PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

wynajem samochodów gdańsk|transport intermodalny
Poprzedni temat :: Następny temat
58. Baszta nietoperzy
Autor Wiadomość
michaŁ
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 5 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 665
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-06-27, 14:50:47   58. Baszta nietoperzy

Jeśli ktoś czytał, proszę o parę słów na temat tej książki.
_________________
I znowu polski rycerz dumnie podejmuje złotą rękawicę
Ostatnio zmieniony przez Michal_bn 2011-12-31, 15:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jan_Bigos
Sympatyk Samochodzika


Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 118
Wysłany: 2008-06-27, 22:49:16   

Odpuść.

Pzdr

Janek
 
 
Paweł Daniec 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Wiek: 30
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 409
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-28, 22:12:59   

I "Baszta nietoperzy" i "Rodzinny talizman" to dwie książki - jak dla mnie - strasznie oderwane od całości kontynuacji. Nie wywarła na mnie wrażenie - nie polecam.
_________________
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 5718
Wysłany: 2010-01-10, 21:42:59   

Książka nie jest warta nawet złotówki.
Poczynając od tego, że nie ma w niej żadnej zagadki, no chyba, że ktoś uważa, że zagadką jest "kto okradł piwnicę Pawła Dańca?". Kończąc dewastacją boazerii w starym pałacu przez Baturę i tajemniczym wejściu do podziemi uruchamianym przez włożenie noża w tajną szparę w boazerii. Czy gdzieś kiedyś tego wszyscy nie przeczytali?
Dodatkowo rozwala mnie erotyczno-pedofilska obsesja Pawła Dańca. Ciągłe wrzuty na temat wydatnego biustu pani podkomisarz (to erotyczno) i fascynacja pięknymi nogami siedemnastoletniej siostrzenicy Pana Tomasza (to zakrawa na pedofilię) jakoś mi zupełnie nie pasują do Pana Samochodzika.
I na koniec całkowita ignorancja językowa autora - otóż okazuje się, że dla Zosi (siostrzenicy Pana Tomasza) Pan Tomasz jest stryjem. W tej sytuacji są dwie możliwości albo autor nie ma pojęcia o tym co oznacza to słowo, albo Pan Tomasz jako jednocześnie stryj czyli brat ojca dla swojej siostrzenicy czyli córki siostry ma w rodzinie kazirodców, jako że rodzicami Zosi są brat Pana Tomasza i siostra Pana Tomasza. Feeeeeeeee
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 8 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6133
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2010-01-14, 21:20:20   

HAHAHAHAHAHAHAHA
Fajnie to Paweł skomentowałeś. Osobiście uważam, że o książkach Mroza i Burnego nie da się napisać nic pozytywnego. Pocieszający jest fakt, że tomy, które wyszły w ostatnich dwóch latach są na przyzwoitym poziomie i wszystko wskazuje na to, że będzie lepiej, a to ze panowie Mróz i Burny już nic nie piszą wychodzi wszystkim na dobre:)
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Arsen Lupin 
Sympatyk Samochodzika


Wiek: 29
Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 113
Skąd: Oława
Wysłany: 2011-04-25, 11:08:35   

właśnie to czytam, 7 rozdział i jakos narazie nic sie nie dzieje
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 8 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6133
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2011-04-25, 12:45:14   

I nic się nie wydarzy. Baszta to wg mnie najgorsza z najgorszych kontynuacji.
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Arsen Lupin 
Sympatyk Samochodzika


Wiek: 29
Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 113
Skąd: Oława
Wysłany: 2011-04-25, 18:26:38   

ee myśle ze Alchemika Sędziwoja pod względem "niedziania się" nic nie przebije :D
 
 
Arsen Lupin 
Sympatyk Samochodzika


Wiek: 29
Dołączył: 18 Paź 2010
Posty: 113
Skąd: Oława
Wysłany: 2011-04-27, 12:00:28   

ostatnie 10-15 stron jest akcja :D ale ogolnie to nic sie nie dzieje :zzz:
 
 
Nemo 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 30
Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 149
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-10-14, 08:47:17   

PawelK napisał/a:
Książka nie jest warta nawet złotówki.(...) Dodatkowo rozwala mnie erotyczno-pedofilska obsesja Pawła Dańca. Ciągłe wrzuty na temat wydatnego biustu pani podkomisarz (to erotyczno) i fascynacja pięknymi nogami siedemnastoletniej siostrzenicy Pana Tomasza (to zakrawa na pedofilię) jakoś mi zupełnie nie pasują do Pana Samochodzika.

