To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
PanSamochodzik.net.pl
Forum poświęcone twórczości Zbigniewa Nienackiego

Pozwolenie na przywóz lwa - Ałbazin czyli Pozwolenie na przywóz lwa

Borsuk - 2016-08-08, 22:56

Z24 napisał/a:

Będę bronił pań studentek medycyny, lekarek, pielęgniarek, położnych, salowych i w ogóle wszystkich wykonujących zawody medyczne... ;-)


Mają coś w sobie, prawda? ;)

PawelK, rozmawiałem z siostrą Jolantą, twierdzi, że nie ma żadnego problemu z poruszaniem się w pobliżu granicy, zarówno w Błagowieszczeńsku jak i gdzie indziej. Kilkakrotnie się upewniałem, potwierdziła, że żadnych restrykcji nie ma, że zostało to złagodzone. A nawet, że każdy może dostać wizę chińską i przepłynąć na drugą stronę Amuru. No, każdy cywil, bo jej nie dali, boją się, że będzie nawracać Chińczyków. Do Błagowieszczeńska leci 18 godzin, trzema samolotami. Drugą opcją jest kolej transsyberyjska.

Błagowieszczeńsk i okolice to biedna Rosja z mentalnością ZSRR. Powszechne jest donosicielstwo, nawet prawosławni, którzy otworzyli tam cerkiew 20 lat temu, nie mają łatwo. Np. prawosławny biskup coś tam dominikankom katolickim pomaga i generalnie jest życzliwy i z tego powodu ma same problemy, bo parafianie na niego donoszą do władz kościelnych i świeckich. Katolików jest 30 osób i wśród nich też są tacy co donoszą na siostry do FSB. Później siostry muszą się tłumaczyć skąd mają pieniądze na życie itp. Paranoja na całego. A pracują jako wolontariuszki w szpitalu na oddziale paliatywnym i dziecięcym.

Siostra Jolanta oczywiście zapraszała do nich i w ogóle do kontaktu jakby była jakaś ekipa z Polski. Gdzieś tam na Syberii są też dominikanie, no i w ogóle ona ma niezłe rozeznanie w możliwości noclegów, transporcie i innej pomocy.

PawelK - 2016-08-09, 09:16

Borsuk napisał/a:
PawelK, rozmawiałem z siostrą Jolantą


Dzięki za informację, ale, tak jak napisałem, mogę się przymierzać jak się trochę uspokoi (albo mnie wywalą z roboty i będę miał mnóstwo czasu :D )

mruf - 2017-05-19, 14:37

Po raz pierwszy czytam, z Klubu Książki Przygodowej, kupiłem też Skarb Atanaryka. Czad, że po 30 latach mogę dalej coś w serii odkrywać, jakoś do licha mnie nie zetknęło z tymi dwiema pozycjami :) Rozkosz bo już po wyjściu listonosza przeczytałem ze 40 stron. Poznaję styl. POEZJA!!! :)
Szara Sowa - 2017-05-19, 15:08

Nie chwalac się, nasze forum miało w tym odkopaniu pewnych dzieł spory udział...
http://pansamochodzik.net...p=256054#256054
:)

Hebius - 2017-09-14, 13:48

Jestem na świeżo po lekturze powieści w wersji Pierwsza przygoda Pana Samochodzika, (Świat Książki, 1996), więc zanim pamięć mi to ubarwi, poprawi i zostawi same miłe wrażenia, muszę stwierdzić, że ogólnie było słabo.
O ile początek, z Łodzią i pobytem w Moskwie był jeszcze w miarę ciekawy, to cały środek z docieraniem do Abazina potwornie mnie wynudził. Czytałem wieczorami i po jakichś dwudziestu, trzydziestu minutach lektury ogarniała mnie zawsze taka nieprzezwyciężona senność, że musiałem się kłaść na godzinę, czy dwie. Przez co powieść (272 str), z którą normalnie bym się uporał maksymalnie w dwa dni, męczyłem od piątku do środy.
Wyglądało to mniej więcej tak
piątek (pożyczam książkę w bibliotece, żeby wziąć udział w konkursie) - pierwsze XI rozdziałów
sobota-wtorek - rozdz. XII-XVI (raptem 80 stron! poprzednio chyba tak się męczyłem tylko nad "Małym życiem" tej pani z USA o nazwisku nie do zapamiętania)
środa - rozdz. XVII i zakończenie.
Aż się teraz boję wracać do kanonu przygód Pana Samochodzika :D

Szara Sowa - 2017-09-15, 08:48

Przy tak dużym elektoracie negatywnym, który ma ta książka, to mamy całkiem niezłą frekwencję w konkursie, który właśnie trwa! :p
Ja tylko dodam, że przeglądając fragmentarycznie wydanie poprawione z Warmii, stwierdziłem, że owe poprawki są w wielu miejscach całkiem rzeczowe, podnoszą nawet dramaturgię czy zmieniają pozytywnie akcję. No bo w oryginale to jednak nie był samochodzik, tylko osobna książka. I przycumowanie tej książki do przystani Samochodziki wymagało trochę zmian.

