PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

walentynki już niedługo. Zobacz oferty!|http://www.stellmet.pl/oferta,4,zlom_weglikow_spiekanych
Poprzedni temat :: Następny temat
122. Pamiętniki Gaudiego
Autor Wiadomość
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6309
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-07-09, 23:24:43   122. Pamiętniki Gaudiego

Kolejny nowy autor zademonstrował swoje umiejętności w tej popularnej serii. Zanim napiszę swoje spostrzeżenia, krótkie streszczenie ze strony Warmii:

Paweł Daniec pierwszego dnia swojego urlopu otrzymuje niespodziewany telefon od Marka, dawnego, długo niewidzianego przyjaciela z lat studenckich. Mieszkający w Barcelonie Marek zaprasza Dańca na wakacje do stolicy Katalonii. W czasie podróży, na pokładzie samolotu, Paweł poznaje Hansa Brickstena, niemieckiego milionera. Po przybyciu do Barcelony okazuje się jednak, że zaproszenie kolegi w rzeczywistości nie miało charakteru turystycznego. Paweł Daniec dowiaduje się bowiem, że Margarita - współpracownica Marka - odnalazła na strychu swojego rodzinnego domu tajemnicze dokumenty, których treść może doprowadzić do odnalezienia - ukrytych w czasie hiszpańskiej wojny domowej - dzienników Antonio Gaudiego, wybitnego katalońskiego artysty. O sprawie dowiaduje się jednak także przestępcza grupa przemytników, która nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć bezcenne znalezisko. Czy Paweł przechytrzy przeciwników i ochroni skarby katalońskiego dziedzictwa narodowego?

PONIŻEJ UJAWNIAM FABUŁĘ

Cóż... Czytało się szybko, ale daleki jestem od okrzyków zachwytu. Książka jednak nie odrzuca jak niektóre kontynuacje, ale z całą pewnością a nie umieściłbym jej w gronie tych najwyżej punktowanych.

Po pierwsze raził mnie zbyt szybki przebieg akcji. W ciągu kilku początkowych stron wydarzyło się tyle, że sprawny powieściopisarz mógłby to rozwinąć do 40 - 50 stronic :D Po drugie nudziły mnie przydługie opisy historyczne. Nie zostały one przystępnie podane. Takie dłużyzny służą wg mnie tylko zapełnieniu stron kompletnie nic nie wnosząc do powieści. To samo można by podać w formie dwóch trzech akapitów, a maksymalnie skompresowaną akcję rozwinąć i ubarwić serią ciekawych dialogów i opisem charakterów postaci występujących w książce, bo tego mi bardzo brakowało. Uważam że pierwsza połowa książki dla młodego czytelnika będzie kompletnie niestrawna. Nawet ja ziewałem i trzymałem powieki palcami, a co dopiero nastolatek, który chce uciec od podręczników i wskoczyć w wir przygody?

Po trzecie denerwowały mnie niemal wszystkie sceny z bandziorami. Jakie to nudneeeeeeeeeeee. Od lat wciąż jedno i to samo. Przecież takie coś mogliśmy czytać w co drugim tomie Olszakowskiego, co trzecim Miernickiego i co czwartym w całej reszcie (tak mniej więcej :027: ). Czy bandzior nie mógłby się czymś wyróżniać? Czymkolwiek. Oni wszyscy są jak odrysowani od kalki. I te bójki z udziałem Pawła. Czy kontynuatorzy nie zauważyli, że w tomach np. Irka brak tego typu głupot działa bardzo korzystnie na odbiór jego powieści?

Po czwarte - postać Pawła Dańca. Ech, po co te kombinacje? Paweł u Kamila Kozakowskiego to antypatyczny typ, który u mnie wywoływał same negatywne emocje. Prał się z polsko-rosyjskim duetem oprychów, wyrywał im aparat fotograficzny z rąk, włamał się do rezydencji człowieka, którego podejrzewał o handel dziełami sztuki, a w kieszeni spodni trzymał (jak przystało na każdego szanującego się pracownika Ministerstwa Kultury i Sztuki) wytrych :D

Teraz kilka (wg mnie) ciekawych spostrzeżeń ;-) Zadziwiła mnie sytuacja kiedy Iwan rozstał się z Ostrym i ten drugi trafił na Pawła z którym oczywiście stoczył bój. Po kilku minutach Iwan wracał zadowolony po wypiciu kilku piw. Kiedy on je wypił? :p Takie trochę zawieszenie w czasie. Iwanowi czas płynął kilka razy wolniej? Chyba że coś źle zrozumiałem ;-) Kolejna rzecz to słowo "spojrzyjcie". Nie wiem czy ono jest poprawne czy nie (chyba jest) ale mnie drażni i już :p Znacznie bardziej podoba mi się "spójrzcie". Pomysłowo Kamil Kozakowski rozwiązał sprawę języków obcych. Faktycznie można się pogubić jakimi językami tak naprawdę włada Paweł Daniec więc Pan Kamil użył angielszczyzny i polszczyzny :) Wg mnie to świetny ruch, bo rozwiązał sprawę dotycząca Pawła - poligloty. I tak oto Katalonka Margarita mówi po polsku, "Niemiec" Hans Bricksten również, a z przedstawicielami władzy, czyli inspektorem Julio Navasem i sierżantem Pedro Rodriguezem Paweł porozumiewa się w języku angielskim :) Można? Można!

