PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

www.przeprowadzkakatowice.pl - Przeprowadzki
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 23:05
Uwodziciel
Autor Wiadomość
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 2 razy
Wiek: 103
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 601
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-06-20, 23:28:04   Uwodziciel

Even napisał/a:
Swego czasu zafascynowany byłem "Uwodzicielem", ale żeby być zadowolonym z tej lektury najpierw wypadało by dobrze poznać zyciorys Autora - bo wiele wątków ma ukryty charakter autobiograficzny - oraz uważnie przeczytać pwszechnie nielubiane powieści należące do klasyki literatury.


Czytam ją od kilku dni. Pomału, dawkując, przemyśliwując. Łatwo popaść w zachwyt i zastanawiam się, czy tak bardzo chcę odrzeć cały swój literacki świat, tak się "scyniczyć", jak każe spoglądać na książkowe postaci i ich twórców Nienacki po pierwszych stu stronach.

Na pewno jest to książka, po której zmienia się optyka (chyba że ktoś już wcześniej miał zmienioną). Zupełnie nie ma nic wspólnego z Samochodzikami, nie można jej z nią porównywać. Spodziewam się, że inne książki "dla dorosłych" są podobne. Ale z tych, które ostatnio posiadłem Uwodziciel to pozycja najwcześniejsza, dlatego od niego zaczynam. Uważam, że dzięki tej książce da się lepiej poznać samego autora, stwierdzić kim był, ocenić zdolność obserwacji i wnikliwość rozpoznania tematu. Zadumać się jak wielu mógł mieć przyjaciół i co o nich myślał. Zdaje się też, że może się okazać zbyt trudna dla czytelnika, który literaturę światową zna pobieżnie, bo autor nie szczędzi takim goryczy. :027:

Ja przykładowo z cytowanych powieści Moravii znam tylko Rzymiankę, nazwisk kilku innych autorów nawet nie słyszałem, ale ogólny sens łapię. Nie mam też ambicji uznawać się za znawcę literatury, dlatego w dyskusji toczącej się na kartach przyjmuję raczej rolę obserwatora niż uczestnika.

Nie spieszę się z czytaniem, bo też nie mogę powiedzieć, że ciekawy jestem jak się Uwodziciel skończy. Nie o to chodzi w książce (póki co?). Tu raczej ruch jest wszystkim, cel - jest niczym. ;-)
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
 
 
 
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 2 razy
Wiek: 103
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 601
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-07-29, 10:12:46   

Skończyłem Uwodziciela. Teraz jestem przekonany (w porównaniu z poprzednim swoim postem), że przeczytać ją bardzo warto. W pierwszym i drugim wrażeniu - zamierzam dać ją do przeczytania swojemu synowi, kiedy osiągnie wiek dojrzewania, sądzę bowiem że więcej z niej skorzysta niż na niej straci. Pornografii w tej pozycji nie ma. Są sprawy życia płciowego, ale inaczej chyba niż w Skiroławkach, z których póki co znam tylko fragmenty.

Potwierdzam co napisałem powyżej - dzięki tej książce lepiej poznaje się autora. Więcej nawet! Nienacki się sam obnaża. Mimo że nie zawsze wiadomo czy mówi sam Nienacki czy postać wyimaginowana (choć stawiam, że w przeważającej większości to jednak sam Nienacki) są fragmenty które wybitnie odnoszą się do autora Samochodzika. I o Samochodziku Nienacki w Uwodzicielu też pisze. A jak... Hmmm... Nie wiem czy w tej chwili o tym pisać.

