PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

AdobeAcrobat226|poznań ławica parking parkinglawicapoznan.pl
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: TomaszNN
2007-09-22, 10:45
84. Knyszyńskie klejnoty
Autor Wiadomość
Winnetou 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 11 Cze 2007
Posty: 582
Skąd: puszcza mazurska
Wysłany: 2007-06-14, 19:12:40   84. Knyszyńskie klejnoty

Udało mi się w końcu coś znaleźć w sieci na temat pana Krzysztofa Zagórskiego (naprawdę nazywa się Zakrzewski).

Artykuł ze strony: ./redir/www.knyszyn.pl/as...strona=1&nr=271

Przytaczam:

TROPEM DETEKTYWA

Czy znany detektyw odnajdzie legendarny skarb Giżanki, ukryty gdzieś w Knyszynie? Tego dowiedzą się czytelnicy najnowszej książki o przygodach Pana Samochodzika.

Zbigniew Nienacki zmarł w 1994 r. W 12. rocznicę jego śmierci na rynku księgarskim ukazała się 66. książka dla młodzieży pt. „Pan Samochodzik i knyszyńskie klejnoty”. Tymczasem Nienacki napisał tylko 15 książek o przygodach tego detektywa – dalszy ciąg piszą już inni autorzy. Śladem Zbigniewa Nowickiego, piszącego pod pseudonimem Nienacki, podążył tym razem Krzysztof Zakrzewski (vel. Zagórski).
Pierwsze egzemplarze tej przygodowej powieści dostał już od autora Krzysztof Bagiński, redaktor naczelny pisma samorządowego „Goniec Knyszyński”. Dziennikarz ucieszył się z prezentu, bo – jak mówi – tajemnice odkrywane przez detektywa Tomasza wprowadziły go również w tajemną sferę knyszyńskiej historii.
– Podążałem często śladami Pana Samochodzika. Pamiętna jest podróż, w którą wybrałem się z żoną tuż po ślubie. Zamieszkaliśmy w Karnitach, w malowniczym zameczku nad jeziorem. Mieliśmy ze sobą książkę Nienackiego opisującą przygody Pana Samochodzika na tych terenach i pojechaliśmy na wycieczkę rowerową tropami detektywa do Zalewa i Boreczna. Odnaleźliśmy nawet ów tajemniczy nagrobek z rzeźbą średniowiecznego rycerza. To dzięki lekturze z lat młodości odkrywaliśmy historię i piękno Mazur – zwierzał się Bagiński.
Zdaniem redaktora, książka „Pan Samochodzik i knyszyńskie klejnoty”, nawiązująca do legendy skarbów królewskich ukrytych ponoć w tzw. Studni Giżanki, ma duże szanse na spełnienie podobnej roli.
– Przybliża turystom historię i piękno Ziemi Knyszyńskiej – stwierdził pierwszy czytelnik książki.
Krzysztof Zakrzewski (Zagórski) rozpoznał dokładnie knyszyńskie realia i choć nie widywano pisarza w tym mieście, to wiernie opisał wątki z historii królewskiego miasta Zygmunta Augusta. To tam, według autora, archeolodzy odkryli w starej studni ślady tajemniczej zbrodni sprzed stu lat. Przy szkielecie znaleźli złoty klejnot z XVI w. Tomasz N.N. wysyła do Knyszyna swojego podwładnego. Ten wpada na trop bezcennego skarbu. W poszukiwaniach pomaga mu magister archeologii i harcerze. Tymczasem w szranki staje piękna przedstawicielka mafii sycylijskiej i...
Autor ostatniej powieści o przygodach „Samochodzika” zapowiedział już spotkanie autorskie z knyszyńską młodzieżą. Póki co Zakrzewski poleca wizytę w księgarniach.

