To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Raz w roku w Skiroławkach - Pan samochodzik i porno

Protoavis - 2018-05-20, 22:11
Temat postu: Pan samochodzik i porno
Pornograficzna trylogia Zbigniewa Nienackiego, autora cyklu powieści o Panu Samochodziku, okazuje się pulpowym wglądem w mentalność mizogina. Przy grafomanii Nienackiego nie trzeba szukać ukrytych znaczeń. Autor obnaża się sam...

Z prozą Zbigniewa Nienackiego jest jak z wujkiem Zbyszkiem, którego każde z nas ma w swojej rodzinie. Za młodu go uwielbialiśmy, gdy dorośliśmy, jego opowieści zaczęliśmy podawać w wątpliwość


Więcej na:
./redir/www.dwutygodnik.c...ik-i-porno.html

Nietajenko - 2018-05-20, 22:48

Strata czasu to czytać. Wstrętny paszkwil napisany chyba przez kobitę, która podpierała ściany na szkolnych dyskotekach. :/
Michal_bn - 2018-05-20, 23:21

Protoavis napisał/a:

Strata czasu to czytać. Wstrętny paszkwil napisany chyba przez kobitę, która podpierała ściany na szkolnych dyskotekach.


To ta dyrygentka ;-) ?

Z24 - 2018-05-21, 00:56

Nie chce mi się o tej porze pisać elaboratów. Na razie niech będzie tyle, że czuję się zażenowany, bo istnieje prawdopodobieństwo, że pani Ewa Stusińska zaczerpnęła pewien szczególik z jednego z moich postów i mogłem w ten sposób przyczynić się do przyrządzenia tej gnojówki.
bans - 2018-05-21, 08:12

No cóż, ewidentnie skrzywienie feministyczne autorki nie pozwala jej na szersze i bardziej obiektywne spojrzenie na jego pisarstwo, ale jeśli chodzi o cykl o Samochodziku to ma niemal 100% racji... Akurat sformułowanie "zniewolony umysł" przechodzi mi też do głowy zawsze gdy czytam "Pana Samochodzika i Winnetou".
Kustosz - 2018-05-21, 13:40

Tekst, po pierwsze, mnie nieco zdziwił, po drugie rozbawił. Zdziwił, że komuś jeszcze się chce rozprawiać z tą zakurzoną, nie popularną, dawno nie wznawianą literaturą. Rozbawił, bo spuściznę literacką Nienackiego (bez różnicy czy dla dziatwy szkolnej czy nie) przefiltrowała pani przez swój feministyczny światopogląd, co mi akurat zwykle nóż w kieszeni otwiera więc też nie będę tu obiektywny.

Ale pani Stusińskiej, autorce min bloga porno-grafia.pl (o czym można przeczytać w notce biograficznej zamieszczonej pod artykułem) wszystko się z pornografią kojarzy. Nawet jak pornografią jej zdaniem nie jest bo przecież o „Uwodzicielu” pisze tak:

Zamiast pornografii otrzymujemy powieść autoteliczną o odpowiedzialności literatury; zamiast scen rozpusty – niekończące się dysputy między różnymi alter ego autora.

Bawi mnie również założenie, że związki Nienackiego z władzą komunistyczną są zapewne efektem lichego wykształcenia i paru innych deficytów umysłowych. Tak jakby konformizm był cechą kiepsko wyedukowanych nerdów.

Jego związek z władzą komunistyczną można by było wytłumaczyć mieszanką braku wykształcenia (nie ukończył szkoły średniej) i wielkich ambicji, kompleksu niższości i pragnienia bycia uznanym, lęku wobec innych i pozy libertyna, który śmiałością obyczajową maskował zwykłą nieśmiałość.

Nie będę tu przytaczał przykładów zadających kłam tej tezie, ponieważ każdy bez trudu może sobie stworzyć własną listę. Co więcej, gdyby szukać tu prawidłowości, rzekłbym, iż wykształcenie i wysoka pozycja społeczna bardzo często z konformizmem idą w parze.

Najlepszym natomiast dowodem na feministycznego zajoba jest wytropienie faszyzmu na kartach „Wielkiego lasu”. Bo dla wojującej feministki konserwatywny, patriarchalny model relacji damsko-męskich to czysty faszyzm i kropka.

O ile Skiroławki można było czytać jako wyraz lęku, zrodzony prawdopodobnie w wyniku szerszych zmian społecznych (czas ich pisania nakłada się bowiem na karnawał Solidarności, pojawienie się realnego ryzyka dla systemu komunistycznego i wzrastającą izolację pisarza, zerwanie kontaktów z dawnymi przyjaciółmi), o tyle późniejszy o cztery lata „Wielki las” (1987) przekroczył granicę zwykłego lęku, wkraczając na terytorium… faszyzmu.

No i sam tytułowy zabieg, bardzo pod publiczkę i bardzo nie fair. Nie ma żadnych powodów, żeby wspominane przez autorkę dorosłe książki Nienackiego mieszać z serią dla młodzieży i piętnować ją stemplem pornografii. O ile w przypadku „Uwodziciela”, „Skiroławek” i „Wielkiego lasu” stygmat ten może podlegać dyskusji to w przypadku Samochodzików jest wyłącznie wygodną figurą retoryczną pasującą autorce do koncepcji artykułu.

Berta von S. - 2018-05-21, 16:37

Kustosz napisał/a:

Najlepszym natomiast dowodem na feministycznego zajoba jest wytropienie faszyzmu na kartach „Wielkiego lasu”. Bo dla wojującej feministki konserwatywny, patriarchalny model relacji damsko-męskich to czysty faszyzm i kropka.

O ile Skiroławki można było czytać jako wyraz lęku, zrodzony prawdopodobnie w wyniku szerszych zmian społecznych (czas ich pisania nakłada się bowiem na karnawał Solidarności, pojawienie się realnego ryzyka dla systemu komunistycznego i wzrastającą izolację pisarza, zerwanie kontaktów z dawnymi przyjaciółmi), o tyle późniejszy o cztery lata „Wielki las” (1987) przekroczył granicę zwykłego lęku, wkraczając na terytorium… faszyzmu.

No ten faszyzm też mnie najbardziej zaskoczył, bo akurat Wielki las mam względnie na świeżo i nic adekwatnego sobie nie mogłam przypomnieć. Ciekawe jest też to, że jako główny autorytet pojawia się kilkakrotnie biograf Piotr Łopuszański.

P.S. I przy okazji Musierowicz znowu oberwała. ;-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group