PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Noclegi nad morzem Jastrzębia Góra
Poprzedni temat :: Następny temat
17. Kindżał Hasan-Beja
Autor Wiadomość
Iwmali
[Usunięty]

Wysłany: 2012-06-19, 08:18:43   

Powiem Wam, że czytanie tej części to jest droga przez mękę, Szumski chyba nie miał pomysłu na całość i książka powstawała w bólach. Najbardziej mnie wkurzyło wyjście z wykrywaczem metali i w ciągu chwili znalezienie skarbu przez Baturę, to samo było z jeziorem. :/ Ludzie latami szukają a tu sekunda i jest skarb!!! :027:

Kynokephalos napisał/a:
A co myślisz o tym, jak Paweł Daniec w ciągu dwóch dni samodzielnej pracy przerabia konstrukcję jachtu, między innymi dodając nowy maszt oraz bukszpryt?

O tym to już nawet nie wspomnę, bo do dzisiaj mam niesmak z powodu tego wątku, nie wiem po kiego grzyba Szumski to wykombinował. Zostało mi chyba z 50 stron i muszę je zmęczyć do końca tygodnia, bo trzeba oddać książki. :/
Ostatnio zmieniony przez Iwmali 2012-07-12, 20:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jacko277 
Sympatyk Samochodzika
Jacek



Wiek: 34
Dołączył: 06 Lip 2012
Posty: 108
Skąd: PT
Wysłany: 2012-07-12, 19:58:44   

Dzisiaj zacząłem tę powieść i poza mniej oczywistymi babolami (np. gaźnik, który Wy odkryliście) i bardziej (ekspresowe rozszyfrowanie rysunków na tytułowym kindżale, romantyczna pani Hrabina, która chwilę po próbie samobójczej znowu ma ochotę na amory) najbardziej razi mnie wręcz poetycki język. Dojechałem do 3 rozdziału i naprawdę niektóre fragmenty męczą. Przyzwyczajenie z lekkości pióra Nienackiego trzeba odłożyć na książki innych autorów.
I tu pytanie do forumowiczów, którzy już przeczytali Kindżała - czy styl pisania poprawia się, czy jest nieco lżej czy nie trzeba dokładnie czytać każdego słowa by zaraz po chwili nie wracać do poprzedniej strony żeby przeczytać to jeszcze raz?
Aha i najważniejsze - czy warto to czytać dalej? :)
Ostatnio zmieniony przez jacko277 2012-07-12, 20:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Iwmali
[Usunięty]

Wysłany: 2012-07-12, 20:56:59   

Ja ją przeczytałam do końca, a właściwie wymęczyłam, ale na pewno ponownie po nią nie sięgnę. :/ Fakt, że trudno było się skupić nad jej treścią. :/
Jacku jeśli nie czytałeś Testamentu Bibliofila to polecam, fajnie się ją czyta. :)
 
 
jacko277 
Sympatyk Samochodzika
Jacek



Wiek: 34
Dołączył: 06 Lip 2012
Posty: 108
Skąd: PT
Wysłany: 2012-07-12, 21:08:05   

Iwmali napisał/a:
Ja ją przeczytałam do końca, a właściwie wymęczyłam, ale na pewno ponownie po nią nie sięgnę. :/ Fakt, że trudno było się skupić nad jej treścią. :/
Jacku jeśli nie czytałeś Testamentu Bibliofila to polecam, fajnie się ją czyta. :)
Uff myślałem że to tylko ja mam problemy z czytaniem Kindżała ;) I też się postaram ją wymęczyć - jednak szkoda zaczynać i nie kończyć :) A "Testament Bibliofila" skoro polecasz na pewno przeczytam!
 
