręce do góry. - Tylko nie to!
Z tym ostatnim okrzykiem chyba się zgadzam.
Cytat:
- Pani... - spojrzałem na młody, śmiały, opalony dekolt mojej rozmówczyni i krew zeszła mi do pięt. Na jej szyi zobaczyłem skórzany wisiorek z wytłoczonym imieniem: "Kama". Jasny gwint! Musiałem pomylić dekolt z gołym torsem kierowcy. Ja?
Pan Tomasz tak się wyraża?
Cytat:
- Mam na imię Samocho... Przepraszam - wziąłem dyskretnie głębszy oddech. - Mam na imię Tomasz.
żałowe
Cytat:
Wiewiórka też chyba mnie zauważył, bo spadł z wierzby na Wilhelma Tella. [...] Zostałem odtajniony. [...] Z okrzykiem: "Brać jeńców" druhny rzuciły się do przodu. Zakotłowało się. W blasku ognia, wysoko nad ziemią, mignęły w dużym nieładzie trzy pary zelówek prawie męskiego obuwia. Usłyszałem: "Jasny gwint!" autorstwa Wilhelma Tella, nieskutecznie usiłującego złapać szybujące w powietrzu, lśniące organki, które w ferworze walki wypadły z jego dłoni.
Wspomniany okrzyk powtarza się cyklicznie okresowo
Cytat:
- Druhu komendancie! Ktoś buchnął nasz sztandar!
- Jasny gwint! - zaklął druh komendant.
Nagle koło niego pojawiła się perkata blondyneczka i z niewinnym uśmiechem na ustach i w oczach, za szkłami okularów, zapytała:
- No to jak? Machniom?
- Machniom! - krzyknął Wiewiórka, bo wiedział, o co chodzi.
Natomiast ja nie wiem.
Naraz narrator wyznaje, że
Cytat:
mój czeski nie jest najlepszy
bez uzasadnienia dla akcji. W Tajemnicy Tajemnic jakoś nie było że w Pradze rozmawiał łamanym jezykiem.
Cytat:
Następnego dnia dowiedziałem się, że właścicielem renault clio z szosy jest Jerzy Batura.
a to niespodzianka
Akcja sunie autotematycznie. Delikatnie mówiąc nie wciąga. Jeśli dodać, że narracja jest porwana, co kilka akapitów następuje asterysk i przeskok w opowieści, to można uznać, że czas spędzony na przeglądaniu można było spożytkować lepiej.
PawelK napisał/a:
Rodzinny talizman. Jeśli ktoś nie przeczyta tej książki to nic nie straci. Pan Samochodzik jako stary satyr zaglądający każdej napotkanej lasce w dekolt i śliniący się na widok damskich nóg nie jest typem mojego bohatera. Ta postać połączona z Larą Kroft, która przyszła z "nikąd" i zniknęła w niebycie a przez całą powieść występowała jako anioł stróż Pana Tomasza też jest przerysowaniem tego czego można oczekiwać od książki o Panu Samochodziku. Należy również wspomnieć o całkiem oderwanym od jakiejś ciągłości kontynuacyjnej - wehikule, o Muzeum Pana Samochodzika w poszerzonym garażu, no i o scenie z kilkudziesięcioma lawetami z koparkami, która właściwie nie pasuje do niczego. Po pewnym czasie miałem wrażenie, że to nie miała być książka, tylko kiepski scenariusz do filmu "Wielki powrót Pana Samochodzika" a aktorzy zażyczyli sobie parę scen "z rozmachem".
:564:
Cytat:
- Kama jest niedoścignionym wzorcem takiego wojownika... Tak powiedziała Ala, po obejrzeniu i przestudiowaniu taśm z Kamą, Igą i Jolą.
- Jakich taśm? - zdziwiłem się, bo ich nie widziałem.
- Filmowych! Niedawno, dla potrzeb filmu, dokumentowaliśmy z ukrytych kamer Kamę. Bezprawnie, ale i bez naruszania prywatności, oczywiście - zastrzegł Sykstus. - Żebyś ty widział, jak one spuściły lanie siedmiu bandziorom, którzy zaczepili je na terenie jakiejś firmy. Ci faceci mieli szczęście, że Iga tuż przed walką wezwała policję, a ta szybko przyjechała i sprowadziła pogotowie ratunkowe, które też przybyło na czas. Jeszcze chwila, a musiano by ich składać z kawałków w szpitalu. To była piękna i bardzo skomplikowana, szybka walka w obronie własnej. Nie jestem zwolennikiem mordobicia. Wręcz przeciwnie. Uważam jednak, że bronić się musimy bezwzględnie, by ocalić siebie. Widziałem wiele filmowych walk kaskaderów, doprowadzonych do perfekcji podczas treningów. A one musiały przecież improwizować... Tomaszu! Takich umiejętności i takiej skuteczności jeszcze nie widziałem! - Sykstus oburącz złapał się za głowę w geście podziwu. - Wirtuozeria! Oglądałem tę taśmę bez końca - spojrzał na mnie uważnie:
- Nie wiedziałeś o tym wszystkim?
Co miałem powiedzieć?
Mnie też nasunęło się podobne pytanie... haec cum viderem, quid agerem, iudices? "gdym patrzał na to cóż miałem zrobić sędziowie?" (Cycero)