Athenais - 2017-09-17, 14:06

Nie byłoby takie złe, gdyby nad nim trochę popracować i usunąć dłużyzny ;-) Bo przesłanie jest świetne, że trzeba szukać swojego Ałbazina pomimo przeciwności losu, nie bojąc się śmieszności. Ja też w pewnym sensie pojechałam szukać Ałbazina ;-)
Piratka - 2017-09-17, 23:54

Athenais napisał/a:
Nie byłoby takie złe, gdyby nad nim trochę popracować i usunąć dłużyzny ;-) Bo przesłanie jest świetne, że trzeba szukać swojego Ałbazina pomimo przeciwności losu, nie bojąc się śmieszności. Ja też w pewnym sensie pojechałam szukać Ałbazina ;-)
Trzeba szukać mimo przeciwności losu.
Dodać można oczywistą oczywistość, że narrator nie miał pod ręką takiego sprzętu jak my, żeby sobie Ałbazin wygooglować.
I Swiat We Wszystkich Swoich Częsciach Większych y Mnieyszych : To Iest W Europie, Azyi, Affryce y Ameryce, W Monarchiach, Krolestwach, Xięstwach, Provincyach, Wyspach, y Miastach. Geograficznie, Chronologicznie y Historycznie Okryslony Opisaniem Religii, Rządow, Rewolucyi, Praw [...] Przyozdobiony. Przez X. Władysława Łubieńskiego
.
Czy Noord en Oost Tartarye

Zastanawia mnie zakończenie 13 rozdziału, przykre a dla treści jakby zbędne. Po rozmowie z szamanem W pół roku później umierający, dusząc się od ropy zalewającej mi płuca, omdlały i w malignie, w monotonnym syku butli tlenowej słyszałem czyjś głos: „To jest żeń-szeń, kupisz?” I pobudzona gorączką wyobraźnia nasuwała przed oczy płaską twarz „szamana”, złośliwą i straszną jak oblicza bóstw na kamieniach w Sukaczi-Alan.
http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=291
http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=4254

Kynokephalos - 2017-09-18, 03:19

Piratka napisał/a:
Zastanawia mnie zakończenie 13 rozdziału, przykre a dla treści jakby zbędne. Po rozmowie z szamanem W pół roku później umierający, dusząc się od ropy zalewającej mi płuca, omdlały i w malignie, w monotonnym syku butli tlenowej słyszałem czyjś głos: „To jest żeń-szeń, kupisz?” I pobudzona gorączką wyobraźnia nasuwała przed oczy płaską twarz „szamana”, złośliwą i straszną jak oblicza bóstw na kamieniach w Sukaczi-Alan.

Myślę, że to jest doskonały akapit. Bardzo mocny, osobisty. Nie nazwałbym go zbędnym, nawet nie jestem pewny czy nazwałbym go dygresją. Można go przecież uznać za element opisu egzotycznej postaci szamana i jego obcej dla nas ni to magii ni to tajemnej medycyny, o której działaniu niezupełnie wiemy co myśleć.

W każdym razie pamiętam, że czytając pierwszy raz wielokrotnie przebiegałem go oczami, w duszy zmagając się z twardą nieodwracalnością biegu wydarzeń, po dziecięcemu wierząc w nadzwyczajną moc żeń-szenia i w to, że błaha decyzja zakupu rośliny uratowałaby bohatera przed groźbą śmierci. Potem scena pozostała mi w pamięci na zawsze, możliwe że najtrwalej ze wszystkich w książce.

Gdy po wielu latach dowiedziałem się, że istnieje książka "Z głębokości", która rozwija tę historię, czułem się jak obdarowany niespodziewanym prezentem. "A więc Ałbazin jest jednak czymś realnie istniejącym, a nie tworem mej wyobraźni. Wiem już, gdzie leży tajemniczy Ałbazin." A gdy z pełen napięcia czytałem jej strony miałem wrażenie osiągnięcia celu, ukończenia jakiejś wędrówki wyobraźni. "Osiągnąłem Ałbazin! (...) stąpałem uliczką małego sioła, uważnie przekraczałem skamieniałe koleiny wyryte w żółtawej glinie, pilnie nasłuchiwałem uderzeń własnego serca. Oczekiwałem, że nagle zdjęty zostanie ze mnie ów dziwaczny czar, który ogarnął mnie wtedy, kiedy podniosłem z podłogi malutką karteczkę."