:065:

W pierwszej chwili zaskakująco, po chwili namysłu całkiem zrozumiale.
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
 
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2010-11-28, 20:38:11   Uwodziciel

Motto:

Schwytano Martina Evena i zaprowadzono go przed porucznika Colombo. A ten zapytał: „Na czym polega wina tego człowieka?” Odparli: „On deprawuje nasze kobiety. Uczy, że i one mają prawo nie tylko do pracy, ale i do miłości”. Powiedział wtedy Colombo: „Mam na liście prohibitów niejakiego markiza de Sade, deprawatora i zboczeńca seksualnego. Kogo wypuścić? A tłum zaryczał: „ Wypuścić markiza de Sade”. I zrobiono to staraniem oficyny wydawniczej „Czytelnik”, Evena zaś wyprowadzono w lasy i ukamienowano.
(Zbigniew Nienacki – „Uwodziciel”)

O czym jest „Uwodziciel”? W największym uproszczeniu można by rzec, że jest to książka o odkłamywaniu wizerunku miłości prezentowanego w literaturze, w oparciu o drobiazgową analizę licznych dzieł kanonu literatury światowej. Ale nie tylko. Obok wielu głębokich prawd życiowych to także klucz do Nienackiego. Nie taki zwyczajny klucz, który jednym ruchem przekręcamy w zamku i już u naszych stóp rozścielają się tajemnice, których dotąd strzegły solidne drzwi. Raczej rodzaj szarady, łamigłówki, którą każdy z nas może rozwiązywać trochę inaczej.

Zrozumienie i ocena tej książki, bardziej nawet niż w przypadku innych powieści Nienackiego dla dorosłych, będzie zależała od wieku czytelnika. Dla 20-letniego młodzieńca powieść będzie trudna do przebrnięcia chociaż właśnie czytelnik w tym wieku mógłby najwięcej z tej lektury skorzystać. Autor dzieli się doświadczeniami dojrzałego mężczyzny, które z punktu widzenia młodzieńca mogą wydawać się cyniczne, obrazoburcze, wyzute z romantyzmu etc. Za to są głęboko prawdziwe. Ale młodzieniec pełen idealizmu przyrodzonego początkom drogi życiowej raczej tej wiedzy nie doceni. Bo czy da się skutecznie iść na skróty ucząc się rozumienia życia, kobiet, miłości bez ofiary własnych niepowodzeń i rozczarowań? Chyba nie. Czymże w końcu jest doświadczenie życiowe jak nie zdobywaniem kolejnych dowodów na to jak naiwny jest młodzieńczy idealizm? Dla dojrzałego mężczyzny, który skórę zazwyczaj ma już znacznie grubszą, wielu nowych prawd o życiu autor tutaj nie objawia, raczej porządkuje, uzasadnia i w oparciu o wiedzę z dziedziny medycyny i psychoanalizy nobilituje naukowo mądrość, którą facet w moim wieku powinien już znać z autopsji. Powinien ale czy zna? Hmm … chyba trochę przeceniłem współczesnych facetów.

Ta książka nie opowiada jakiejś jednej historii. To zbiór rozważań psychologicznych raz ubranych w tzw. rozmowy istotne prowadzone przez głównego bohatera z wyimaginowanymi rozmówcami, innym razem w stricte filozoficzny wykład albo para autobiograficzne wynurzenia, jeszcze innym w opowiastki z życia profesjonalnego uwodziciela, dla którego kobieca dusza nie kryje już żadnych sekretów. Przyznaję, że pierwsza i druga formuła w miarę lektury coraz bardziej mnie nudziły. Zmęczyło mnie to zagęszczenie erudycyjnych popisów na 1 cm kwadratowy. Ta szermierka dialogowa między głównym bohaterem a Jorgiem oparta na medycznej wiwisekcji ludzkich zachowań. Redukcjonizm fizjologiczny? Właśnie, choć sam nie potrafiłem tego tak celnie zdefiniować. Dla niektórych pewnie creme de la creme ale nie dla mnie. Ja raczej odniosłem wrażenie, że ta przerafinowana forma potrzebna jest autorowi jako alibi konieczne do odrzucenia a priori ewentualnych zarzutów krytyki o zajmowanie się tak trzeciorzędną tematyką jak uwodzenie. Problem w tym, że w tych dogłębnych analizach psychiatrycznych „pan doktor” Nienacki nie jest dla mnie wystarczająco wiarygodny. Chcąc wniknąć w mroczne zakamarki ludzkiego mózgu wolę sięgnąć chociażby po „Schizofrenię” Kępińskiego zamiast polegać na amatorskiej syntezie oferowanej przez autora.