A znając zamiłowania PS o talizmanach można było napisać coś więcej i z korzyścią dla czytających ...
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2339
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-02-28, 23:32:24   Pan Samochodzik i Szmaragodwa Tablica cz. 2

ciąg dalszy z http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=228

- Alchemicy robili też talizmany - zauważyła panna Justysia.
- Rzeczywiście - przyznałem, domyslając się do czego zmierza.
- Pan dużo wie na ten temat.
- Trochę o nich czytałem - odpowiedziałem skromnie.
- Niech pan opowie.
- Przecież zna pani Tajemnicę Tajemnic.
- Ale skończył pan wywód o tych tajemniczych przedmiotach w najważniejszym momencie.
- Cóż... chciałem skłonić czytelników i czytelniczki do samodzielnych poszukiwań.
- Ale pan i tak opowiada to lepiej.
Czyż wypadało odmówić tak wdzięcznej słuchaczce?
- Amulet, po łacinie amulētum, pochodzić ma od arabskiego hamalet - wisiorek. W innej wersji źródłosłowem jest łacińskie quod amalitur malum, to co odpędza zło. Talizman zaś z greckiego télesma od télos - koniec, granica, cel, doskonałość.
- Jaka jest różnica między nimi?
- Talizman ma przyciągać określone wpływy, amulet przed określonymi chronić. Rozliczne przedmioty od dawna uchodziły za przynoszące szczęście bądź broniące przed nieszczęściem, lecz alchemicy znali szczegółowe sposoby ich wytwarzania, przede wszystkim umieszczali na nich kwadraty zwane magicznymi. Kwadrat magiczny spełniać musi warunek, że suma liczb w każdym wierszu, w każdej kolumnie i w każdej przekątnej jest taka sama. Suma ta równa jest sumie najmniejszej i największej z liczb pomnożonych przez liczbę wersów bądź kolumn i podzielonych przez dwa.
Narysowałem pierwszy z nich na kartce.
- Najprostszym jest kwadrat Saturna. 9 pól, suma 15.
Towarzyszył mu sierp tego italskiego patrona uprawy roli Materiałem był ołów.
Odwracać miał, jak podaje jeden z alchemicznych traktatów, cudzą wrogość, przezwyciężać przygnębienie i ułatwiać bezbolesny poród.

Następny, Jowisza o 16 polach i sumie 34, już pani zna. Przynosić ma szczęście w dalekich podróżach. Oto on, dla przypomnienia. Symbol Jowisza podobny do czwórki albo odwróconego do góry nogami krzesełka powstał być może ze stylizowanej litery Z, inicjału Zeusa, jak zwali króla bogów Grecy. Templariusze, jak pani pamięta, ostrzegali w ten sposób przed niebezpieczeństwem. Dodam, że materiałem powinna być cyna.