Nie, nie przeżyłem nagłego rozczarowania. Nadal działa na mnie "Z głebokości" i nadal bardzo lubię fragment, na który zwróciłaś uwagę.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

P.S. Trzy ostatnie posty dołączyłem tutaj z tematu konkursowego! Sz.S.

Piratka - 2017-09-18, 12:49

Piszę dla treści Pozwolenia jakby zbędne. Ale skoro Miszcz tak napisał, to widać uznał, że tak ma być.
Pół roku później to na wiosnę 1959.
Przykre, to za mało, przeraziło mnie. A przy tym niepojęte, czemu PS miałby być umierający. W Uroczysku było Duszno mi. Coraz duszniej. Twarz opływa potem. „Oto papierosowy nałóg, któremu ulegam od osiemnastego roku życia, daje mi się teraz we znaki” - myślę, widząc, że Nemsta jakoś lepiej ode mnie znosi pobyt w podziemiu. Właśnie podniósł z ziemi ów ogromny miecz. I to moim zdaniem by wystarczyło.
Jak mówi Marysia z Biblioteki w rozdziale 4 Nawet goniec w redakcji dobrze wie, że pan od czasu do czasu zajmuje się poszukiwaniem skarbów. Dwie książki o skarbach pan napisał. Jedną z pewnością jest Uroczysko, drugą chyba Zabójstwo Herakliusza bo Skarb Atanaryka dopiero był w trakcie dziania się.

Żeń - szeń.

Aga - 2018-01-10, 21:05

"Pierwsza przygoda Pana Samochodzika" za mną. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie czytało mi się książki tak ciężko, a równocześnie nie mogłam się doczekać co będzie dalej.
Czytając często musiałam wracać, bo gubiłam watek, szczególnie w opisach historycznych. Miałam wrażenie, że autor wrzucił do tej książki za dużo treści... Jednocześnie starałam się przebrnąć przez niekończące się opisy, żeby dowiedzieć się jak to się wszystko dalej potoczy. Czy mi się podobała? Chyba tak. Czy ją polecę? Trudno powiedzieć :okulary2:

Berta von S. - 2018-01-11, 00:17

Aga napisał/a:
"Pierwsza przygoda Pana Samochodzika" za mną. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie czytało mi się książki tak ciężko, a równocześnie nie mogłam się doczekać co będzie dalej.

Dzielna jesteś! Ja dwa razy próbowałam przez to przebrnąć i odpadłam.

Aga - 2018-01-11, 13:19

Berta von S. napisał/a:
Aga napisał/a:
"Pierwsza przygoda Pana Samochodzika" za mną. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie czytało mi się książki tak ciężko, a równocześnie nie mogłam się doczekać co będzie dalej.

Dzielna jesteś! Ja dwa razy próbowałam przez to przebrnąć i odpadłam.

Ja tak miałam jak czytałam "Pożegnanie z Afryką", dwa podejścia i obydwa spalone. Nie wiem zresztą czemu, bo książka niezła. Może nie trafiłam w odpowiedni czas i nastrój.

John Dee - 2018-01-11, 13:23

Aga napisał/a:
Czy mi się podobała? Chyba tak. Czy ją polecę? Trudno powiedzieć :okulary2:
A na pytanie, czy Twoim zdaniem Nienacki był na Syberii, w Ałbazinie, czy też nie, jakbyś odpowiedziała, będąc świeżo po pierwszej lekturze? :)
Aga - 2018-01-11, 16:07

John Dee napisał/a:
Aga napisał/a:
Czy mi się podobała? Chyba tak. Czy ją polecę? Trudno powiedzieć :okulary2:
A na pytanie, czy Twoim zdaniem Nienacki był na Syberii, w Ałbazinie, czy też nie, jakbyś odpowiedziała, będąc świeżo po pierwszej lekturze? :)

Nie znam niestety aż tak dokładnie życiorysu Nienackiego, ale po szczegółach z jakimi opisywał różne rzeczy, wydawać by się mogło że tam był i to widział. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie.

John Dee - 2018-01-12, 11:35

Aga napisał/a:
po szczegółach z jakimi opisywał różne rzeczy, wydawać by się mogło że tam był i to widział. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie.
Ja również, są ale i dobre argumenty zaprzeczające jego pobytowi tam. Po lekturze “Z głębokości”, gdzie ponownie opisał wyprawę na Daleki Wschód podając kilka nowych szczegółów, przychylam się jednak do tezy, że był tam i że dotarł aż do Ałbazinu. :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group