Kazimierz Radzajewski
monki@wspolczesna.pl
Artykuł pochodzi se strony www.wspolczesna.pl
Ostatnio zmieniony przez Michal_bn 2011-12-31, 15:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Paweł Daniec 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 409
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-06, 21:31:45   

Przeczytałem. Czyta się naprawdę miło. Paweł zostaje nauczycielem w-fu. Oczywiście dla niepoznaki ;) Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Jedyny minus: trabant Pana Tomasza nagle okazuje się wyścigową rakietą. Jak dla mnie lekkie przegięcie. Ale ogólnie książkę mogę ocenić na 4.
 
 
Babie_Lato 
Stały bywalec forum



Wiek: 38
Dołączyła: 13 Cze 2009
Posty: 302
Skąd: Goleniów
Wysłany: 2009-06-13, 23:47:29   

Właśnie jestem po lekturze "Knyszyńskich klejnotów". Sięgnęłam po nią głównie dzięki pozytywnej opinii Pawła Dańca (dziękuję!) i ze względu na okolice, w jakich dzieje się akcja- moja rodzina pochodzi z okolic Kalinówki Kościelnej.
Co myślę o książce? No cóż, nie powaliła mnie na kolana, ale czytało się ją szybko i przyjemnie. Dużo historii, nie nachalnej jednak i nie przegadanej (to lubię :) ) Akcja nie jest tak wartka, jak by się chciało, ale fabuła ciekawa i nieźle zbudowany wątek detektywistyczny. Warto przeczytać.
 
 
Krzysztof 
Sympatyk Samochodzika


Wiek: 44
Dołączył: 22 Paź 2009
Posty: 144
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-11, 19:58:00   

Właśnie zacząłem czytać i muszę powiedzieć,że jest całkiem niezła.
Stacja benzynowa i tankowanie trabanta przypomniało Mi podobną sytuację z ,,Wyspy Złoczyńców".I znowu brzydki samochód zaskakuje ludzi,a w ogóle to lubię trabanty mają w sobie duszę. :D
 
 
Krzysztof 
Sympatyk Samochodzika


Wiek: 44
Dołączył: 22 Paź 2009
Posty: 144
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-12-15, 13:39:04   

I już skończyłem czytanie ,książka nawet niezła .Akcja w miarę dobra,dużo opisów historycznych.Autor nawiązuje do przyjaźni z harcerzami ,archeolodzy w osobie córki Babiego Lata Barbary i modyfikacji trabancika dobrze znane z innych części.
Oceniam ja na 4 z małym plusikiem.Polecam!! :D
 
 
Arsen Lupin 
Sympatyk Samochodzika


Wiek: 29
Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 113
Skąd: Oława
Wysłany: 2011-03-16, 21:58:02   

mi też się podobało! Myślałem, że tomy autorów którzy napisali po 2, 3 Samochodziki będa odbiegac jakościa od pozostałych, ale w przypadku tej części wcale nie! Są ciekawe opisy historyczne, fajna okolica, koniec wakacji, a jak ktos sie dobrze przypatrzy to znajdzie kilka podobienstw do klasycznych Samochodzików (kłusownicy, zbrodnia sprzed lat itd(cos w klimacie Wyspy Złoczyńców) :) polecam
 
 
Hemik
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 14 Lip 2014
Posty: 45
Skąd: Sokółka
Wysłany: 2014-09-18, 14:31:33   

Czytało się miło zwłaszcza że kojarzę wiele miejsc książkowych np w muzeum wsi byłem nie dalej jak tydzien temu z dzieciakami ;)
 
 
Moore 
Stały bywalec forum
vel Kekacz



Dołączył: 09 Maj 2013
Posty: 267
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2016-11-10, 09:56:05   

Ledwo zacząłem i nie będę odnosił się do całości, nie czytałem tego co napisali użytkownicy wyżej, ale coś mi nie pasuje już na wstępie.