Kolejny kwadrat Marsa o 25 polach i sumie 65. Wykonywany z żelaza. Ma sprzyjać zwycięstwu w walce, dosłownie lub przenośni, chronić przed wypadkami i skaleczeniami.
A to symbol tarczy i włóczni boga wojny.

Teraz Słońce, 36 pól, suma magiczna 111. Robiony ze złota.
Dodawano oczywiście tarczę słoneczną.
Złoto jest symbolem władzy i pewności siebie, dlatego rzekomo sprzyja awansowi i wydobywaniu się spod wpływu innych ludzi czy trosk materialnych.

Kwadrat Wenus z miedzi ma 49 pól, suma magiczna wynosi 175. Ma przynosić szczęście w miłości.
Symbolem bogini miłości jest podręczne lusterko w dawnych czasach miedziane.
- To bardzo ciekawe. Muszę sobie taki sprawić.
Pomyślałem, że dla tak uroczej dziewczyny jest to zbędne. Głośno zaś rzekłem:
- Kwadrat Merkurego ma 64 pola, tyle co szachownica, suma 260.
Towarzyszył mu znak kaduceusza uskrzydłonej laski posłańca bogów, oplecionej przez dwa węże. Metalem Merkurego jest rtęć, co przetrwało do dziś w angielskiej nazwie żywego srebra, mercury. Sprzyjać miał elokwencji, dobrej pamięci i wieszczym snom, w których widzi się to, co chce się wiedzieć.
- Ale jak go robiono, skoro rtęć jest płynna?
- Dobre pytanie. Jedne autorytety radziły wykonywać talizman z amalgamatu, stopu rtęci z innym metalem. Lecz lepszym rozwiązaniem był kamień szlachetny. Przyporządkowanie metali do planet było stałe, zaś kamieni szlachetnych zależało od "szkoły" reprezentowanej przez danego alchemika. Każda z nich ustalała to inaczej. Dla Merkurego jedna szkoła zalecała topaz i porfir, inna zaś ... - zawiesiłem głos.
- Szmaragd - domysliła się panna Justysia - skoro mądrości Hermesa wyryto na Szmaragdowej Tablicy, a Merkury jest jego rzymskim imieniem.
- Brawo - zawołałem radośnie.
Wreszcie ostatni, kwadrat Ksieżyca o 81 polach, srebrny. Suma 369. Symbolem sierp księżycowy.

Miał pobudzać wyobraźnię, natchnienie, intuicję.

Alechemicy przyporządkowali planetom również dni tygodnia. Dniem Słońca była niedziela, po angielsku Sunday, Księżyca poniedzialek czyli Monday, Marsa wtorek, Merkurego środa, Jowisza czwartek, Wenery piątek, Saturna sobota. Czas wytwarzania talizmanu, a więc położenie planet w znakach Zodiaku, powinny "sprzyjać" tej operacji, część autorytetów stawiała przy tym wymagania trudne do spełnienia, reszta uznawała, iż wystarczy, by Mars, patron ognia - narzędzia alchemików - oraz Merkury, symbol mądrości, były w "harmonijnych" aspektach.
I to by było na tyle... - zakończyłem, bowiem zrobiło się późno.

Obrazki zapożyczone ze strony http://wrozkasonia.blogsp...rologiczne.html
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
MrCzui 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 1 raz
Wiek: 36
Dołączył: 31 Sie 2015
Posty: 1511
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-01, 09:26:25   

Dawno mnie tak kontynuacja nie zachęciła...
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-03-01, 09:58:39   

Piratka napisał/a:
Synowie harcerzy wyglądają dokładnie jak oni, gdy byli w ich wieku. Super.