Patrząc na trzy dojrzałe powieści Nienackiego, które ostatnio przeczytałem („Skiroławki”, „Wielki las” i „Uwodziciela”) mam wrażenie pewnego poszukiwania proporcji. Autor porusza się w obszarze tych samych tematów, żongluje tymi sami prawdami o życiu ale proporcja w każdej z tych książek jest inna. Doskonałość osiągnął pisząc „Skiroławki”. W „Uwodzicielu” widać wyraźnie zalążki historii rozwiniętych później właśnie w „Skiroławkach”. Sfera rozważań medyczno-psychoanalitycznych na temat losów duszy ludzkiej, do czego autor ma wyraźne inklinacje, w tej ostatniej powieści to domena doktora Niegłowicza tylko, że tam dawka aplikowana czytelnikom jest zdecydowanie bardziej strawna.

Wiele cytatów z „Uwodziciela” mogło by służyć jako głos Nienackiego w licznych dyskusjach toczonych tutaj na forum. Czy i dlaczego należy oddzielać autora od jego twórczości? W jaki sposób buduje się legendę pisarza by mogła trwać dłużej niż jego dzieła? Jak autor zbudował postać Pana Samochodzika? Ba, m_pufi dowiedziałby się od samego Nienackiego dlaczego bohaterowie wielbionych przez niego kontynuacji nie mają szans na zdobycie serc fanów prawdziwego Pana Samochodzik (nieskromnie zwrócę uwagę, że teza postawiona przez autora jest w zasadzie tożsama z opiniami, które i ja wielokrotnie prezentowałem).

Na koniec warto się zastanowić czy jest jakaś pointa tej książki? Jednoznacznej i wyraźnej chyba nie ma bo każdy może przeczytać ją trochę inaczej. Moja osobista pointa jest niepokojąca jak myśl, która nie sprowadza jeszcze bezsennych nocy ale z biegiem lat będzie o sobie coraz silniej przypominać aż zacznie w końcu budzić przerażenie. Brzmi tak - Jakże bezbronny, mimo całego doświadczenia i wiedzy, którą posiadłem, mogę się kiedyś okazać wobec wyborów moich ukochanych córek.


P.S. 1 Z ciekawostek. Przez strony książki przemyka Jenny von Guestedt, pojawia się Weimar, Dom Goethego i nawet hotel Elephant. Widocznie był to jakiś obszar fascynacji autora pod koniec lat 70-tych („Niewidzialni” 1977, „Uwodziciel” 1978).

P.S. 2 Wyjaśniła się tajemnica stopki Evena. Pozostaje jednak pytanie, ile jest Evena w Evenie?;)

P.S. 3 Mam prośbę do administratora lub uprawnionego moderatora o przeniesie tutaj dwóch postów Marczaka na temat „Uwodziciela”, które dotychczas znajdują się w wątku „Inne powieści Zbigniewa Nienackiego”. Myślę, że „Uwodziciel” zasługuje na odrębny wątek.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2010-11-28, 20:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 41
Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 19317
Wysłany: 2010-11-28, 20:46:56   Re: Uwodziciel

Kustosz napisał/a:

P.S. 3 Mam prośbę do administratora lub uprawnionego moderatora o przeniesie tutaj dwóch postów Marczaka na temat „Uwodziciela”, które dotychczas znajdują się w wątku „Inne powieści Zbigniewa Nienackiego”. Myślę, że „Uwodziciel” zasługuje na odrębny wątek.

Działaj Kustoszu. :)
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść
 
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3031
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-11-29, 15:45:31   

Kustosz napisał/a:
Zrozumienie i ocena tej książki, bardziej nawet niż w przypadku innych powieści Nienackiego dla dorosłych, będzie zależała od wieku czytelnika.

