PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
119.Skrzynie Sturmbannführera-Samochodzikowa Książka 2014r.!
Autor Wiadomość
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7104
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-04-13, 15:43:32   119.Skrzynie Sturmbannführera-Samochodzikowa Książka 2014r.!

Cóż... :( :( :(
...................................
..........................................................
.........................................................................................
..................................................................................................................

:( :( :(


Tak książka do taki strzał z otwartej ręki prosto w pysk po całkiem udanej publikacji Irka :( To powrót do tego co już było w kontynuacjach i to niekoniecznie w tych lepszych. Nie ma tu nawet namiastki oryginalności, no może poza tym, że w tytule jest najdłuższe słowo w historii wszystkich tomów Warmii :p Liczy ono aż 16 liter :D Rekord ;-) ?


Króciutko scharakteryzuję najważniejsze wg mnie obserwacje:

1. Kamil Podworski to przedziwny człowiek. Niby bliski przyjaciel Pawła, a w żadnym ze 118 tomów nigdy nikt o nim nie wspomniał. Poza tym zaryzykuję stwierdzenie, że pierwotnie mógł to być Tomasz NN, przemianowany później na Kamila Podworskiego. Mają wiele wspólnych cech.

2. Akcja powieści niby ma miejsce w czasach współczesnych, ale nie do końca. Jest mocno zakorzeniona w latach 40 - tych oraz 80 - tych XX wieku.

3. Znowu mamy wakacje, czyli na logikę minął kolejny rok od ostatnich przygód. Paweł wg mnie jest już grubo po 70 - ce, a akcja powieści to powinny byc już co najmniej lata 40 - ste XXI wieku :p Ale w kontynuacjach jest tyle innych zaprzeczeń, że można na to machnąć ręką.

4. Niestety w "Skrzyniach Sturmbannfuhrera" nie ma mowy o wehikule :( Szkoda. Tak jakby wcale go nie było w poprzednich tomach. A to przecież znak rozpoznawczy tej serii.

5. Po raz kolejny spotykam się z błędnie użytym czasownikiem dywagować. To nie znaczy rozważać czy dyskutować, tylko gadać bez sensu i nie na temat...

Książka przeciętna, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że był to debiut tej autorki. Pozostaje mieć nadzieję, ze następnym razem będzie lepiej!

Muszę teraz sięgnąć po jakąś zupełnie inną książkę, żeby się odtruć :(
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-07-03, 10:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
BajLa 
Stały bywalec forum



Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 05 Maj 2013
Posty: 252
Skąd: Polska
Wysłany: 2014-08-16, 14:53:48   

Mi się podobała, cały czas coś się dzieje. Jeśli książkę połykam w jeden dzień i kończę dopiero jak przeczytam spis treści ( nieważne która godzina ;-) ) To dla mnie jest super.
Nie będę rozdrabniała się tak jak Michał, że brak wehikułu i że Paweł powinien juz być staruszkiem, fajnie się czyta, mnie wciągnęła i to jest najważniejsze dla mnie ;-)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33762
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-02-03, 21:02:15   

Michale, ale Twoje niektóre zarzuty są mało poważne! Przecież nie od dziś wiadomo że absolutnie nie ma żadnych powiązań między Dańcami poszczególnych autorów, więc czemu jesteś taki zdziwiony?
Wg mnie książka może się podobać. Jest bardzo zbliżona w temacie do Księgi Strachów. Mamy zbrodniarza hitlerowskiego, pamiętnik, coś ukrytego, domki kempingowe, jeziora, sprawy polsko-niemieckie. Jest nawet dość udana próba stworzenia postaci zbliżonej do P.S. Nie ma buźkobicia!
Trochę trudno mi precyzyjnie oceniać fabułę, bo książkę czytałem dość długo i pewne wątki mi z czasem się zacierały, ale zdaje się że trochę tu brakuje do ideału, ale akcja toczy się bardzo szybko, może za szybko, bez przystanków i rzetelnego pogłębiania pewnych elementów.
Też zauważyłem pewne pomylenia w nazewnictwie. Zdaje się m.in. że zamiast "świtać" jest "zmierzchać" i coś tam jeszcze co mi już uleciało.
Trochę rażą też fragmenty wspomnień, które opowiada albo osoba z wojennej mniejszości polskiej na Mazurach, albo leciwa kobieta, która w książce wypowiada się dość prostym językiem, a u nagle ich zapiski czy cytowane wspomnienia są pisane barwną, polszczyzną nawet z bardzo nowoczesnymi słowami.
Ale ogólnie czyta się dobrze, klimacik jest, końcówka wciąga.
Myślę że warto ją przeczytać.
_________________
  
 
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 36
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7104
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2015-02-03, 21:46:05   

Szara Sowa napisał/a:
Michale, ale Twoje niektóre zarzuty są mało poważne! Przecież nie od dziś wiadomo że absolutnie nie ma żadnych powiązań między Dańcami poszczególnych autorów, więc czemu jesteś taki zdziwiony?