Nooo... tego bym się bardzo nie czepiał. Ja jestem tak podobny do mojego Ojca, że oglądając zdjęcia z okresów, kiedy mielismy po tyle samo lat, łatwo się pomylić. Trochę ułatwia to, że moje zdjęcia od pewnego momentu robią się kolorowe. No i entourage - samochody, ubrania, domy.
Szczytem wszystkiego było, jak jakieś 20 lat temu na rodzinnym pogrzebie jeden z "dalszych wujów", patrząc na mnie, skomentował: "ten Jurek (imię mojego Ojca) to się zupełnie przez te lata nie zmienił" :D

Ale ja bym się przyczepił do czego innego: czy Pan Tomasz ma już tak dalece posuniętą starczą demencję, że nie dociera do niego, że Tell, Wiewiórka i Sokole Oko raczej nie mają szans być nastolatkami? Bo na to wygląda z zacytowanego fragmentu.
Cytat:

Cytat:
Na jezdni przy krawężniku stał mój wehikuł. Przypominał żabę z zadartym tyłkiem.
rety ...

No, powiedzmy, że Nienacki też różnymi epitetami określał wehikuł, w zależności od książki. Ale fakt, "żaba z zadartym tyłkiem" jest wyjątkowo uroczo nieporadne :D

Cytat:

Cytat:
Jasny gwint! Musiałem pomylić dekolt z gołym torsem kierowcy. Ja?
Pan Tomasz tak się wyraża?

Mam wrażenie, że w kanonie w użyciu było "Do diaska!" i chyba "Do licha!". Jasnego gwinta nie pamiętam.

Cytat:

Cytat:
- Mam na imię Samocho... Przepraszam - wziąłem dyskretnie głębszy oddech. - Mam na imię Tomasz.
żałowe

Ano żałowe. Tomasz, który zapomina, jak ma naprawdę na imię? Ale może to skutki tej starczej demencji?

Cytat:

Naraz narrator wyznaje, że
Cytat:
mój czeski nie jest najlepszy
bez uzasadnienia dla akcji. W Tajemnicy Tajemnic jakoś nie było że w Pradze rozmawiał łamanym jezykiem.

W "Tajemnicy Tajemnic" było wręcz (cytat z pamięci) "znam ten język dość dobrze".
Ale latka lecą, skleroza i te rzeczy...


Recenzja zacna, w odróżnieniu od obiektu recenzji.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10413
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-03-03, 08:13:22   

irycki napisał/a:
Mam wrażenie, że w kanonie w użyciu było "Do diaska!" i chyba "Do licha!". Jasnego gwinta nie pamiętam.

Znam powiastki, które przewinęły już się przez forum, gdzie wszyscy bohaterowie z uporem maniaka używają w chwilach uniesienia, zdziwienia, zaskoczenia czy przerażenia wykrzyknika "Matko Jedyna!". Jakież drażniące jest gdy autor nie różnicuje charakterów swoich bohaterów, w tym sposobu wypowiadania się.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2017-03-03, 11:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-03, 16:28:42   

Nietajenko napisał/a:
irycki napisał/a:
Mam wrażenie, że w kanonie w użyciu było "Do diaska!" i chyba "Do licha!". Jasnego gwinta nie pamiętam.

Znam powiastki, które przewinęły już się przez forum, gdzie wszyscy bohaterowie z uporem maniaka używają w chwilach uniesienia, zdziwienia, zaskoczenia czy przerażenia wykrzyknika "Matko Jedyna!". Jakież drażniące jest gdy autor nie różnicuje charakterów swoich bohaterów, w tym sposobu wypowiadania się.


:564:

Trzeba by ten jasny gwint sprawdzić. Nb. u mnie w szkole podstawowej kumpel kontestował to powiedzonko mawiając "ciemna śrubka!"
A z lat 90-tych pamiętam jedną dziewczynę, która wzdychała: "O matko i córko!"
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 41 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29864
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-03-03, 19:22:21   

Z24 napisał/a:
"ciemna śrubka!"


