To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Forum ogólne - Jerzwałdzkie opowieści

Kustosz - 2018-06-06, 13:04
Temat postu: Jerzwałdzkie opowieści
Gdy oranżada szumi w głowie,
Cały świat nabiera treści,
Wtedy chętnie słucha człowiek,
Jerzwałdzkich opowieści.


Tym razem to ja gasiłem światło, czy też raczej zwijałem baner zlotowy, w Jerzwałdzie, więc miałem okazję pogadać na spokojnie, wieczorem z naszym gospodarzem, który zarzeka się co prawda, że forum nie czyta, ale kto go tam wie:)

Boguś to prawdziwa kopalnia wiedzy i plotek na wiele tematów, stanowiących przedmiot żmudnych dociekań naszych forowych badaczy. Jak to możliwe, że nikt dotychczas nie wpadł na pomysł żeby przeprowadzić z nim wywiad? Najlepiej w modnej dzisiaj formule wywiadu rzeki:) Nie chcę odbierać chleba badaczom ale podzielę się trzema usłyszanymi historiami, które aż krzyczą, żeby w nich pogmerać.

1.Historia domu Nienackiego.

W wersji Bogusia, historia nabycia domu w Jerzwałdzie przez Nienackiego przedstawia się zgoła inaczej niż powszechnie znana opowieść o pisarzu, który dał ogłoszenie do prasy o treści „Dom nad jeziorem kupi literat". Otóż, właścicielem domu przed Nienackim był ponoć niejaki Prostek, facet, który posiadał traktor i wraz z pomocnikiem zajmował się szabrowaniem okolicznych ruin i opuszczonych domów (brzmi znajomo?). Ów Prostek znalazł podobno jakiś skarb w Kamieńcu, i po jego spieniężeniu nabył między innymi mieszkanie w Łodzi, a także dom w Jerzwałdzie. Pomocnikowi, w ramach udziału w skarbie, oddał traktor. Pomocnik nie był usatysfakcjonowany takim rozliczeniem i w końcu doniósł na Prostka władzom. W efekcie dom w Jerzwałdzie został przewłaszczony przez państwo, o czym dzięki swoim kontaktom prasowym dowiedział się Nienacki, który kupił nieruchomość od państwa za śmieszną, jak twierdzi Boguś, kwotę 65 tys złotych (Syrenka kosztowała wtedy podobno 69 tys. zł). Boguś twierdzi, że są to dane z aktu notarialnego, który miał w ręku.

2.Historia Halinki Turlej.

Miłośnicy Skiroławek pamiętają zapewne, że żona leśniczego Turleja, nauczycielka ze Skiroławek, cierpiała z powodu braku opału w zimie w leśniczówce oraz nieodpowiedniej do jej potrzeb armatury łazienkowej. W efekcie zażywała kąpieli w domu malarza Porwasza, co skończyło się w jedyny możliwy sposób. Opuszczony leśniczy żywił się wyłącznie rybami z puszek i w całej leśniczówce odtąd śmierdziało rybą.

Jest to ponoć historia prawdziwa, z tym że bohaterem tej historii jest… sam Nienacki, który dla potrzeb literackich obdarzył nią malarza Porwasza. Boguś wymienił nawet prawdziwe imię tej niewiasty, które ja tutaj taktownie pominę.

3.Nienacki ekolog.

Sądzę, że każdy z nas uczył się od Nienackiego miłości do otaczającej przyrody. Wszyscy pamiętamy wykłady i napomnienia, których nie szczędził pan Tomasz tym, którzy nie potrafili odpowiednio zachować się w lesie czy nad jeziorem. Był w tych sprawach ortodoksyjny i bezwzględny.

Tymczasem, sam Nienacki, był tutaj bardzo niekonsekwentny. Z jednej strony, w roli Ormowa, ganiał chłopów wycinających choinki na święta, z drugiej własne śmiecie wrzucał do bagna przed domem, zamierzając usypać z nich groblę prowadzącą do jeziora. Nic z tych planów nie wyszło, ponieważ bagno wchłaniało wszystko, ale Boguś miał potem masę roboty z jego oczyszczeniem.

Boguś to niezły gawędziarz, a każdy gawędziarz ma swój współczynnik konfabulacji:) Jaki ma Boguś? Nie mam pojęcia. Ale jest to z pewnością materiał do dalszych dociekań i badań. Badacze, nie zaniedbujcie tego źródła!:)

Kto chce niechaj wierzy,
Kto nie chce niech nie wierzy,
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze.