 
 
Christopher
Słyszał o Samochodziku



Dołączył: 16 Sie 2012
Posty: 33
Wysłany: 2012-09-04, 18:27:55   

Zdecydowanie nie polecam. Porównań z Panem Nienackim w ogóle nie powinno sie robić. Ksiażka jest napisana niechlujnie. Pomysły są "ni z gruszki ni z pietruszki". No i generalnie strasznie cięzko sie ją czyta
 
 
RdK 
Sympatyk Samochodzika
Na rowerze



Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 162
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2016-08-15, 10:04:31   

Piszę póki mam wrażenia na świeżo, póki je dobrze pamiętam. :) Wczoraj ruszyłem pierwszy rozdział. Brzmiał jak mieszanka encyklopedyczna (u Nienackiego informacje brzmiały jakoś naturalnie wynikające ze zdarzeń, tu - z założeń. zacząłem przysypiać na monologu Tatara), nieco chaotyczny przepływ "myśli" narratora, jakoś tak skacząc od jednego do drugiego zagadnienia (jakby pisarz nie przeglądał tekstu przed oddaniem do druku w pod kątem innym niż ortograficzny), sporo uczepień, odniesień do kanonu, głównie tomów mazurskich (niby nic dziwnego, bo tam się akcja dzieje, ale brzmią jak niepotrzebne kotwice, w nieco dziecinny sposób mówiące "tak ta książka jest kontynuacją").

Do tego zdarzenia wydają się dziać "bo tak i już"
_________________

Ostatnio zmieniony przez RdK 2016-08-15, 10:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10413
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2016-08-16, 08:19:35   

Ciekawe co powiesz jak dojdziesz do lokowanego produktu?
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-16, 11:21:01   

Nietajenko napisał/a:
Ciekawe co powiesz jak dojdziesz do lokowanego produktu?


:D :D :D Zaraz mnie mocz opuści!!!
_________________
Z 24
 
 
RdK 
Sympatyk Samochodzika
Na rowerze



Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 162
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2016-08-28, 12:41:24   

Ty piszesz "lokowanie", ja pytam "które" :D

Powiedzmy, że połowa za mną. W oczy rzuciło się przede wszystkim dziwne i nienaturalne nagromadzenie nawiasów (i zdań w nawiasach, gdy jest to niepotrzebne :p ). Kolejną sprawą jest nazbyt wielka szczegółowość "którędy jechali". U Nienackiego była to okazja do pogłówkowania, tutaj ta zabawa nie jest tak wielka. No i kolejne porcje encyklopedycznego, przewodnickiego kopiuj-wklej bez wyczucia.
_________________

Ostatnio zmieniony przez RdK 2016-08-28, 12:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
RdK 
Sympatyk Samochodzika
Na rowerze



Dołączył: 18 Mar 2015
Posty: 162
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2016-12-24, 17:16:24   

Skończyłem jakiś czas temu i powiem krótko. Srodze się zawiodłem.
_________________

 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10413
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2016-12-29, 13:27:56   

RdK napisał/a:
Skończyłem jakiś czas temu i powiem krótko. Srodze się zawiodłem.

Czemu mnie to nie dziwi? Mnie szczerze rozwaliła scena z wykrywaczem metalu. Ignaciuk nie wiedział o czym pisze.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-12-30, 11:59:23   

No więc przeczytałem to arcydzieło. Cienkie to jest jak sempiterna węża.

Jeśli pominąć bajania o nowym wehikule i nieszczęsny wątek z potworem, to zaczyna się całkiem ciekawie. Rozmowa z Azbijewiczem niesie z sobą taki trochę samochodzikowy powiew tajemnicy i ma klimat. Po przeczytaniu tych paru stron pomyślałem "eee, nie będzie może tak źle".

Było. :(

Wspomniany wyżej fragment to jedyny kawałek powieści, który ma klimat. Cała reszta to tak typowa w tego rodzaju utworach chaotyczna mieszanka pomysłów zupełnie od czapy, opisana drętwo i bez polotu. Fabuła, gdyby pominąć wypełniacze, dałaby się streścić w kilku punktach. Główne zwroty akcji opisane paroma zdaniami, podczas gdy rozmaite elementy poboczne zajmują wiele stron.
Cechą charakterystyczną tej książki jest, że pomimo pozornie sporej liczby rozmaitych wątków właściwie nic się tam nie dzieje, a zwroty akcji opisywane są w sposób tragicznie nieciekawy.