Może nie tyle od wieku ile od zdobywania z wiekiem "doświadczenia życiowego". Ale generalnie Kustoszu, napisałeś to, czego ja napisać nie potrafię, chociaż wydaje mi się, ze myslimy podobnie.
Kustosz napisał/a:
Czy i dlaczego należy oddzielać autora od jego twórczości? W jaki sposób buduje się legendę pisarza by mogła trwać dłużej niż jego dzieła? Jak autor zbudował postać Pana Samochodzika? Ba, m_pufi dowiedziałby się od samego Nienackiego dlaczego bohaterowie wielbionych przez niego kontynuacji nie mają szans na zdobycie serc fanów prawdziwego Pana Samochodzik (nieskromnie zwrócę uwagę, że teza postawiona przez autora jest w zasadzie tożsama z opiniami, które i ja wielokrotnie prezentowałem).
i ja też ;-) , zresztą nie tylko my.
Kustosz napisał/a:
Pozostaje jednak pytanie, ile jest Evena w Evenie?;)

Od dziecka lubiłem robic zdjęcia. I zawsze były to zdjęcia bez odchyleń w stronę pornografii. :p
Ja jestem raczej uczniem nienackowego Evena :) Ale pojętnym uczniem. Jako, że "Uwodziciela" poznałem w czasie dojrzewania emocjonalnego, jego nauki mocno wziąłem sobie do serca. A że za Evenem stał Nienacki, to i jego niektóre cechy i poglądy starałem się przejąć. Ale bez przesady, do ORMO, PRONu i innych PZPRów nie udalo mu się mnie namówić :D Natomiast nigdy nie doścignąłem Mistrza w sztuce konfabulacji, chociaż całe życie bardzo się starałem.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 5168
Wysłany: 2010-11-29, 21:57:32   

Even napisał/a:
Może nie tyle od wieku ile od zdobywania z wiekiem "doświadczenia życiowego".

Czyli na jedno wychodzi. ;-) Doświadczenie życiowe to suma wzlotów i upadków, trudnych wyborów, ważnych decyzji, odpowiedzialności za siebie i innych etc, etc.

Even napisał/a:
Ale generalnie Kustoszu, napisałeś to, czego ja napisać nie potrafię, chociaż wydaje mi się, ze myslimy podobnie."

Późne książki Nienackiego są tak wieloznaczne, że każdy może je czytać w inny sposób, patrząc przez pryzmat własnych życiowych doświadczeń. Dlatego lubię opisywać swoje wrażenia z tych lektur i konfrontować je z wrażeniami innych osób. To fantastyczne kiedy okazuje się, że mimo tylu możliwych interpretacji ktoś zrozumiał te książki podobnie. Szkoda tylko, że tak mało jest chętnych by sięgnąć po tą literaturę.

Even napisał/a:
Ja jestem raczej uczniem nienackowego Evena :) Ale pojętnym uczniem. Jako, że "Uwodziciela" poznałem w czasie dojrzewania emocjonalnego, jego nauki mocno wziąłem sobie do serca.

Cóż, przy odpowiedniej dozie determinacji, młodzieniec u progu dojrzałości może przeczytać tą książkę jako poradnik pt. „Jak zrozumieć i uwieść kobietę w weekend”. :) Obawiam się jednak, że nawet w tej sytuacji wykorzystanie tej teorii w praktyce wymaga długotrwałego treningu. Mylę się Even? ;-)
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 8 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 3031
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-12-02, 23:08:44   

Kustosz napisał/a:
Cóż, przy odpowiedniej dozie determinacji, młodzieniec u progu dojrzałości może przeczytać tą książkę jako poradnik pt. „Jak zrozumieć i uwieść kobietę w weekend”. Obawiam się jednak, że nawet w tej sytuacji wykorzystanie tej teorii w praktyce wymaga długotrwałego treningu. Mylę się Even?

Zapewne się nie mylisz Kustoszu. Ale jeszcze większej detrminacji i naprawdę długiego treningu wymaga nabycie umiejętności konfabulacji w takim stopniu, żeby być uważanym za wiarygodnego. Reszta "przyjdzie sama". ;-)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
 
 
Karen 
Moderator



Pomogła: 4 razy
Wiek: 18
Dołączyła: 18 Cze 2008
Posty: 10197
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2012-07-20, 15:02:00   

Przeczytałam. Co prawda za którymś tam podejściem, ale przeczytałam. :) W sumie książka nie jest zła i warto ją przeczytać. Bardzo ciekawa analiza psychologiczna bohaterów dzieł literackich, bez znajomości których niestety tekst może być trochę niezrozumiały. Męczą trochę przydługawe wywody filozoficzne i wymieszane wątki.
Od jutra, nie raczej od poniedziałku zabieram się za "Sztuki teatralne". :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 18 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 5703
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-22, 13:47:22   