Dobre! :564:
_________________
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-03, 21:06:29   

Na razie znalazłem tylko: "A niech to wszyscy diabli wezmą!" ;-)
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Vice Przewod. Kapituły Samochodzikowa Książka Roku



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 3755
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-03-04, 08:11:23   

• "Do diabła" - sporo, w różnych wariantach:
"Do diabła"
"Do diabła z <czymś>"
"Pal diabli"
"U diabła"
"Jak wszyscy diabli"
"Niech diabli wezmą"
"Do diaska" (charakterystyczne powiedzonko Don Gabriela)

Z tym, że tylko cztery razy w ustach Tomasza:

1. Pocałowała mnie w czoło. Był to niewinny, siostrzany pocałunek, ale jednak trochę się zarumieniła. „Jest piękna, urocza – pomyślałem. – Do diabła z Ałbazinem”.
2. — A niech to wszyscy diabli wezmą! — zawołałem głośno (Księga strachów)
3. — Do diabła z takim partnerstwem! — wrzeszczałem. — To nie partnerstwo, tylko brakoróbstwo, niedbalstwo! (Złota Rękawica)
4. Byłem tak wstrząśnięty tym, co zrobiła Monika, że przez chwilę przestałem uważać i o mało nie wpakowałem się na wolno jadącą furmankę. — Do diaska! — mruknąłem, hamując gwałtownie na śliskiej jezdni, co spowodowało, że wozem trochę zarzuciło.

(Jak widać najczęściej to kobiety doprowadzają go do takiego stanu.)

• "Do licha", "U licha" - to chyba będzie przekleństwo Tomasza.

Znajdzie się prawie w każdym tomie w jego wypowiedziach i myślach.
Używane także przez inne osoby.

• "Cholera" - sporadycznie.

– Cholera! Idiota! – głośno zakląłem do siebie. (Uroczysko)
Poza tym raz odzywa się tak Skałbana, a w "Atanaryku" i "Winnetou" młodzież kilka nazywa coś "cholernym".

• Nie znalazłem "gwintu", "szlagu", "motylej nogi" ani innych które przyszły mi do głowy - a tylko "Caramba, porca miseria".

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2339
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-05-24, 22:33:38   

irycki napisał/a:
Recenzja zacna, w odróżnieniu od obiektu recenzji.
:)

Sprawdzam znajomość czeskiego.
Ludmiła trajkotała. Oczywiście po czesku. Znam dość dobrze ten język, więc rozumiałem, o czym mówi.

Teraz

Nietajenko napisał/a:
irycki napisał/a:
Mam wrażenie, że w kanonie w użyciu było "Do diaska!" i chyba "Do licha!". Jasnego gwinta nie pamiętam.
Znam powiastki, które przewinęły już się przez forum, gdzie wszyscy bohaterowie z uporem maniaka używają w chwilach uniesienia, zdziwienia, zaskoczenia czy przerażenia wykrzyknika "Matko Jedyna!". Jakież drażniące jest gdy autor nie różnicuje charakterów swoich bohaterów, w tym sposobu wypowiadania się.
Otóż to.

Szara Sowa napisał/a:
Z24 napisał/a:
"ciemna śrubka!"
Dobre! :564:
Ciemna śrubka jest, jak przypuszczam, pomysłem Papcia Chmiela (księga XI, Prasolot).

Dzięki Kynokephalosowi za przeglądnięcie serii pod względem wyklątw i bluźnierzy (jakby napisał S. Lem w Cyberiadzie).
Kynokephalos napisał/a:
- Cholera! Idiota! - głośno zakląłem do siebie. (Uroczysko)
:564:
Uwielbiam takie odezwania PS.
Skałbana zawołał cholera jasna. W Winnetou była cholernie ładna, a w Skarbie cholerne szczęście i cholerne raki.

W Uroczysku przepiękne zdanie
W lewo, czy w prawo? Jak długo, u diabła Kuwasy, będziemy szwendać się po nocy, podróżując w niewiadomym kierunku?
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 10