Plusem dla była mnie zagadka skonstruowana przez autora, ale sposób w jaki Pan Kamil poprowadził jej rozwiązywanie to już wielki minus. Myślę, ze można było to dużo ciekawiej rozegrać, stworzyć aurę tajemniczości, główkowania nie ograniczać tylko do biegania po Barcelonie, a historyczne opisy zastąpić bardziej lub mniej udanymi efektami burzy mózgów. Szkoda, bo cala ta historia miała wg mnie całkiem spory potencjał, który rozpływał się wraz z każda kolejną przeczytaną stroną. Niestety czytanie tej książki pozbawione było większych emocji, ale nie mogę powiedzieć że kompletnie straciłem przy tym czas. Za bardzo przewidywalna, ale zjadliwa.

Moja ocena: 4/10
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
Ostatnio zmieniony przez Michal_bn 2014-07-09, 23:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-07-10, 19:27:26   

Michal_bn napisał/a:
Kolejna rzecz to słowo "spojrzyjcie". Nie wiem czy ono jest poprawne czy nie (chyba jest) ale mnie drażni i już Znacznie bardziej podoba mi się "spójrzcie".


:564:
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 52 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-07-10, 22:04:27   

Z24 napisał/a:
Michal_bn napisał/a:
Kolejna rzecz to słowo "spojrzyjcie". Nie wiem czy ono jest poprawne czy nie (chyba jest) ale mnie drażni i już Znacznie bardziej podoba mi się "spójrzcie".

:564:

Mnie zdecydowanie bardziej drażni "spoglądnijcie", spoglądnąłem", "spoglądnął". W kilku książkach się już z tym spotkałam (o ile pamiętam również w Dunajczyskach).
_________________
 
 
Nietajenko 
Moderator



Pomógł: 18 razy
Wiek: 39
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 10413
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-07-11, 06:44:28   

Berta von S. napisał/a:
Mnie zdecydowanie bardziej drażni "spoglądnijcie", spoglądnąłem", "spoglądnął". W kilku książkach się już z tym spotkałam (o ile pamiętam również w Dunajczyskach).

I ja dołączę do tych co cierpią alergię na tego typu odmianę. Dla mnie czasownik oglądać i obejrzeć mają różne stany dokonania tej samej czynności, i tak oglądać to forma raczej niedokonana i nie można jej raczej używać w czasie przeszłym chcąc wyrazić dokonanie czynności. Można powiedzieć, że coś oglądałem ale jak już skończyłem to obejrzałem a nigdy oglądnąłem. Biorąc na tapetę powyższe słówka:

nie spoglądnijcie (to rozkaz dokonania rzeczy dokonanej) a spójrzcie
nie spoglądnąłem (to czynność dokonana) a spojrzałem
nie spoglądnął a spojrzał.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2014-07-11, 09:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Matka Wspierająca
nienackofanka



Pomogła: 52 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 15477
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-07-11, 09:05:07   

To chyba nawet prawidłowe jest, tylko straszny archaizm. Mój były promotor tak mówi, ale on jest grubo po osiemdziesiątce, więc u niego mnie nie drażni (podobnie jak np. "powiadam").
_________________
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6309
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-07-11, 11:10:36   

Nietajenko napisał/a:


nie spoglądnijcie (to rozkaz dokonania rzeczy dokonanej) a spójrzcie
nie spoglądnąłem (to czynność dokonana) a spojrzałem
nie spoglądnął a spojrzał.


W książce jest spojrzyjcie zamiast spójrzcie.
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-07-11, 13:22:40   

Oglądałem mecz, ale nie obejrzałem go do końca.

Brawo Nietajenko!