Szara Sowa - 2018-06-06, 13:19

To ja się podłączę i jako uczestnik spotkania z trójką miejscowych przedstawicieli, zapamiętałem, że pan Grodzki mówił z przekonaniem że kiedyś będąc u Nienackiego z wizytą (a montował mu np. sejf własnej roboty), spotkał tam Stanisława Mikulskiego. Nawet z nim porozmawiał, pytając się wcześniej czy to jest na pewno on we własnej osobie. Tymczasem pamiętam, że podczas wywiadu z Mikulskim zorganizowanym w tym samym dokładnie miejscu (nagranie jest w sieci), na pytanie czy wcześniej kiedykolwiek odwiedził Nienackiego p. Stanisław zdecydowanie zaprzeczył.
Kustosz - 2018-06-06, 13:24

Szara Sowa napisał/a:
(a montował mu np. sejf własnej roboty

Boguś mówi, że ów sejf był pierwszą rzeczą jaką wywalił po zakupie domu. Nie był to ponoć szczyt myśli technicznej, a zamykany był... uwaga... na zamek yeti:)

Wowax - 2018-06-06, 13:42

Kustosz napisał/a:
Boguś mówi, że ów sejf był pierwszą rzeczą jaką wywalił po zakupie domu. Nie był to ponoć szczyt myśli technicznej, a zamykany był... uwaga... na zamek yeti:)

Pierwszą, albo równoległą z wywaleniem krat ze wszystkich okien domu :)

Even - 2018-06-06, 16:55

Kustosz napisał/a:
Boguś to niezły gawędziarz, a każdy gawędziarz ma swój współczynnik konfabulacji:) Jaki ma Boguś? Nie mam pojęcia. Ale jest to z pewnością materiał do dalszych dociekań i badań. Badacze, nie zaniedbujcie tego źródła!:)

Moim zdaniem ten współczynnik jest bardzo wysoki :p Opowieści przytoczone przez Ciebie na pewno są znane przynajmniej niektórym "Badaczom Naukowym", Boguś je często powtarza słuchaczem.
Historia domu jest do sprawdzenia w archiwum, lub w MWiM. Na pewno znajduje się tam akt notarialny.

Berta von S. - 2018-06-06, 17:59
Temat postu: Re: Jerzwałdzkie opowieści
Kustosz napisał/a:

Nie chcę odbierać chleba badaczom ale podzielę się trzema usłyszanymi historiami, które aż krzyczą, żeby w nich pogmerać.

Fajnie, że zacząłeś. :)
Może nas to zmotywuje do kontynuacji. Chociaż ja się zawsze czuję przytłoczona tą lawiną historii i po kilku zaczyna mi się wszystko plątać. A o możliwość nagrywania nigdy nie śmiałam Bogusia prosić.

Kustosz napisał/a:

W wersji Bogusia, historia nabycia domu w Jerzwałdzie przez Nienackiego przedstawia się zgoła inaczej niż powszechnie znana opowieść o pisarzu, który dał ogłoszenie do prasy o treści „Dom nad jeziorem kupi literat". Otóż, właścicielem domu przed Nienackim był ponoć niejaki Prostek...

Ta historia z ogłoszeniem to raczej licentia poetica Nienackiego, bo była podważana już w różnych miejscach.

Swoją drogą zbieżność nazwisk Prostek-Krostek w kontekście człowieka, który rozszabrował ukryty skarb nie jest raczej przypadkowa.

Kustosz napisał/a:

Jest to ponoć historia prawdziwa, z tym że bohaterem tej historii jest… sam Nienacki, który dla potrzeb literackich obdarzył nią malarza Porwasza.

Dodam, że owa słynna wanna stała ponoć w jednym z pokoi w suterenie, tylko nie pamiętam czy chodziło o pokój Evena czy Nietajenki.

Kynokephalos - 2018-06-07, 03:42
Temat postu: Re: Jerzwałdzkie opowieści
Berta von S. napisał/a:
owa słynna wanna stała ponoć w jednym z pokoi w suterenie, tylko nie pamiętam czy chodziło o pokój Evena czy Nietajenki.

Mówiono mi, że w pokoju po lewej ręce, patrząc od strony podwórza.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

Kustosz - 2018-06-08, 10:49

Even napisał/a:
Moim zdaniem ten współczynnik jest bardzo wysoki Opowieści przytoczone przez Ciebie na pewno są znane przynajmniej niektórym "Badaczom Naukowym", Boguś je często powtarza słuchaczem.

Tym bardziej wywiad rzeka potrzebny, pomoże ów współczynnik oszacować. Są tutaj wywiady ze znacznie mniej interesującymi postaciami biorąc pod uwagę tematykę forum.

Wowax - 2018-06-08, 14:41

Kustosz napisał/a:
Są tutaj wywiady ze znacznie mniej interesującymi postaciami

:564:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group