To nie są zarzuty tylko obserwacje.

I wcale nie byłem zdziwiony :D


Szara Sowa napisał/a:
Wg mnie książka może się podobać. Jest bardzo zbliżona w temacie do Księgi Strachów. Mamy zbrodniarza hitlerowskiego, pamiętnik, coś ukrytego, domki kempingowe, jeziora, sprawy polsko-niemieckie. Jest nawet dość udana próba stworzenia postaci zbliżonej do P.S. Nie ma buźkobicia!


Super że Ci się podoba! Mnie nie więc jest równowaga :)

Szara Sowa napisał/a:

Ale ogólnie czyta się dobrze, klimacik jest, końcówka wciąga.
Myślę że warto ją przeczytać.


Bynajmniej :D
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Jerzysz Mnie I 
Słyszał o Samochodziku
Jerzysz Mnie I



Dołączył: 30 Sty 2015
Posty: 42
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-02-03, 22:54:09   

Jako nowy w Waszym gronie zadam pytanie. Czy to jest jedna z pozycji do przeczytania i oceny?
_________________
Liczy się dobra zabawa,chamstwu mówię NIE!!!!
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-02-04, 08:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Robert 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Wiek: 42
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 3665
Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2015-02-03, 23:00:34   

Jerzysz Mnie I napisał/a:
Jako nowy w Waszym gronie zadam pytanie. Czy to jest. jedna z pozycji do przeczytania i oceny.?


Jak masz ochotę, to czytaj i oceniaj ... :)

Jeżeli masz jednak na myśli Samochodzikową Książkę 2014 to trzeba poczekać, aż w odpowiednim wątku zostaną zgłoszone kandydatury.
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 57 razy
Wiek: 51
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 33762
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-04-27, 09:45:32   

Robert_76 napisał/a:
Jeżeli masz jednak na myśli Samochodzikową Książkę 2014 to trzeba poczekać, aż w odpowiednim wątku zostaną zgłoszone kandydatury.


No i ta książka faktycznie została zgłoszona!
_________________
 
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 27 razy
Wiek: 42
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 5677
Skąd: PRL
Wysłany: 2015-07-12, 13:38:08   

Luiza Frosz „Skrzynie Sturmbannführera”




Połowa lipca. Warszawa. Biuro Pawła Dańca, urzędnika Ministerstwa Kultury i Sztuki zajmującego się rozwiązywaniem zagadek związanych z kradzieżami dzieł sztuki i odszukiwaniem zabytków zrabowanych w latach wojny. Zmagania z przemytnikami dzieł sztuki wiążą się z częstymi wyjazdami służbowymi w różne, często odległe zakątki naszego kraju. To bardzo pasjonujące, absorbujące, ale także stresujące zajęcie. Dlatego też Daniec co roku z utęsknieniem oczekuje na nadejście lata, kiedy to ma nadzieję na relaks w malowniczej scenerii mazurskich jezior i lasów. Niestety, zazwyczaj na nadziei się kończy, a w ostatniej chwili przed wyjazdem pojawia się przeszkoda sprawiająca, że zamiast błogiego lenistwa nad którymś z licznych mazurskich akwenów, wakacyjna wycieczka przeradza się pasjonującą, niebezpieczną przygodę.

Ten szablon wykorzystała również Luiza Frosz, autorka powieści „Skrzynie Sturmbannführera.” Jest to kolejna z książek serii „Pan Samochodzik i…” olsztyńskiego wydawnictwa Warmia. Zbyt kurczowe trzymanie się przez autorkę schematu sprawiło, że to właśnie pierwsze strony powieści były dla mnie najtrudniejsze do przebrnięcia. Na szczęście rozwój fabuły zrekompensował mi z nawiązką sztampowy początek. Akcja powieści rozgrywa się nad Jeziorem Narie, gdzie Paweł Daniec przy pomocy swego przyjaciela, detektywa Kamila Podworskiego, uczennicy klasy maturalnej – Kornelii oraz niezwykłego oryginała – Kompozytora usiłuje rozwiązać zagadkę, której korzenie sięgają czasów okupacji niemieckiej. Historia prowadzi do Sturmbannführera Heinricha Winkle, który tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej ukrył gdzieś w okolicy skrzynie z tajemniczą zawartością. Oczywiście ochotę na odnalezienie depozytu ma jeszcze kilka innych osób, stąd też Daniec oraz jego przyjaciele muszą mieć oczy szeroko otwarte.