Paweł niechętnie ale musiał wziąć Trabanta, który wyjątkowo "jeździ na bezołowiowej" zamiast "niebieskiej" i jego silnik brzmiał inaczej, ciszej niż typowa mydelniczka. W związku tym mam pewne podejrzenia, że coś było grzebane :)

Zakładam, że jest to model 601 (niebieska, dźwięk silnika) z przed rewolucji i mariażu z VW, więc powinien mieć pod maską dwusuw. A skoro tak, wlew paliwa i jego zbiornik znajdują się także pod maską. Małym będąc sporo jeździliśmy z rodzicami po Polsce modelem 601s i doskonale to pamiętam. Ponieważ Paweł tankował paliwo już na samym początku wyprawy więc powinien zauważyć, że pod maską jest coś nie tak. Trwał jednak w błogiej niewiedzy.

Chyba łatwo odróżnić to:



od chociażby tego? (VW 1.1)



Podejrzewam, że pod maską było coś jeszcze bardziej spektakularnego. Dobrze mi się wydaje? ;)
Szkoda takiej wtopy ze strony Krzysztofa Zagórskiego już na wstępie.

Oczywiście zbiornik paliwa mógł zostać wyprowadzony z komory silnika, jak w nowszych wersjach 1.1, z racji większego zagęszczenia klamotów pod maską, jednak Paweł, jako znawca aut, powinien wcześniej zauważyć, że 601 Pana Tomasza było poważnie modzone. Spotykało się oczywiście Trampki z silnikami od motocykli, których gabaryty były odpowiednie by pomieścić je razem ze zbiornikami pod maską, a ilość mocy w zestawieniu z lekkim nadwoziem zrywała asfalt. Jednak nadal jednostki Hondy czy innej Yamahy nie przypominały z wyglądu starego dwusuwa.

Tyle ze strony rzeczowej. Czytam dalej bo zapowiada się ciekawie.
_________________


"Rośliny z ziemi piją, ziemia pije z nieba.
Wszystko pije, bracia mili, więc i nam pić trzeba"


Przeczytał w całości "Rodzinny talizman"!
Poległ przy "Strachowisku", "Rękopisie z Poznania", "Perłach księżnej Daisy".
 
 
Moore 
Stały bywalec forum
vel Kekacz



Dołączył: 09 Maj 2013
Posty: 267
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2016-11-28, 08:33:54   

Przeczytane. Wrażenia ogólne - deja vu. Wszystko już było. Niepozorne auto z potworem pod machą, harcerze, wykopaliska, pani archeolog, Batura, pościg, kłusownicy, porwanie, podziemia kościoła, przedstawienie w domu kultury, "Cagliostro" ;) a raczej Twardowski i pudełka z podwójnym dnem. Zabrakło tylko psa i jachtów. I na zaskrońca też czekałem.

Z jednej strony "klejnoty" powielają wzorce z kanonu i niektórym może to sprawić przyjemność. Inni pewnie poczują zmęczenie jak uparcie powracającym snem podczas jednej, dłużącej się nocy.

Na dodatek wszystko to jakieś naiwne jak np. Paweł wydający polecenia policjantom (!) lub rzucanie się w pogoń za zbójami, których się właśnie uwolniło. Ja przepraszam, ale co zmieniło się w sytuacji w stosunku do tego co było w hotelu/ośrodku? Tu mieli broń i w autach również. Zakładniczka też występowała w obu przypadkach. Ale pościg był...

Generalnie - stare, domowe, dopasowane kapcie, które jednak swoim niedzisiejszym wyglądem i nagromadzonym zapaszkiem zaczynają irytować niż sprawiać przyjemność po wyczerpującym dniu.
_________________


"Rośliny z ziemi piją, ziemia pije z nieba.
Wszystko pije, bracia mili, więc i nam pić trzeba"


Przeczytał w całości "Rodzinny talizman"!
Poległ przy "Strachowisku", "Rękopisie z Poznania", "Perłach księżnej Daisy".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12