I na koniec całkowita ignorancja językowa autora - otóż okazuje się, że dla Zosi (siostrzenicy Pana Tomasza) Pan Tomasz jest stryjem. W tej sytuacji są dwie możliwości albo autor nie ma pojęcia o tym co oznacza to słowo, albo Pan Tomasz jako jednocześnie stryj czyli brat ojca dla swojej siostrzenicy czyli córki siostry ma w rodzinie kazirodców, jako że rodzicami Zosi są brat Pana Tomasza i siostra Pana Tomasza. Feeeeeeeee



:513: :704: :704: :704: :704: :704:
_________________
Gdy znalazłem na podłodze kartkę z pierwszą wieścią o Ałbazinie, zostałem opętany myślą rozwiązania zagadki, dotarcia aż nad Amur, myślałem, że doznam rozczarowania i zostanę uwolniony z opętania. Nie przeżyłem jednak nic takiego. Powróciłem z tą samą chorobą, która mnie stąd wygnała. Sądziłem, że tutaj czeka mnie uwolnienie. I znowu nic. Choroba ma jest nieuleczalna. Gdyby mi znowu przyszło powtórzyć tę podróż bez przyczyny i bez rezultatu, zrobiłbym to bez wahania. Czy nie ma dla mnie ratunku?
Ostatnio zmieniony przez Nemo 2011-10-14, 08:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Unieski 
Moderator



Pomógł: 3 razy
Wiek: 21
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19095
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2013-05-26, 01:08:27   

Dobrze, że pan Mróz stworzył tylko 2 kontynuacje, i że jedna z nich już za mną ;-) To tyle z pozytywów :D

W książce niesamowicie irytowała mnie naiwność Zośki, co i raz gadającej o Bursztynowej Komnacie jak i mieszanie stryjka z wujkiem oraz równie cudowny co niespodziewany powrót Rosynanta (co się stało z wehikułem ze Starej Księgi? :065: ) :okulary2: No i do tego jeszcze rozwiązanie zagadki żywcem wzięte z Niesamowitego Dworu... Nie polecam.
 
 
 
ViW 
Forumowy Badacz Naukowy
Obywatel Globalnej Sieci



Wiek: 59
Dołączył: 31 Sie 2014
Posty: 765
Skąd: 51.91 N, -8.47 W
Wysłany: 2014-09-01, 18:07:02   

O słabych stronach książki, powyżej już wypowiedziało się kilka osób. Pozwolę sobie dołożyć moje 'trzy grosze':

1. Poraża ubóstwo językowe autora. Oto kilka kwiatków:
- 'krotochwilny młotek'. Krotochwila - to zabawny utwór sceniczny oparty na błahych konfliktach i intrygach. Co krotochwila ma wspólnego z młotkiem?
- cytat: 'Jak znam niemiecki, to tu pisze...' KTO pisze??? Powinno być 'jest TU NAPISANE! Błąd szkolny, na poziomie IV klasy podstawówki! Aż się dziwię, że przepuściła to korekta w wydawnictwie!
- 'Potem' - w znaczeniu później. Moja polonistka zawsze dopowiadała, że 'potem to nogi śmierdzą'. W języku literackim używa się tylko określenia 'później'.
- cytat: 'mnie, Jasiowi i Małgosi'. Znów przytoczę moją polonistkę, która mawiała, że 'osioł zawsze wymienia siebie na początku'.
- architekt był ZDROŻONY przeglądaniem planów. Zdrożonym można być długim i trudnym marszem - ale na pewno nie przeglądaniem planów, która to czynność może powodować jedynie ZMĘCZENIE.
2. Kilka faktów w książce 'nie trzyma się kupy'. I tak:
- jakiś lekarz przyjeżdża sobie do jakiejś wsi - i tak od razu rozpoczyna pracę w przychodni?
- Pradziadek Jasia i Małgosi opowiada, jak to 'medykamenty jego dziadka' uratowały mu życie, gdy chorował na tyfus. Problem w tym, że jego dziadek umarł (po kopnięciu przez konia) w wieku 30 lat... Trochę młody wiek, jak na dziadka...
- Autor pod słowem 'karawaning' rozumie pojazdy służące do... uprawiania karawaningu. Bo 'karawaning' - to ruch hobbystyczny, sposób na życie, forma spędzania wolnego czasu. I służą do tego albo przyczepy, albo kampery (czyli takie 'domy na kółkach'). Takim właśnie kamperem (a nie karawaningiem) jeździł Batura.
- Akcja książki dzieje się na początku lipca (odpust z okazji święta św. Dominiki, przypadającego 6 lipca). Tymczasem na krzakach '... były resztki jeżyn i malin...'. Maliny kwitną w lipcu (skąd zatem ich resztki?). Jeżyny - kwitną jeszcze później...
- Lekarz używa saperki do'... wykopywania robaków i glist...' Lekarz nie wie, że glista jest pasożytem (głównie człowieka) i raczej na ryby się mało nadaje? To, co niektórzy niepoprawnie nazywają 'glizdami' - to nic innego, jak dżdżownice... O tym lekarz (w dodatku wędkarz) wiedzieć raczej powinien. Nawiasem mówiąc, jak na lekarza, to ów jegomość ma wyjątkowo ubogie, chwilami wręcz prymitywne, rubaszne i knajackie słownictwo.