Luizie Frosz udało się dość wiernie odtworzyć klimat znany z klasycznych „samochodzików” autorstwa Zbigniewa Nienackiego. Moja ocena byłaby zapewne nieco wyższa, gdyby nie przeładowanie fabuły dynamiczną akcją. Bohaterowie niemal nie znajdują czasu, aby usiąść na chwilę przy ognisku, porozmawiać, nacieszyć się rześkością mazurskich nocy. Autorka zastosowała ciekawy zabieg, wplatając w fabułę powieści dramatyczne historie z lat II wojny światowej. Choć nie uniknęła kilku potknięć i nieścisłości, książka zasługuje na dość wysoką ocenę i może stanowić przyjemną lekturę podczas kilku wakacyjnych wieczorów.

Powieść Luizy Frosz „Skrzynie Sturmbannführera” zwyciężyła w drugiej edycji konkursu na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2014 roku.

Źródło:
http://www.zapomnianabibl...annfuhrera.html
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-07-05, 08:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 65 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8123
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-07-12, 14:22:47   

Protoavis napisał/a:
To bardzo pasjonujące, absorbujące, ale także stresujące zajęcie. Dlatego też Daniec co roku z utęsknieniem oczekuje na nadejście lata, kiedy to ma nadzieję na relaks w malowniczej scenerii mazurskich jezior i lasów. Niestety, zazwyczaj na nadziei się kończy, a w ostatniej chwili przed wyjazdem pojawia się przeszkoda sprawiająca, że zamiast błogiego lenistwa nad którymś z licznych mazurskich akwenów, wakacyjna wycieczka przeradza się pasjonującą, niebezpieczną przygodę.


Uważaj, Paweł, nie bądź głupcem, gwizdź na skarby i rób wakacje, grozi ci syndrom burnout! :D
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 29 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12422
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-11-27, 07:23:53   

Michal_bn napisał/a:
Po raz kolejny spotykam się z błędnie użytym czasownikiem dywagować. To nie znaczy rozważać czy dyskutować, tylko gadać bez sensu i nie na temat...

I po raz kolejny się mylisz. Za słownikiem PWN:

dywagacja - długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu; dywagować; etymologia słowa ma korzenie w j. łacińskim divagari co znaczy błądzić, błąkać się; o ile pierwotne znaczenie słowa było takie jak powyżej o tyle rozwój języka polskiego spowodował rozszerzenie tego znaczenia o długie rozważanie tematu, roztrząsanie co poloniści zwykli nazywać neosemantyzmem.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-11-27, 07:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21089
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-27, 10:16:35   

Michal_bn napisał/a:
gadać bez sensu i nie na temat...


Nietajenko napisał/a:
długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu;


A to nie jest to samo? :D
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 29 razy
Wiek: 40
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 12422
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-11-27, 13:20:46   

Berta von S. napisał/a:
A to nie jest to samo?

Ano właśnie nie jest. Dywagacje nie są "gadaniem bez sensu". Sens w dywagacjach naturalnie jest tylko, że treścią odbiegają mniej lub bardziej od tematu. Bardzo zbliżonym terminem są dygresje.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21089
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-27, 18:26:48   

Nietajenko napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
A to nie jest to samo?

Ano właśnie nie jest. Dywagacje nie są "gadaniem bez sensu".

To już kwestia optyki. Dla mnie długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu są bez sensu. ;-)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 28 razy
Wiek: 55
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7195
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-27, 22:56:35   

W każdym razie określenie "dywagacje" jest nacechowane pejoratywnie ;-) .
_________________
Z 24
 
 
Mysikrólik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 42
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 4939
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2015-11-30, 10:16:28   

Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. ;-)
_________________
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 76 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 21089
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-11-30, 20:00:21   

Mysikrólik napisał/a:
Słusznie, słusznie, ale nie róbcie z tego zagadnienia. ;-)

Jasne. Możemy się przełamać jajeczkiem. ;-)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 13