Pomysł z obrazkowym szyfrem na kindżale może i nie byłby taki zły. Niestety, jak wszystko w tej książce, został zmarnowany z wielkim hukiem. A przecież treścią ksiązki mogło być właśnie mozolne rozszyfrowywanie wskazówek i podążanie za nimi od miejsca do miejsca. Wyszła by powieść trochę "templariuszowa" w wyrazie. Niestety, kwestię szyfru Szumski załatwił na odwal kilkoma zdaniami.

Z tego co zauważyłem, jedną z cech typowych dla kontynuacji jest wplatanie jakichś wątków pobocznych, które ni diabła nie mają umocowania w fabule. Tym razem mamy regaty. Po co? Nie wiadomo. To znaczy wiadomo, wierszówka... :D . W dodatku regaty opisane tak "fascynująco", że człowiek czytając ziewa. To duża sztuka.

Przy okazji cała masa wątków z rzyci wziętych. Daniec zleca podpiłowanie want w jednej z konkurencyjnych łódek - "dla ich dobra", żeby nie wypłynęli na Śniardwy i nie zrobili sobie krzywdy! Po prostu super pomysł. Ciekawe, co by zrobił, gdyby te podcięte wanty wytrzymały trochę dłużej i strzeliły dopiero podczas właściwego wyścigu na dużym wietrze na środku Śniardw? Pomysł wydaje mi się równie dobry, jak popsucie komuś przed wyścigiem - "dla jego dobra" oczywiście - układu kierowniczego w samochodzie.

Daniec psuje Baturze sonar. Pomijając kwestie etyczne, szybko okazuje się, że Zenek zna te wody i potrafi przeprowadzić "na czuja" łódź przez kamienie. Czy nie ciekawiej dla fabuły byłoby, gdyby Batura płynął na sonarze, a nasi bohaterowie prowadzeni przez Zenka na czuja? Swoją drogą, dawno nie czytałem tak mało emocjonującego opisu dość ryzykownego przecież manewru.
Proszę, o to cytat:
Cytat:
- Jacek, zmień mnie na trapezie! - radośnie krzyknął Zenek i skoczył z lornetką na
dziób. Jacek nieco mniej radośnie zapiął pas trapezu i ostrożnie wychylił się za burtę, balastując.
- Ostrzej, ostrzej, odpadać! Tak trzymać! Odpadać! Przyznam się, że sterowałem z przymkniętymi oczyma, wsłuchany w głos Zenka i szum wody pod kadłubem. Spięty, gotowy przy najcichszym zgrzycie do zwrotu i ucieczki z powrotem.
- Przeszliśmy! - wrzasnął Zenek.

I już. Niczego nie wyciąłem. Prawda, że porywające?
Reszta regat opisana równie wciągającym stylem.

Dobra. Nie chce mi się już pastwić nad cała resztą (choćby nieszczęsnym wątkiem z helikopterem). Pora na konkluzje. Jest to mało ciekawa, źle napisana książka. Bani nie zryje, ale lepiej dać sobie spokój z lekturą. Chyba że ktoś lubi od czasu do czasu jako odtrutkę przeczytać złą książkę.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
Ostatnio zmieniony przez irycki 2016-12-30, 12:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Robert 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 12 razy
Wiek: 41
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 3281
Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2016-12-30, 12:15:03   

irycki napisał/a:
Bani nie zryje, ale lepiej dać sobie radę z lekturą. Chyba że ktoś lubi od czasu do czasu jako odtrutkę przeczytać złą książkę.


A nie miałeś przypadkiem spokoju na myśli ? :564:
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 51
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 2492
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-12-30, 12:17:09   

Robert_76 napisał/a:
irycki napisał/a:
Bani nie zryje, ale lepiej dać sobie radę z lekturą. Chyba że ktoś lubi od czasu do czasu jako odtrutkę przeczytać złą książkę.


A nie miałeś przypadkiem spokoju na myśli ? :564:


Czyli jednak zryło mi banię :( .
Dziękuję, już poprawione
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 14