Resume: książka jest słaba. Nawet bardzo słaba. Postanowiłem jednak przeczytać wszystkie pozycje z 'Panem Samochodzikiem' w tytule, więc i tę jakoś zmęczyłem...
_________________
http://www.vitowerner.com
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 8 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6133
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-09-01, 19:00:01   

Fajnie to wszystko opisałeś ViW-ie, ale jednego nie rozumiem:


ViW napisał/a:
Pradziadek Jasia i Małgosi opowiada, jak to 'medykamenty jego dziadka' uratowały mu życie, gdy chorował na tyfus. Problem w tym, że jego dziadek umarł (po kopnięciu przez konia) w wieku 30 lat... Trochę młody wiek, jak na dziadka...


Dlaczego za młody??? Nie kapuję za bardzo co masz na myśli :065: Przecież dziadek nie musiał żyć żeby wnuczek używał jego medykamentów.
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
ViW 
Forumowy Badacz Naukowy
Obywatel Globalnej Sieci



Wiek: 59
Dołączył: 31 Sie 2014
Posty: 765
Skąd: 51.91 N, -8.47 W
Wysłany: 2014-09-01, 19:32:55   

Michal_bn napisał/a:
Przecież dziadek nie musiał żyć żeby wnuczek używał jego medykamentów.


A wiesz, że o tym nie pomyślałem? Rzeczywiście, medykamenty dziadka mogły gdzieś pokutować na strychu albo w innej piwnicy...

PS: właściwie w każdej (no, może prawie w każdej) książce znajdowałem podobne 'kwiatki'. Nie wynotowywałem ich - a teraz już mi się nie chce wracać do przeszłości. Jestem mniej więcej w połowie całej serii i od tej pory będę notował... Ot, taka wrodzona uprierdliwość... :D
_________________
http://www.vitowerner.com
Ostatnio zmieniony przez ViW 2014-09-01, 19:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 8 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6133
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-09-01, 19:37:21   

ViW napisał/a:


PS: właściwie w każdej (no, może prawie w każdej) książce znajdowałem podobne 'kwiatki'. Nie wynotowywałem ich - a teraz już mi się nie chce wracać do przeszłości. Jestem mniej więcej w połowie całej serii i od tej pory będę notował... Ot, taka wrodzona uprierdliwość... :D


To dobrze, ja tez lubię wyłapywać takie ciekawostki :D
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
ViW 
Forumowy Badacz Naukowy
Obywatel Globalnej Sieci



Wiek: 59
Dołączył: 31 Sie 2014
Posty: 765
Skąd: 51.91 N, -8.47 W
Wysłany: 2014-09-01, 19:41:04   

Michal_bn napisał/a:
To dobrze, ja tez lubię wyłapywać takie ciekawostki :D


Super! To razem będzie nam po drodze... :564:
_________________
http://www.vitowerner.com
 
 
Moore 
Stały bywalec forum
vel Kekacz



Dołączył: 09 Maj 2013
Posty: 249
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2015-03-24, 09:01:45   

"Nietoperze" już za mną i bardzo się z tego powodu cieszę. Dawno się już tak nie wymęczyłem czytając kontynuację. Nie dość, że jest wyrwana z chronologicznego ciągu to sprawia wrażenie zatwardzenia. Niby autor stara się coś wycisnąć, ale nic nie wychodzi.
Jedynym jej plusem jest jej mała objetość.
Osoby, które na dobre i na złe lecą po kolei, muszą się przemęczyć. Sugeruję potraktować to jak zrywanie plastra, szybko, bez odwlekania.
Reszta czytelników, traktująca wyrywkowo dale losy Tomasza NN, Pawła Dańca, Zośki i Batury mogą spokojnie pominąć ten tom. Chyba, że chcecie przypomnieć sobie o Rosynancie, sprzedanym kilka części wcześniej oraz ujrzeć oczami wyobraźni kopcących jak smoki Tomasza i Pawła. Ten drugi po raz kolejny dostał w łeb, to dla prowadzących statystyki.
Żenujące jest podejście do tematyki alkoholu. Pan Tomasz łyka "naparstki" leczniczej nalewki a Paweł jest dumny z tego, że odmówił. Trzeźwy alkoholik czy co? Zabawkowa moralność.
_________________


"Rośliny z ziemi piją, ziemia pije z nieba.
Wszystko pije, bracia mili, więc i nam pić trzeba"


Przeczytał w całości "Rodzinny talizman"!
Poległ przy "Strachowisku", "Rękopisie z Poznania", "Perłach księżnej Daisy".
Ostatnio zmieniony przez Moore 2015-03-24, 09:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 8 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6133
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2015-03-24, 17:12:28   

Moore napisał/a:
Nie dość, że jest wyrwana z chronologicznego ciągu to sprawia wrażenie zatwardzenia. Niby autor stara się coś wycisnąć, ale nic nie wychodzi.


Nic dodać nic ująć. Lepiej nie da się tego opisać :564:
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Simon Templer
Sympatyk Samochodzika
SimonTempler


Wiek: 46
Dołączył: 15 Lis 2012
Posty: 122
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2016-04-15, 17:53:26   

Przeciętny debiut Jacka Mroza w roli autora kontynaucji. Książka przeznaczona dla tych ktorzy chcą przeczytać wszystkie kontynaucje bez względu na poziom.
Ostatnio zmieniony przez Simon Templer 2016-04-15, 17:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 13