Ostatnio byłem w pewnym antykwariacie, którego nie będę bezczelnie reklamował, ale w którym niektórzy z nas buszowali ;-) . Ja sam tam na początku zeszłego roku nabyłem "Uwodziciela" w jego pierwszym wydaniu. Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze inne. Sporym więc dla mnie zaskoczeniem było odkrycie w rzeczonym antykwariacie egzemplarzy dwóch wydań "Uwodziciela", obu z początku lat 90-tych.
_________________
Z 24
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 953
Wysłany: 2014-09-22, 19:16:21   

Z24 napisał/a:
Ostatnio byłem w pewnym antykwariacie, którego nie będę bezczelnie reklamował, ale w którym niektórzy z nas buszowali ;-) . Ja sam tam na początku zeszłego roku nabyłem "Uwodziciela" w jego pierwszym wydaniu. Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze inne. Sporym więc dla mnie zaskoczeniem było odkrycie w rzeczonym antykwariacie egzemplarzy dwóch wydań "Uwodziciela", obu z początku lat 90-tych.


ejże, Zecie, ja znam przynajmniej 4 wydania nie licząc tego z Warmii
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 18 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 5703
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-23, 14:19:27   

Piotreek napisał/a:
Z24 napisał/a:
Ostatnio byłem w pewnym antykwariacie, którego nie będę bezczelnie reklamował, ale w którym niektórzy z nas buszowali ;-) . Ja sam tam na początku zeszłego roku nabyłem "Uwodziciela" w jego pierwszym wydaniu. Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze inne. Sporym więc dla mnie zaskoczeniem było odkrycie w rzeczonym antykwariacie egzemplarzy dwóch wydań "Uwodziciela", obu z początku lat 90-tych.


ejże, Zecie, ja znam przynajmniej 4 wydania nie licząc tego z Warmii


A ja - przyznaję - pojęcia o tym nie miałem, że były jakieś inne wydania.
_________________
Z 24
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 953
Wysłany: 2014-09-23, 18:40:32   

Z24 napisał/a:
Piotreek napisał/a:
Z24 napisał/a:
Ostatnio byłem w pewnym antykwariacie, którego nie będę bezczelnie reklamował, ale w którym niektórzy z nas buszowali ;-) . Ja sam tam na początku zeszłego roku nabyłem "Uwodziciela" w jego pierwszym wydaniu. Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze inne. Sporym więc dla mnie zaskoczeniem było odkrycie w rzeczonym antykwariacie egzemplarzy dwóch wydań "Uwodziciela", obu z początku lat 90-tych.


ejże, Zecie, ja znam przynajmniej 4 wydania nie licząc tego z Warmii


A ja - przyznaję - pojęcia o tym nie miałem, że były jakieś inne wydania.


A, to z przyjemnością skieruję Cię di działu okładek bez okładek :
nienacki.art.pl/g_okladki.html
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 18 razy
Wiek: 54
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 5703
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-23, 20:03:57   

Piotreek napisał/a:
Z24 napisał/a:
Piotreek napisał/a:
Z24 napisał/a:
Ostatnio byłem w pewnym antykwariacie, którego nie będę bezczelnie reklamował, ale w którym niektórzy z nas buszowali ;-) . Ja sam tam na początku zeszłego roku nabyłem "Uwodziciela" w jego pierwszym wydaniu. Nie wiedziałem, że istnieją jeszcze inne. Sporym więc dla mnie zaskoczeniem było odkrycie w rzeczonym antykwariacie egzemplarzy dwóch wydań "Uwodziciela", obu z początku lat 90-tych.


ejże, Zecie, ja znam przynajmniej 4 wydania nie licząc tego z Warmii


A ja - przyznaję - pojęcia o tym nie miałem, że były jakieś inne wydania.


A, to z przyjemnością skieruję Cię di działu okładek bez okładek :
nienacki.art.pl/g_okladki.html



Dzięki, Piotreek :)
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 11