Mnie to nagła krew zalewa, jak słyszę, kiedy nasza wspaniała jęteligencja, tka wszędzie słówko jakby. Rozpleniło się to około połowy lat 90-tych. Zawsze mam ochotę zapytać, czy facet coś twierdzi, czy twierdzi tylko trochę... No i jeszcze od niejaiego czasu pojawiła się ohydna maniera kończenia zdania, zapytaniem tak? . Nie ma to nic wspólnego z uroczym poznańskim pytającym nieee? na końcu zdania.
Zamiana takiej mowy na tekst pisany to koszmar.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2014-07-11, 13:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AgaS
Czytał Samochodzika


Dołączył: 15 Mar 2014
Posty: 73
Wysłany: 2014-09-16, 17:02:10   

Niestety z punktu widzenia literaturoznawczego książka bardzo kiepska warsztatowo.
Począwszy od konstrukcji fabuły, poprzez papierowość postaci do miałkich dialogów.
Każda książka serii (no, większość) miała taki cel, by poszerzać wiedzę w kwestiach będących przedmiotem akcji. Tutaj też jest taki zamysł, ale informacje wplatane są w sztuczny sposób do dialogów. Brak indywidualizacji języka bohaterów.
Aha - wiele niekonsekwencji logicznych - sposób działania policji, motywacja czynów bohaterów.

A skądinąd tematyka - Gaudi - mogła mieć naprawdę porywający kształt.

I przede wszystkim - dla mnie niezwykle dojmujące z powodu wykonywanego zawodu ;) - błędy językowe, rażące błędy językowe. Być może wynikało to z widocznego wysiłku, by ubarwić warstwę słowną. Umknęła poprawność przy tych zabiegach.
_________________
Ostatnio zmieniony przez AgaS 2014-09-16, 17:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
AgaS
Czytał Samochodzika


Dołączył: 15 Mar 2014
Posty: 73
Wysłany: 2014-09-16, 19:29:34   

AgaS napisał/a:


Aha - jakoś nie miałam wrażenia w żadnej pozycji serii (a nie przeczytałam tylko jednej), że Daniec bywał "agresywnym bucem" :)


Michal_bn napisał/a:

We wspomnianych przez Ciebie "Pamiętnikach..." właśnie taki jest. Dla mnie to wzór do naśladowania!


EEe no, zaraz agresywnym.. Wszak tylko nie uciekał :) I bucem? Nie, no kultury trochę reprezentował :)

A tak na marginesie. Pochichotać można było, odczytując scenę "skradania" w okolicach placu królewskiego ;) tłum (silnia) turystów a przyjaciele: musieliśmy [...] aby nie tracić dystansu do wrogów, przerzucić się na ciche skradanie się za przestępcami. Od czasu do czasu chowaliśmy się za rosnącymi po drodze palmami [...]".

Niektóre fragmenty tekstu czytałam na głos mężowi by też się pośmiał.

Na drugim marginesie - czytając tę książkę, po fakcie zwracania uwagi na niektóre sytuacje (zwracania uwagi i pisania o tym w sposób dość szczególny) można pokusić się o portret psychologiczno-środowiskowy autora :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2014-12-30, 10:17, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6309
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-09-16, 19:34:04   

AgaS napisał/a:


Na drugim marginesie - czytając tę książkę, po fakcie zwracania uwagi na niektóre sytuacje (zwracania uwagi i pisania o tym w sposób dość szczególny) można pokusić się o portret psychologiczno-środowiskowy autora :)


Podejmiesz się tej sztuki :027: ?
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
AgaS
Czytał Samochodzika


Dołączył: 15 Mar 2014
Posty: 73
Wysłany: 2014-10-02, 18:08:45   

Mogłabym, mogłabym :) Ale nie wiem... czy wypada :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 6192
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-10-03, 20:01:43   

AgaS napisał/a:
Mogłabym, mogłabym :) Ale nie wiem... czy wypada :)



Śmiało! Wypada! To forum jest m. in. właśnie po to. Co najwyżej niektórzy się obrażą i będą się pastwić ;-) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2014-10-03, 20:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 41 razy
Wiek: 50
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 29864
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-06, 08:41:24   

Czyżbym był dopiero trzecią osobą z forum, która tę książkę przeczytała???

Tak czy inaczej muszę się zgodzić z Michałem że ta pozycja nie porywa.
Niby jest ciekawe miejsce akcji (Katalonia), niby ciekawy pomysł na poszukiwania, niby coś się dzieje, ale jakieś to wszystko mało przekonujące, mało wciągające. Prowadzenie akcji takie sobie, bijatyki, które z założenia chyba miały ożywiać akcję wyglądają jak recepta na brak innych pomysłów, dialogi nudnawe. No i masa literówek i innych błędów. Czyżby Warmia zrzucała całkowitą korektę na barki pisarzy??? (bo to już któryś taki przypadek).
Jednym słowem trudno mi tę książkę polecić.
_________________
  
 
 
 
airski 
Twórca
Andrzej Irski - autor powieści samochodzikowych


Dołączył: 07 Gru 2012
Posty: 193
Skąd: Suwałki
Wysłany: 2015-03-06, 15:08:57   

Czytałem, tradycyjnie nie skomentuję. Ale nie będę też polemizował z autorami recenzji. Nie mam powodu.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11